Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz mówił w radiowej „Jedynce” o pomysłach PiS dotyczących likwidacji NFZ, nakładach na służbę zdrowia i likwidacji składki zdrowotnej. Według niego tak źle jak w tej chwili jeszcze nigdy nie było i być może nowe pomysły sprawią, że będziemy czuli się bardziej komfortowo.
Zdaniem Prezesa NRL Narodowy Fundusz Zdrowia, który miał zostać rozwiązany przez Platformę, został przez nią jeszcze bardziej zacementowany. Jest to instytucja, którą wszyscy oceniają bardzo negatywnie, więc zmiana w tym względzie jest niezbędna. NFZ przybrał postać firmy ubezpieczeniowej, wiele osób pozbawiając dostępu do ochrony zdrowia, a ludzi należy ratować bez względu na to, jaki jest ich status. Mówił również, że należy się zdecydować, czy w Polsce będzie nowoczesny, ale kosztowny ustrój ubezpieczeniowy, czy ustrój budżetowy.
Zapytany o to, czy nie sądzi, iż służba zdrowia jest studnią bez dna, odpowiedział, że w Polsce są najmniejsze nakłady na ochronę zdrowia w całej Unii Europejskiej. Należałoby więc podnieść nakłady na służbę zdrowia do 6 proc. PKB, dookreślić koszyk świadczeń oraz stworzyć dodatkowe ubezpieczenia na te świadczenia, które w koszyku się nie znajdą.
Odnosząc się do pytania o zwolnienie dr. Marka Bachańskiego z Centrum Zdrowia Dziecka, który leczył marihuaną, mówił, że leczenie przez dr. Bachańskiego musi być ocenione indywidualnie przez stosowne organy. Doświadczony lekarz zna prawo medyczne i wie, że tego typu działania muszą być oparte o pisemne zgody komisji bioetycznych, musi mieć pełną dokumentację eksperymentu i zgody pacjentów na wykonywanie danej terapii. Tu nie może być mowy o tym, że „ja powiedziałem coś komuś na korytarzu, a on to na pewno zapamiętał”.
Hamankiewicz odniósł się także do podpisanej przez prezydenta ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, mówił, że „bezpieczeństwo chorego jest w tym momencie zagrożone”. Fizjoterapeuta, który dzięki tej ustawie stał się zawodem całkowicie samodzielnie wykonującym działalność leczniczą, ma dostęp do pełnej dokumentacji, nie ma pełnego wykształcenia, aby móc prowadzić pełny proces diagnostyki leczenia. Nie jest w stanie odróżnić, czy ma np. do czynienia z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc z astmą oskrzelową, refluksem przełyku czy tężyczką. Ustawę będzie więc trzeba naprawić.
MO
Źródło: polskieradio.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!