W polskich placówkach medycznych pracują osoby, których kwalifikacje nie zostały właściwie zweryfikowane - twierdzi NIL. Ministerstwo Zdrowia opiera swoje działanie na dziurawych przepisach, jednocześnie przyznając, że nie sprawdza autentyczności dokumentów. Naczelna Izba lekarska bije na alarm i domagają się zmian.
Naczelna Rada Lekarska bije na alarm! W Polsce, dzięki uproszczonym procedurom, do systemu ochrony zdrowia trafiają osoby bez zweryfikowanych kwalifikacji lekarskich. Na pytanie izby o sposób weryfikacji dokumentów przedstawionych przez osoby ubiegające się o warunkowe prawo wykonywania zawodu, ministerstwo odpowiada — "Uprzejmie informuję, że Departament Rozwoju Kadr Medycznych nie sprawdza autentyczności dokumentów przedstawionych w tzw. procedurze uproszczonej".
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski, podczas briefingu prasowego stwierdził:
"Chcę powiedzieć przede wszystkim, że jesteśmy głęboko poruszeni doniesieniami, że oto w Polsce pracują jako lekarze osoby niezweryfikowane. Jesteśmy poruszeni, ale nie zdziwieni, bo zafundowano nam tzw. warunkowe prawo wykonywania zawodu – pracę na zgodę ministra zdrowia bez zgody i Izby Lekarskiej” – mówił prezes NIL
Zjawisko budzi coraz większe obawy. W ostatnim czasie w mediach pojawiły się doniesienia o osobach, które, mimo braku odpowiednich uprawnień, pracują jako lekarze.
"Winne są wadliwe przepisy, nie ministerstwo ani inne organy, ponieważ zafundowano nam przepisy, które sprawiają, że nie weryfikuje się zgodności programu kształcenia danej osoby z wytycznymi dla lekarzy w Unii Europejskiej.Co to oznacza? Osoba może przedstawić dyplom z Filipin, z Kuby, z jakiegokolwiek kraju i nikt nie ma wręcz prawa zweryfikować, czy zakres nauczania, który tam był zgadza się z zakresem nauczania w Unii Europejskiej" – dodał prezes Jankowski.
Reklama
„Od 2020, czyli od czterech lat nieustannie apelujemy do rządzących o zmianę przepisów. Tej zmiany przepisów na razie się nie doczekaliśmy. Co się w istocie stało? Otwarto szeroko drzwi do wykonywania zawodu lekarza w Polsce osobom spoza granic kraju, dopuszczając do tego, że mamy w Polsce osoby, które pracują jako lekarz, nie są w rejestrze izby lekarskiej, nie podlegają odpowiedzialności zawodowej, nie podlegają kodeksowi etyki lekarskiej.”
Niepokój budzi fakt, że Ministerstwo Zdrowia oficjalnie przyznaje, iż nie weryfikuje autentyczności dokumentów przedstawianych w uproszczonej procedurze.
„Dziś pracować jako lekarz w Polsce może osoba, która nie ma wiedzy medycznej, ale ma sprawną drukarkę i w skrajnej sytuacji wydrukuje sobie dyplom uczelni” – alarmuje NIL.
Problem nie ogranicza się wyłącznie do samego dostępu do zawodu. Pojawiają się również przypadki, w których osoby podające się za lekarzy wykorzystują system do wystawiania recept na silnie działające leki, np. fentanyl.
„Widzieliśmy przypadki, gdy osoby bez odpowiednich uprawnień zatrudniały się w tzw. receptomatach i wystawiały recepty na środki, które powinny być ściśle kontrolowane” – podkreśla Jankowski.
Reklama
Przed 2022 rokiem jedyną drogą do uzyskania prawa wykonywania zawodu było ukończenie studiów medycznych, zdanie egzaminu, odbycie stażu i wpis do rejestru izby lekarskiej. Obecne przepisy sprawiają, że osoby spoza Unii Europejskiej mogą legalnie pracować jako lekarze bez faktycznej weryfikacji ich umiejętności.
„ Dlatego dzisiaj domagamy się od Ministerstwa Zdrowia pilnej zmiany przepisów i natychmiastowej rezygnacji z wszelkich trybów uproszczonych. ” – apeluje prezes NIL.
W poniedziałek ma dojść do spotkania w Ministerstwie Zdrowia z przedstawicielami Naczelnej Izby Lekarskiej, podczas którego mają zostać omówione możliwe zmiany w przepisach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze