W obliczu rosnących zagrożeń dla najmłodszych użytkowników internetu, Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak zaapelowała do rządu o pilne wzmocnienie narzędzi umożliwiających skuteczne ściganie sprawców przestępstw wobec dzieci w sieci. Ministerstwo Cyfryzacji odpowiedziało – deklarując otwartość na zmiany, choć nie brak sygnałów, że kluczowy problem nie leży w braku przepisów, lecz w braku ludzi i zasobów, by je egzekwować.
Rzeczniczka wystąpiła z wnioskiem do resortów cyfryzacji oraz spraw wewnętrznych i administracji o dokładną analizę przepisów – w tym ustawy o Policji oraz ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Chodzi o to, by umożliwić szybsze i sprawniejsze pozyskiwanie informacji w sytuacjach, gdy zagrożone jest dobro dziecka. Obecny katalog danych dostępnych organom ścigania może okazać się po prostu niewystarczający w walce z coraz bardziej zorganizowaną i ukrytą przestępczością internetową.
Ministerstwo Cyfryzacji, w odpowiedzi podpisanej przez wiceministra Michała Gramatykę, zapewnia o gotowości do dialogu i wskazuje na prowadzone już działania edukacyjne – m.in. szkolenia NASK. Problem w tym, że te działania są kierowane głównie do szerokiej opinii publicznej, a nie konkretnie do funkcjonariuszy i specjalistów zajmujących się cyberprzestępczością wobec dzieci.
Ministerstwo słusznie zauważa, że największym wyzwaniem nie są dziś same przepisy, ale braki kadrowe oraz niedostateczne przygotowanie służb. To opinia, która – jak podkreślają przedstawiciele resortu – wybrzmiewa również na forum unijnym. Krótko mówiąc: nawet najlepsze regulacje nie pomogą, jeśli nie będzie komu ich skutecznie wdrażać.
W zakresie blokowania szkodliwych treści, Ministerstwo odwołuje się do unijnego rozporządzenia DSA, które nakłada obowiązki na platformy cyfrowe. Trwają też prace nad polską ustawą, która ma uniemożliwić małoletnim dostęp do tzw. patotreści – szkodliwego materiału, który nie zawsze jest formalnie nielegalny, ale może wyrządzać ogromne szkody rozwojowe.
Nie bez znaczenia są również działania na poziomie UE. W ramach grupy roboczej LEWP (Law Enforcement Working Party) Rady Unii Europejskiej trwają prace nad przepisami ułatwiającymi walkę z tak poważnymi przestępstwami jak pornografia dziecięca czy grooming.
Odpowiedź Ministerstwa można odczytać jako krok we właściwym kierunku, ale jednocześnie sygnał ostrzegawczy: bez inwestycji w ludzi i realne struktury egzekwowania prawa, nawet najlepsze intencje pozostaną tylko na papierze. A w tym czasie dzieci – te najbardziej bezbronne w cyfrowym świecie – mogą wciąż padać ofiarą tych, którzy potrafią ukryć się za ekranem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze