W 2022 roku odnotowano rekordową liczbę prób samobójczych dzieci i młodzieży. O tym, co zrobić by uleczyć zdrowie psychiczne polskich dzieci rozmawiamy z Domnikiem Kucem z Fundacji GrowSpace i przedstawicielem porozumienia „TAK dla prewencji suicydalnej”.
W styczniu Fundacja GrowSpace podała do wiadomości dane zebrane z Komend Wojewódzkich Policji oraz Komendy Stołecznej. Wynika z nich, że liczba przypadków prób samobójczych dzieci i młodzieży do 18 r.ż przekroczyła 2000. Skierowana dwa tygodnie temu petycja „TAK dla prewencji suicydalnej” przekształciła się w porozumienie organizacji społecznych. do których dołączyło ponad 30 fundacji, stowarzyszeń i grup nieformalnych. Zebrano 9 tysięcy podpisów. Postulaty wsparło także Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które również oczekuje reakcji ze strony Ministerstw.
Jaki się stan psychiczny polskich dzieci i nastolatków?
Stan psychiczny polskich dzieci i nastolatków z roku na rok pogarsza się. Niestety, specjaliści i specjalistki alarmują, że aż o 1/3 wzrosła liczba zaburzeń depresyjnych i lękowych u osób poniżej 18 roku życia.
Przyczyną może być długotrwała izolacja, zerwanie więzi społecznych z powodu COVID-19. Należy pamiętać, że także wojna w Ukrainie wywarła na nas wszystkich obniżenie nastroju. System edukacji nie odpowiada na rosnące potrzeby w związku z ochroną zdrowia psychicznego, przez co wiele młodych ludzi jest pozostawionych samych sobie z problemami, jakie ich dotykają.
W związku z rosnącym kryzysem zawiązaliśmy porozumienie organizacji społecznych „Tak dla prewencji suicydalnej”, którego celem jest zebranie podpisów pod petycją i złożenie jej w resortach zdrowia i edukacji. Zależy nam na tym, aby jak najszybciej wprowadzić rozwiązania mające na celu profilaktykę zdrowia psychicznego w szkołach. Do porozumienia dołączyło 30 organizacji społecznych i grup nieformalnych.
Czy na świecie jest inaczej?
Na świecie w mojej ocenie trend jest niestety podobny. Przez długie lata starsze pokolenia próbowały nas nauczyć, że z problemami natury psychicznej i emocjonalnej powinniśmy sobie radzić sami/same.
Gloryfikowany był kult bardzo ciężkiej pracy, harówki, przekraczania kolejnych granic wytrzymałości i ciągłego poświęcania się. To musiało w końcu pęknąć i to właśnie nasze pokolenie widzi, że jest na odwrót. Potrzeby rosą, więc czas wreszcie powiedzieć sobie, że zdrowie psychiczne musi stać na równi ze zdrowiem fizycznym. Zarówno w miejscu pracy jak i nauki. W Stanach Zjednoczonych świadomość tego, że miejsce pracy powinno wspierać zdrowie psychiczne rośnie właśnie wśród pokolenia Z.
Co w Polsce powinniśmy zrobić, żeby młode osoby czuły się bezpiecznie?
Przede wszystkim musimy postawić na dwa pierwsze filary ochrony zdrowia psychicznego młodych osób. Niezaprzeczalnie pierwszą barierą ochrony naszego dobrostanu jest psychoedukacja, która obecnie… nie istnieje. W szkołach tak naprawdę nie ma miejsca na rozmowę o samopoczuciu, zdrowiu psychicznym czy emocjach, ponieważ trwa gonitwa za programem.
Nawet w warunkach izolacji czy wojny to nie nasze samopoczucie jest ważne, a tylko dokończenie programu za wszelką cenę.
Godzina wychowawcza powinna służyć nie tylko organizacji szkolnych zbiórek, ale właśnie realnej integracji, edukacji o tym jak radzić sobie ze stresem lub gdzie szukać pomocy. Druga sprawa to właśnie budowanie systemu wsparcia osób szczególnie narażonych na kryzysy na tle zdrowia psychicznego. Tutaj też mamy kilka systemowych rozwiązań: bully boxes czyli anonimowe zgłoszenia przemocy, RESQL czyli interaktywna aplikacja dla szkół, wspieranie osób wykluczonych itd. Jestem przekonany, że implementacja takich rozwiązań obniży ilość działań kryzyowych.
Jaka jest rola rządu – co powinien zrobić?
Uważam, że rząd powinien wspierać ochronę zdrowia psychicznego w szkołach, wspierać organizacje społeczne, umożliwiać rozbudowę lokalnych zespołów interwentów kryzysowych czy wreszcie walczyć o dostępność i obecność psychologa w każdej placówce. Aby naprawić polski system psychiatrii dziecięcej, Najwyższa Izba Kontroli oszacowała, że wymagane byłyby nakłady finansowe w wysokości około 6% PKB. To są absurdalne sumy i problemów związanych z kadrą oraz oddziałami nie rozwiążemy natychmiast.
W tym samym czasie działania w zakresie systemu oświaty to są tak naprawdę działania, które mogą być podjęte od zaraz. Jesteśmy w sytuacji, kiedy przez półtora roku toczyła się debata nad ustawą Lex Czarnek, która dotyczyła między innymi współpracy szkół z NGO. W tym samym czasie, debaty na temat zdrowia psychicznego w tych szkołach nie było żadnej, a przecież wiele z tych organizacji zajmuje się właśnie tym tematem. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego traciliśmy czas.
Jaka jest rola rodziny? Czy obecni rodzice są w stanie sprostać wyzwaniu dobrego wychowania swoich dzieci w dobie uzależnień od gier czy mediów społecznościowych?
Oczywiście najlepiej i najefektywniej pomaga się młodemu człowiekowi, kiedy zaangażowanych jest wiele podmiotów dookoła naraz. Do nich należy szkoła, samorząd, grono rówieśnicze i rodzina właśnie. Wierzę, że intencje rodziców są jak najbardziej słuszne, ale i tutaj należy przełamać kilka stereotypów. Przede wszystkim, nie ma nic złego w tym, że Wasze dziecko pójdzie na psychoterapię i nie oznacza, że jest gorsze. Wręcz przeciwnie, to bardzo dobrze podejmować tak świadomą decyzję. Nie wpisujmy się w kult przemęczania dzieci, zachwycania się wyłącznie dobrymi ocenami. Kiedy młody człowiek sygnalizuje, że ma złe samopoczucie, nie mówmy „przesadzasz” albo „idź sobie pobiegaj, na pewno przejdzie”, ponieważ wyrządzimy mu tym większą krzywdę. Nie oceniajmy, nie moralizujmy, a wysłuchajmy i pomóżmy.
Czy polskie szkoły mogłyby zrobić więcej, żeby pomóc dzieciom i nastolatkom?
W Polskich szkołach wiele jeszcze jest do zrobienia. W petycji, którą kierujemy do Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz do Ministerstwa Zdrowia jako porozumienie organizacji pozarządowych „Tak dla prewencji suicydalnej” mówimy przede wszystkim o edukacji młodzieży ale także edukacji kadry. Dlatego, że nawet nauczyciele biologii, chemii, matematyki powinni być wyposażeni w umiejętności rozpoznania i reagowania na pierwsze sygnały kryzysu zdrowia psychicznego młodzieży.
Warto wspomnieć, że szkoły mogą aktywni prowadzić psychoedukację, zapraszać gości, sięgać po materiały ze scenariuszami zajęć oraz wreszcie – nie wywierać dodatkowej presji na młodych ludziach.
Farmakoterapia depresji – co zrobić, żeby nie pójść śladem USA, gdzie całe klasy potrafią być na środkach antydepresyjnych?
USA jest tutaj bardzo specyficznym przykładem. Zaleceniem obowiązkowym do leczenia zaburzeń depresyjnych czy lękowych musi być psychoterapia. Uważam, że jeśli postawimy na obecność oraz dostępność specjalistów i specjalistek także dla najmłodszych, to sięgniemy po rozwiązania przyczyn a nie skutków. Stąd tak ważna jest obecność psychologów i psycholożek w szkołach. W mojej ocenie konieczne jest rozpoznanie problemów już na początku ich rozwoju tak, aby zmniejszyć ryzyko cięższego i dłuższego leczenia. W tym właśnie powinien pomagać system oświaty.
Czy faktycznie brakuje psychiatrów w Polsce? Studenci medycyny nie chcą wybierać tej specjalizacji. Dlaczego?
Psychiatrów w Polsce brakuje pilnie. Mamy sytuację, w której około 400 psychiatrów dziecięcych przypada na około 7 milionów dzieci i młodzieży. To jest sytuacja dramatyczna, ponieważ nie każda osoba jest w stanie od raz znaleźć potrzebną pomoc. Do małej ilości dochodzi jeszcze oczywiście nierównomierny rozkład udzielanej pomocy.
Zgodnie z danymi z NFZ, w całej Polsce jest 37 oddziałów dziennych psychiatrii dzieci i młodzieży, lecz przykładowo w województwie podlaskim miejsc jest zaledwie 11 na 218 tys. dzieci. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można więc stwierdzić, że osoby z mniejszych miejscowości są efektywnie pozbawione potrzebnej pomocy. Jeśli zaś mowa o studentach i studentkach medycyny, tutaj przyczyny są bardziej złożone. Oczywiście pomijam tutaj wszelkie kwestie dotyczące kształcenia lekarzy specjalistów w polskim systemie.
Jeżeli przyjrzeć się aspektom społecznym, to po pierwsze wciąż pokutują stereotypy o psychiatrii i zdrowiu psychicznym, po drugie warunki pracy w takim szpitalu znacząco różnią się od innych oddziałów czy wreszcie leczenie pacjentów, które jest procesem długotrwałym (dłuższym niż np. w przypadku chirurgów czy innych specjalizacji).
Takie czynniki sprawiają, ze psychiatria, a szczególnie branie odpowiedzialności za najmłodszych może wydawać się mało atrakcyjną dziedziną.
Rozmawiała: Ewa Bałdyga
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze