Reklama

Głosuj na zdrowie – czyli jak?

Polityka Zdrowotna
12/10/2015 20:28

Dziś w Warszawie odbyła się debata pt.: „Głosuj na zdrowie”. Wzięli w niej udział posłowie Tomasz Latos z PiS oraz Lidia Gądek z PO, a także eksperci, a w śród nich m.in. prof. Witold Orłowski, dr Krzysztof Łanda, dr Jarosław Pinkas, prof. Bolesław Samoliński, dr Konstanty Radziwiłł.

Debata podzielona była na dwie części. Pierwsza poświęcona była znaczeniu opieki zdrowotnej dla gospodarki i kraju, druga natomiast dotyczyła refundacji leków – oceny stanu obecnego i wyzwań na przyszłość oraz dostępu do nowoczesnych technologii medycznych. Uczestnicy debaty głosowali także na zadawane im przez prowadzących pytania, podnosząc kartki z napisem TAK lub NIE. Co ciekawe na większość pytań zarówno posłowie, choć z różnych partii, jak i eksperci głosowali podobnie. Przypadkowy uczestnik spotkania mógłby zatem odnieść wrażenie, że w tym środowisku, jak w żadnym innym, panuje pełna zgodność co do kierunków i rodzaju zmian, które mają nasz system ulepszyć. Jest to tym bardziej zaskakujące, że czytając programy wyborcze, szczególnie PiS i PO, różnią się one diametralnie! PO chce kontynuacji obecnego systemu i wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń, PiS planuje rewolucję – zamierza zlikwidować NFZ i wrócić do budżetowego systemu finansowania. Ale pozostałe partie także nie wpisują się w jedną narrację. Nowoczesna Ryszarda Petru proponuje zamiast jednego NFZ cztery odrębne konkurujące ze sobą fundusze, a SLD  nie do końca precyzuje. Generalnie nie chce prywatyzacji szpitali i chce wzmocnienia roli lekarza rodzinnego a także skrócenia kolejek i  żeby było lepiej, lżej ludziom szczególnie starszym.

 

Reklama

Dyskusje rozpoczął dr Jarosław Pinkas, były wiceminister zdrowia w rządzie PiS, który w trakcie prezentacji stwierdził, że w Polsce wydajemy dramatycznie mało na ochronę zdrowia i przyznał, że to absolutny cud, że za takie pieniądze udzielamy tylu świadczeń. – Gdybyśmy zapytali przeciętnego Polaka, czy jest zadowolony z systemu opieki zdrowotnej w Polsce, mielibyśmy prawdopodobnie nieprzyjazną dla opieki zdrowotnej odpowiedź – mówił Pinkas. Jego zdaniem głównym powodem niezadowolenia jest za niski poziom finansowania: –  W tej chwili na opiekę zdrowotną wydajemy połowę średniej europejskiej i to jest kolejny cud. Nikt na świecie za te pieniądze nie osiągnąłby takiego sukcesu (140 mln świadczeń w podstawowej opiece zdrowotnej, 80 mln w opiece specjalistycznej, 6 mln ludzi co roku jest hospitalizowanych). Nie da się zrobić nowoczesnej, dostępnej opieki zdrowotnej bez pieniędzy –  stwierdził na koniec.

Po tej prezentacji posłowie i eksperci odpowiadali na pytanie: „Czy państwa zdaniem publiczna opieka zdrowotna jest kosztem (wydatkiem) czy inwestycją w rozwój gospodarczy kraju. Wszyscy zgodnie odpowiedzieli, że inwestycją. Nie było wielu różnic w odpowiedzi na pytanie, czy poziom finansowania opieki zdrowotnej jest odpowiedni do pozycji i aspiracji Polski w Europie.

Reklama

Poseł Tomasz Latos również potwierdził, że poziom finansowania jest zbyt mały: –  Oczywiście ten poziom jest niewystarczający. Mamy sytuację dość paradoksalną. Z jednej strony jesteśmy dużym krajem z ambicjami, w centrum Unii Europejskiej, w centrum Europy, mamy świetnie wykształconą kadrę medyczną, w wielu dziedzinach bardzo nowoczesną medycynę, a jednocześnie bardzo odbiegamy nakładami. Same zwiększanie nakładów nie rozwiąże problemów, musimy szukać bardziej efektywnych metod działania systemu.

Zwrócił jednak przy okazji uwagę na kwestię opłacalności wydatków: –  Nawet jeśli ktoś patrzy na ochronę zdrowia, służbę zdrowia pod kątem ekonomicznym, to również powinien patrzeć przez pryzmat opłacalności pewnych wydatków. To, że u nas pewne rzeczy nie funkcjonują, w moim przekonaniu bierze się również z tego, że właśnie takiego spojrzenia brakuje  – stwierdził.

Reklama

 

Również zdaniem poseł Lidii Gądek: – Każda inwestycja w opiekę zdrowotną jest inwestycją w gospodarkę kraju. Jak podkreślała, najważniejsze to: –  Z jednej strony zwiększanie stopniowo wydatkowania, z drugiej stała racjonalizacja wydatków.

 

Kolejne pytania zadawane uczestnikom debaty dotyczyły m.in. polityki senioralnej jako priorytetu Państwa i zakresu, w jakim powinna być finansowana ze środków publicznych. Tutaj zdanie odrębne miał prof. Samoliński, który podkreślił, że choć generalnie jest zdecydowanie za finansowaniem opieki senioralnej ze środków publicznych, to jednak uważa, że należy rozważyć rozłożenia ciężaru kosztów również po stronie seniorów, wtedy gdy są oni nadal czynni zawodowo i zdrowotnie w dobrej kondycji, czyli tak naprawdę wchodzą dopiero w wiek senioralny i są aktywni życiowo. Nie było rozbieżności również w kwestii tego, czy należy wspierać krajowy przemysł wytwarzający technologie medyczne oraz czy należy znacznie ułatwić możliwość zatrudnienia cudzoziemców w polskich instytucjach ochrony zdrowia. Uznano, że nie należy zabraniać, ale też nie bardzo przychylnie odnoszono się do zbytniego ułatwiania zatrudnienia dla tych osób.

Reklama

Wiele emocji jak zawsze wywołała część poświęcona refundacji, która rozpoczęła się od krótkiej prezentacji dr Krzysztofa Łandy. Dr Łanda jak zawsze najpierw nieco pochwalił ustawę refundacyjną za fakt, że w ogóle jest i że wprowadziła rozwiązania mające na celu większą transparentność systemu, ale zaraz dodał łyżkę dziegciu, mówiąc o złych praktykach w jej stosowaniu i oszczędnościach, które zamiast na innowacyjne leki zostały wydane na szpitalnictwo. Na sali nie było żadnego przedstawiciela Ministerstwa Zdrowia, nie padły zatem argumenty na obronę ustawy i praktyki jej stosowania.

Zdecydowanie najciekawszym momentem tej części debaty była dyskusja na temat leków refundowanych, tych, które są na liście, i tych, których brakuje. Obecni na sali lekarze praktycy, zwracali uwagę szczególnie na brak leków z dziedziny diabetologii. I tu wszystkich zaskoczyła poseł Lidia Gądek, która zapowiedziała zmiany na najbliższej liście, które jej zdaniem z pewnością zadowolą to środowisko pacjentów.

Reklama

Debata choć bogata w liczne opinie ekspertów, była niezwykle uboga w opinie polityków, którzy nie dość, że byli w mniejszości, to reprezentowali tylko dwie partie. Żeby zatem głosować świadomie na zdrowie, najlepiej jednak zapoznać się z programami wyborczymi poszczególnych partii i tam szukać odpowiedzi na pytanie, na kogo zagłosować, by nasze zdrowie miało szanse nam służyć jak najdłużej.

 

Agnieszka Gołąbek

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości