Reklama

Deregulacja w ochronie zdrowia, czyli przypomnienie o nieodrobionych lekcjach [FELIETON]

Polityka Zdrowotna
02/04/2025 18:09

Deregulacja. Słowo sezonu. Jedni mówią, że PR przed wyborami. Drudzy, że dobrze. Trzeci, że kosmetyczne zmiany nie wystarczą. Jedno jest pewne. Wreszcie ktoś zaczął coś robić z faktem, że nie szanujemy tych, którzy budują majątek tego państwa i jak nie przestaniemy chłostać batem utrudnień konia, który ten wóz ciągnie, to nigdzie nie dojedziemy. Bogactwo narodów jest z pracy, a nie z marudzenia i oceniania innych - pisze w felietonie dla politykazdrowotna.com Anna Gołębicka ekonomistka Centrum Adama Smitha.

Rewolucja Brzoski kontra nic nowego

W ochronie zdrowia jak zwykle jest jeszcze trudniej, bo tu przed regulacjami trzeba puścić przodem odrobienie lekcji. Sprawy nie ułatwia też fakt, że zanim się coś tu zacznie, to już zahaczy o awanturę. I awantura jest. Kibice postulatów „Brzoski” podzielili się na kilka grup. Jedna mówi, że nic nowego nie wymyślili, inna szuka dziury w całym (bo po co coś zmieniać, przecież kolejka do lekarza, to nie kolejka do marketu lub że mama starsza nie umie korzystać z netu, więc to bez sensu). Kolejne stronnictwo przypomina, że przecież już się to dzieje, a jeszcze inne, że skoro nic się nigdy nie udało, to dlaczego ma się udać tym razem.


IKP czy mObywatel, co za różnica gdzie

Bardziej zorientowani, dla których od dawna wiadomo, że szeroka cyfryzacja, e- kolejka, wyniki badań i jeszcze kilka rzeczy w jednym miejscu dedykowanemu zdrowiu są niezbędne, też się zirytowali, bo Brzoska ogłosił rozwiązanie jako nowy przełomowy wynalazek w komplecie z faktem, że nagle zamiast IKP pojawił się mObywatel. Cała ta sytuacja podniosła na wyższy poziom systemowy nihilizm i aktywizowała pytanie: Co robią ludzie od IKP? Co robi Ministerstwo Finansów? Testy? Serio? 2029 rok?

Reklama

Prywatne podmioty już w to grają, a państwo nie może

Dla ułatwienia, nie jest to coś, czego świat jeszcze nie zna i nie wyprzedzamy epoki. W segmencie prywatnym od dawna to działa z korzyścią dla wszystkich. W sektorze prywatnym nie robili przez lata testów na trzech specjalizacjach, bo by im biznes padł w tym czasie. Wdrożone i udoskonalane w locie. A! I jeszcze dla tych „nieinternetowych” jest jedna działająca rejestracja telefoniczna. Reformy jak za Wilczka (ustawa z 1988 r., która regulowała zasady prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, opierała się na zasadzie „co nie jest zakazane, jest dozwolone” – przyp. red.) nie będzie, ale światełko w tunelu się pali. Tylko na paru zakrętach znowu świece dymią albo jakoś ciemniej. Może tlenu tam za mało?
A fakt, że odkryto już odkryte, to tylko potwierdzenie, że trzeba wreszcie te rozwiązania wdrożyć.

 

Reklama

Anna Gołębicka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/04/2025 18:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości