Niewydolność serca to cały zespół chorobowy, w którym nieprawidłowości pracy tego organu prowadzą do konkretnych objawów u pacjenta: duszności wysiłkowej, osłabienia, szybkiego męczenia się. Faktycznie do niedawna prognozy dla chorych z niewydolnością serca były słabe. Jest to bardzo poważna sytuacja, rokowania u nieleczonych pacjentów są zbliżone do tych, które mamy w przypadku niektórych chorób nowotworowych – mówi dr Adam Golda, kardiolog.
Najprościej mówiąc, serce to pompa, której praca doprowadza do tego, że krew krąży w naszym organizmie. Jeśli ta pompa staje się niewydolna to pojawiają się charakterystyczne objawy takie jak duszności, męczliwość, spadek tolerancji wysiłku. Przyczyny niewydolności serca są różne: może to być konsekwencja choroby wieńcowej, schorzenia dotyczące mięśnia sercowego, działania toksycznych substancji takich jak alkohol czy zaburzenia rytmu serca
– wyjaśnia dr Adam Golda, kardiolog.
Niewydolność serca jest niewątpliwie jednym z największych wyzwań współczesnej medycyny. Dlaczego? Przede wszystkim z uwagi na powszechność występowania i skutki społeczno-ekonomiczne. Wpływ na jakość życia pacjenta z niewydolnością serca, oprócz podstawowych objawów choroby i odczuwanych dolegliwości, mają zaburzenia emocjonalne związane ze świadomością zagrożenia życia, zmniejszonymi możliwościami związanymi z aktywnością życiową, koniecznością podjęcia leczenia, pobytów w szpitalu, regularnych wizyt kontrolnych.
„Typowy” pacjent z niewydolnością serca to osoba z nadciśnieniem w wywiadzie lekarskim, czasem również z cukrzycą, jest w wieku podeszłym, a nasilające się duszności i obrzęki kończyn dolnych doprowadzają do tego, że zgłasza się do lekarza – mówi dr Golda. Oczywiście zdarzają się chorzy, którzy każdy sygnał swojego organizmu, każdą dolegliwość od razu konsultują po takich, którzy przez długi czas dyssymulują – dodaje ekspert.
Osłabienie, którego doświadczają pacjenci z NS, może mieć istotne skutki społeczne. Skąd taki wniosek? Spadek ogólnej wydolności organizmu, zaburzenia funkcji poznawczych, objawy depresyjne czy wysoki poziom lęku mogą istotnie utrudniać kontakty społeczne oraz relacje z bliskimi. Okazuje się, że niżej swą jakość życia oceniają osoby młodsze, którym choroba może utrudniać osiąganie życiowych celów, karierę zawodową czy inne istotne dla nich aktywności. Osobom starszym łatwiej zaakceptować niektóre ograniczenia i przyjąć je jako element procesu starzenia się organizmu.
Dostępne obecnie metody leczenia mogą wydłużyć życie pacjenta z NS. Podam przykład: pacjent optymalnie leczony, który ma 55 lat ma rokowanie przeżycia aż dwunastu lat więcej niż osoba, która nie jest poddana odpowiedniej diagnostyce i terapii. To jest bardzo duża różnica i świadczy o wielkim postępie w kardiologii – podsumowuje dr Golda. Wszystko w obszarze leczenia chorób układu krążenia idzie w kierunku leczenia małoinwazyjnego. Zaczęło się od małoinwazyjnego leczenia choroby wieńcowej czyli angioplastyki i stentów, teraz mamy małoinwazyjne leczenie zaburzeń rytmu, a następnie małoinwazyjne wszczepianie sztucznych zastawek. Musimy jednak pamiętać, że pacjent ze stwierdzoną niewydolnością serca pozostaje pacjentem kardiologicznym już na zawsze, dożywotnio. Chodzi nie tylko o kontrole związane z przyjmowanymi lekami, ale także o kontrole wszczepianych urządzeń – dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze