Reklama

Eksperci: zachorowania na legionellozę zdarzają się regularnie

Bakteria Legionella jest stałym mieszkańcem naszego środowiska. Powoduje zwykle infekcje dróg oddechowych. Groźna jest dla osób z obniżoną odpornością - mówią eksperci. Jednak nagłośnione przypadki zachorowań w różnych rejonach Polski są niepokojące. Czy dezynfekcja sieci wodociągowych wystarczy?

W sobotę sanepid informowano o 143 osobach hospitalizowanych, u których wykryto legionellę. Wszyscy są pacjentami szpitali na terenie Rzeszowa i powiatu rzeszowskiego, Dębicy, Przemyśla, Kolbuszowej, Łańcuta oraz Sędziszowa Małopolskiego. Wciąż nie wiadomo, co jest źródłem zakażenia.  W szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim hospitalizowane są dwie osoby zakażone Legionellą.

"Osoby te zostały przyjęte kilka dni temu z objawami infekcyjnymi; gorączka, bóle kostno-mięśniowe, bóle głowy. Stwierdzono wysokie parametry stanu zapalnego, cechy zapalenia płuc, ale również obecność Legionelli w moczu" – powiedział PAP w poniedziałek zastępca kierownika SOR ostrowskiego szpitala Adam Stangret..Wskazał, że pacjenci to małżeństwo w wieku 53 i 54 lat.

Reklama

W Małopolsce odnotowano, jak poinformował wojewoda małopolski Łukasz Kmita na briefingu prasowym w poniedziałek, tylko pojedyncze przypadki. Przedstawiciele sanepidu przekazali z kolei, że od początku tego roku na terenie województwa odnotowano 11 przypadków zakażenia Legionellą, przy czym sześć w sierpniu. W samym Krakowie w sierpniu zakaziły się dwie osoby, jedna już wyszła ze szpitala, druga wciąż jest hospitalizowana. Źródłem zakażenia jednej z nich był aerozol z węża ogrodowego, który długo leżał w słońcu. Źródłem zakażenia drugiej osoby w Krakowie była klimatyzacja.

Na Podkarpaciu wielka dezynfekcja instalacji

Podkarpacki Sanepid poinformował o wynikach badań. W czterech z 9 próbek wody pobranych do badań 18 sierpnia wykryto bakterie Legionelli. Właśnie ze względu na rosnącą liczbę zakażonych Legionellą w woj. podkarpackim i pojawienie się zakażeń w innych regionach, władze Tarnobrzega profilaktycznie wyłączyły fontanny, a woda w miejskiej sieci zostanie podgrzana do temperatury powyżej 70 st. C., która unieszkodliwia bakterie. Fontanny mogą być pewnym zagrożeniem, bowiem do zakażenia bakterią dochodzi wyłącznie poprzez wdychanie mikroskopijnych kropli wody zawierającej Legionellę, w postaci tzw. areozolu. A taki tworzy się m.in. w wyniku puszczenia silnego strumienia wody z kranu czy prysznica, spłukiwania toalety czy z bąbelków generowanych w wannach z hydromasażem. W Rzeszowie w sobotę zaczęła się dezynfekcja sieci wodociągowej. 

Reklama

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że Legionellą nie można zakazić się poprzez picie wody. 

"Podkreślamy, iż legionelloza jest chorobą zakaźną, ale nie zaraźliwą. Nie ma zagrożenia przenoszenia tej bakterii z człowieka na człowieka" - podkreśla ministerstwo.

Legionella to nic nadzwyczajnego

- To choroba powszechna, większość osób ma przeciwciała. Nie ma powodu do paniki. W ostatnim czasie powszechniejsze są badani - powiedziała, cytowana przez PAP dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Brzesku Dorota Żak. Przywołała statystyki, według których tylko w Niemczech każdego roku odnotowuje się 10-12 tys. zakażeń Legionellą. 

Reklama

W podobnym tonie wypowiada się dr Paweł Grzesiowski, specjalista ds. zdrowia publiczneg. Napisał na X/Twitterze, że "Legionella wg badań epidemiologicznych jest corocznie przyczyną kilku procent zapaleń płuc, dlatego nie powinno nikogo dziwić, że pojawiają się informacje z innych regionów Polski." Na potwierdzenie swoich słów zarekomendował lekturę ostatniego raportu ECDC, w którym napisano, że "Choroba legionistów, choć rzadka, wciąż stanowi istotne zagrożenie w kontekście infekcji dróg oddechowych". Szczególnie charakterystyczna jako sporadyczna przypadłość, w 2020 roku odnotowano wskaźnik zgłaszanych przypadków na poziomie 1,9 na 100 000 mieszkańców w krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Widoczny jest subtelny spadek w rocznej liczbie zgłoszeń w porównaniu do roku poprzedniego, gdzie wskaźnik wynosił 2,2 przypadków na 100 000 mieszkańców w 2019 roku. Co ciekawe, rozkład wskaźników zgłoszeń nie jest jednolity w krajach UE/EOG – jest zróżnicowany, obejmując zakres od mniej niż 0,5 przypadków na 100 tys. mieszkańców do 5,7 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Najwyższy poziom zgłoszeń zanotowano w Słowenii.

Opierając się na raporcie ECDC, warto podkreślić, że cztery państwa – Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania – były źródłem aż 72% wszystkich zgłoszonych przypadków tej choroby. Osoby najbardziej narażone na zakażenie to głównie mężczyźni w wieku 65 lat i starsi, gdzie wskaźnik zachorowań wynosił aż 7,1 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Szczególnie interesujący jest fakt, że liczba przypadków zgłaszanych do programu nadzoru związanego z podróżami spadła w roku 2020 aż o 67% w porównaniu z rokiem 2019. To istotny sygnał, którego interpretacja wymaga uwagi. Ponadto, jedynie w 10% zgłoszonych przypadków udało się potwierdzić obecność bakterii Legionella w hodowlach. To sugeruje, że możliwe jest niedoszacowanie rzeczywistej liczby zachorowań związanego z innymi gatunkami Legionella niż dominujący Legionella pneumophila.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości