Codziennie do aptek trafiają pacjenci z oparzeniami, otarciami, ranami pooperacyjnymi czy stopą cukrzycową. To właśnie farmaceuci są często pierwszymi specjalistami, którzy udzielają im wskazówek. Problem w tym, że – jak pokazują wyniki ogólnopolskiego badania przeprowadzonego w ramach kampanii „Rany pod kontrolą” – aż 70% farmaceutów nie czuje się odpowiednio przygotowanych do profesjonalnej terapii i efektywnego leczenia ran trudno gojących.
Z badań wynika, że 71% farmaceutów udziela porad dotyczących ran kilka razy w tygodniu, a 24% – codziennie. Dla wielu pacjentów apteka jest więc pierwszym, a czasem nawet jedynym miejscem, gdzie szukają wsparcia. Tymczasem farmaceuci działają bez jasno określonych procedur i standardów postępowania.
– „Farmaceuci od lat są pierwszymi, którzy widzą ranę – jeszcze zanim pacjent trafi do lekarza czy pielęgniarki. Mimo to nasza rola w terapii ran przez długi czas pozostawała poza strukturą systemową. Dziś możemy to zmienić. Wprowadzenie jasnych procedur, szkoleń i algorytmów działania sprawi, że farmaceuta przestanie zgadywać, a zacznie doradzać odpowiedzialnie” – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Reklama
Farmaceuci przyznają, że największą trudnością jest dobór odpowiednich preparatów i opatrunków. W praktyce aptecznej wciąż stosuje się środki znane od lat, takie jak woda utleniona czy kwas borowy, które nie znajdują się już w aktualnych wytycznych.
– „Rana to nie jest temat drugorzędny – jeśli nie zostanie odpowiednio zaopatrzona, może doprowadzić do zakażenia, a nawet amputacji. Pacjent często nie pyta lekarza, tylko farmaceutę. Ale bez jasnych wskazówek i procedur nasze działania nie są systemowo udokumentowane. To nie jest uczciwa sytuacja ani dla pacjenta, ani dla farmaceuty” – mówi dr hab. n. med. i n. o zdr. Piotr Merks, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.
Reklama
Badanie przeprowadzone wśród 838 farmaceutów jasno pokazuje, że środowisko jest gotowe na zmiany. Aż 94,5% badanych domaga się ustandaryzowanego algorytmu postępowania, 92% oczekuje specjalistycznych szkoleń, a 85% chce mieć dostęp do listy specjalistów, do których mogliby kierować pacjentów.
– „Farmaceuci już dzisiaj wykonują dziesiątki tysięcy mikrointerwencji na pierwszej linii kontaktu, często wtedy, gdy system jeszcze nie dostrzegł problemu pacjenta. Ale nie możemy udawać, że to dzieje się w pełni profesjonalnie bez wsparcia i wytycznych. Jeśli system ma być nowoczesny, musi otwarcie włączyć nas do zespołu terapeutycznego” – dodaje Piotr Merks.
Reklama
Eksperci kampanii „Rany pod kontrolą” zwracają uwagę, że leczenie ran nie może być oparte wyłącznie na intuicji czy doświadczeniu. Brak standardów i szkoleń sprawia, że pacjenci nie zawsze otrzymują najlepsze możliwe wsparcie. Tymczasem to właśnie farmaceuci często są pierwszymi, którzy mogą zauważyć niepokojące objawy i pomóc uniknąć groźnych powikłań.
Kampania „Rany pod kontrolą” ma na celu nie tylko podniesienie świadomości społecznej na temat złożonych problemów związanych z leczeniem, ale także opracowanie narzędzi i procedur, które wzmocnią rolę farmaceutów w systemie ochrony zdrowia. Dzięki temu porady udzielane w aptekach będą nie tylko dostępne, ale i zgodne z najnowszą wiedzą medyczną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze