Elektroniczna dokumentacja medyczna jest źródłem danych kosztowych. Między innymi na ich podstawie regulator i płatnik będą racjonalizować finansowanie świadczeń zdrowotnych - ocenia ekspert rynku zdrowia Rafał Janiszewski.
By gromadzić rozliczne dane, regulator i płatnik korzystają z prowadzonego przez placówki medyczne rachunku kosztów, ale również danych statystyczno-medycznych, pochodzących z elektronicznej dokumentacji medycznej oraz dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej.
Platforma P1 zbiera informacje od wszystkich podmiotów leczniczych. Również tych, które nie mają umowy z NFZ. Wszyscy mają obowiązek raportowania zdarzeń medycznych.
Każdy podmiot prowadzący działalność leczniczą musi sporządzać dokumentację medyczną w postaci elektronicznej, a wybrane, określone przepisami, dokumenty przetwarzać w formacie i zakresie zgodnym ze wzorami określonymi w ramach EDM.
Zacznijmy od wyjaśnienia podstawowych pojęć. Rozgraniczmy elektroniczną dokumentację medyczną od dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej.
EDM to - wbrew pojawiającym się czasem opiniom - nie jest żadne odzwierciedlenie dotychczasowej dokumentacji papierowej. Jest to po prostu zbiór danych, które mamy obwiązek zaraportować w określonym formacie. Co więcej, te elektroniczne dokumenty medyczne muszą być podpisane certyfikatem osoby, która je wytworzyła (lekarza, pielęgniarki czy innej osoby wykonującej zawód medyczny). W efekcie centralny system zbiera dane nie tylko o wytworzonych procedurach, ale również o osobach biorących udział w udzielaniu świadczeń. Natomiast dokumentacja medyczna w postaci elektronicznej, to każdy inny dokument zawierający informacje o przebiegu leczenia, który ma formę elektroniczną (np. PDF).
Powiedzmy sobie szczerze: przestawienie nawyków medyków na dokumentowanie w postaci baz danych i wytwarzanie dokumentów w postaci elektronicznej, to ogromne wyzwanie. Konieczna okazuje się, nie tylko umiejętność obsługi komputera, ale również wykonywanie wielu czynności związanych z obsługiwaniem systemu. Co prawda, nie od wczoraj placówki medyczne mają systemy komputerowe, tyle że wcześniej, na ogół, służyły one jako maszyny do pisania: wprowadzono informacje, które następnie drukowano, podpisywano i umieszczano w segregatorach.
Niestety smutna prawda i rzeczywistość jest taka, że do tej pory wiele placówek tak robi. Pomimo, że przepisy nakazują co innego. Głównym hamulcowym jest czynnik ludzki, czyli medycy, którym czasem trudno się przestawić na tworzenie dokumentacji w komputerze i podpisywanie jej swoimi certyfikatami.
Reklama
Drugi problem to brak wdrożeń. Spora część oprogramowania była lecznicom dostarczana, instalowana, uruchomiana, ale później nie przeprowadzano dostosowania systemu do specyfiki danej placówki, a często nawet nie przeprowadzono szkoleń dla personelu.
W poprzedniej części moich rozważań zwracałem uwagę, że dokumentacja medyczna jest źródłem danych kosztowych.
Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że od 1 stycznia 2023 roku świadczeniodawcy będą rozliczani na podstawie Systemu Informacji Medycznej. Kluczowe staną się zatem te właśnie, prawidłowo wprowadzone do systemu w placówce medycznej, dane podpisane przez medyka. Wydaje się, że jest to kolejny krok do połączenia informacji o udzieleniu świadczenia z informacją kosztową, a nawet możliwością przeprowadzenia kontroli co do racjonalności, gospodarności i celowości niektórych działań. To wszak nadrzędne zasady dyscypliny finansów publicznych.
Wiele placówek ochrony zdrowia liczy na to, że NFZ jednak nie będzie przywiązywał tak dużej wagi do elektronicznej dokumentacji medycznej. Jeszcze raz podkreślę: to jest zbiór danych. Ważny zbiór danych, które z całą pewnością zbierane są między innymi po to, aby uwzględniać je przy rozliczaniu z płatnikiem. Dotychczas lecznice wprowadzały informacje do portali świadczeniodawcy i miało to charakter bardziej deklaratywny, niż wynikający z połączenia z dokumentacją medyczną. Teraz będzie inaczej.
A miejmy na uwadze również fakt, że znowelizowano przepisy dotyczące kontroli. Korpusowi kontrolerskiemu NFZ nie tylko nadano szerokie uprawnienia sprawdzania przebiegu udzielanych świadczeń, ale również kontrolowania innych obszarów działalności świadczeniodawcy, między innymi finansów i kadr.
Kontrolerzy mają zatem prawo zażądać dostępu do baz danych oraz do dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej. W przypadku tej ostatniej - mogą sobie zażyczyć przesłania jej do komórki kontrolującej.
Dlaczego regulator i płatnik tak mocno stawiają na informatyzację? Jaki jest jej cel? Na pewno chcą poprawić przepływ informacji o pacjencie pomiędzy lecznicami oraz lecznicami a pacjentami, czyli pomiędzy wszystkimi uczestnikami systemu. Ale to nie wszystko. Jeśli regulator i płatnik otrzymają tak ogromny zasób danych, to jasnym i logicznym jest, że będą go wykorzystywać do racjonalizowania finansowania świadczeń zdrowotnych.
Stąd nie dziwi mnie zapowiedź odstąpienia od wprowadzenia ustawy o modernizacji i restrukturyzacji szpitali. Ustawa ta już za chwilę nie będzie potrzebna. Zmian i przekształceń będzie można dokonać korzystając ze wszystkich zebranych danych, o ile w reakcji na zmianę sposobu finansowania placówki nie dokonają tych zmian samodzielnie.
Zgodnie z zapowiedzią Ministra Zdrowia, to na ich podstawie możliwe będzie zwiększanie finansowania tych placówek, które będą spełniać oczekiwania płatnika w zakresie nie tylko świadczeń, ale i kosztów ich udzielania.
Autorem komentarza jest Rafał Piotr Janiszewski, właściciel Kancelarii Doradczej Rafał Piotr Janiszewski, oferującej kompleksowe wsparcie placówkom ochrony zdrowia. Związany z systemem ochrony zdrowia od 25 lat. Pracował w Biurze Pełnomocnika Rządu ds. Wprowadzania Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego, Kasie Chorych, Sejmowej Komisji Zdrowia. Był doradcą ministrów zdrowia. Jest autorem kilkudziesięciu książek z zakresu zasad realizacji i rozliczania świadczeń z płatnikiem, zarządzania oraz poświęconych gospodarce lekowej.
Polecamy także:
Zamówienie podprogowe bywa zbawienne dla szpitala
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze