Na świecie, na depresję choruje 350 mln ludzi. Te niechlubne dane czynią ją jednym z najczęściej występujących schorzeń. Szacuje się, że w Polsce problem ten może dotyczyć nawet 10 proc. społeczeństwa, czyli około 4 mln osób. Owe wartości skutecznie podniosła pandemia. Dziś, w Ogólnopolskim Dniu Walki z Depresją dane te nabierają szczególnego znaczenia. Depresja to podstępna choroba, może dotknąć każdego i często "po cichu" rozwijać się latami. Nadzieję daje szybka diagnoza i skuteczne leczenie.
Depresja to najczęściej spotykane zaburzenie psychiczne na świecie, będące wiodącą przyczyną niesprawności oraz niezdolności do pracy. Obok zaburzeń lękowych oraz bezsenności, depresja stanowi duże wyzwanie dla współczesnych systemów opieki zdrowotnej. Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją został ustanowiony w 2001 r. Celem tej inicjatywy jest upowszechnienie wiedzy na temat depresji oraz zachęcenie chorych do leczenia.
Depresja w liczbach
Depresja dotyka głównie osób w wieku 20 do 40 lat, dwa razy częściej zmagają się z nią kobiety niż mężczyźni, częściej także chorują osoby z niższym wykształceniem. Niestety mimo tych prawidłowości, depresję uznaje się za chorobę, która może przytrafić się każdemu, bez względu na płeć, wiek czy status społeczny. Zdumiewa również fakt, że co u 10 pacjenta zgłaszającego się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej z powodu innych dolegliwości, diagnozuje się pełnoobjawową depresję. Niestety problemem jest, że wiele przypadków nie zostaje właściwie i na czas rozpoznanych, wyzwanie stanowi także adekwatne leczenie.
Z danych liczbowych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, iż najwięcej ludzi na świecie choruje w Indiach (56,5 mln), kolejno w Chinach (54,8 mln) oraz w Stanach Zjednoczonych (17,5 mln). W Europie, największy udział chorych notują Węgry (10,5 proc.) oraz Portugalia (10,3 proc.), najmniejszy natomiast Czechy (3,2 proc.) i Słowacja (3,4 proc.). Dla Polski odsetek ten wynosi 5,4 proc. To poniżej średniej Europejskiej, która wynosi 6,8 proc.
Rośnie liczba wystawionych zwolnień lekarskich oraz długość absencji pracowników
Niestety niedoskonałości w leczeniu depresji oraz innych schorzeń psychicznych w perspektywie czasowej stają się obciążeniem dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Z danych ZUS wynika, iż w 2020 r., z powodu różnego typu zaburzeń psychicznych, lekarze wystawili 1,5 mln zwolnień lekarskich, co stanowi 7 proc. wszystkich wystawionych zaświadczeń. Łączna ilość dni, na które zostały wystawione owe zwolnienia lekarskie to 27,7 mln, co stanowi 11 proc. ogólnej liczby dni. W stosunku do roku poprzedniego to wzrost liczby wystawionych zwolnień aż o 25 proc. O 37 proc. natomiast wydłużyła się także absencja chorobowa w tym zakresie.
Z raportu Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) opublikowanego w 2020 r. wynika natomiast, iż w 2018 r. świadczeń z rozpoznaniem głównym lub współistniejącym depresji udzielono 631,6 tys. pacjentom. Po pandemii te dane mogą być jeszcze bardziej zatrważające.
Standardy diagnostyki i leczenia
Za powstanie depresji najczęściej nie odpowiada jeden czynnik. Przyczyny depresji są różne, jednak najczęściej wskazuje się na: czynniki genetyczne, silny stres, trudne wydarzenia życiowe. W leczeniu depresji istotną rolę odgrywa kompleksowość a właściwy dobór farmakoterapii daje poprawę samopoczucia nawet u 70 proc. pacjentów, już po poddaniu się pierwszej kuracji.
Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Konsultanta Krajowego ds. Psychiatrii Dorosłych lecząc niepowikłany epizod depresji łagodnej do umiarkowanej zaleca się farmakoterapię i/lub psychoterapię. Badania nie wskazują bowiem na przewagę jednej z tych metod leczenia nad drugą. Wsparciem w leczeniu depresji okazuje się być też dieta i aktywność fizyczna.
Jak wynika z wytycznych postępowania w depresji u dorosłych dla lekarzy rodzinnych, zaburzenia depresyjne o umiarkowanych i głębokim nasileniu leczy się w oparciu o farmakoterapię. W leczeniu depresji o łagodnym przebiegu leki przeciwdepresyjne można zastosować, tu jednak uważa się, że wystarczające mogą być interwencje psychoterapeutyczne. W tym przypadku wybór leczenia jest bardzo często podyktowany preferencjami pacjenta oraz realnym dostępem do psychoterapeuty – ten jednak w warunkach publicznej opieki zdrowotnej jest ograniczony. Duża trudność w tym zakresie dotyczy obszarów wiejskich oraz terenów oddalonych od rejonów wielkomiejskich. Spośród dostępnych metod psychoterapeutycznych, w leczeniu depresji często wykorzystuje się psychoterapię poznawczo-behawioralną.
Chorego może prowadzić lekarz rodzinny
Z danych, z 2019 r. wynika iż w Polsce funkcjonuje około 1,5 tys. podmiotów udzielających świadczenia zdrowotne z zakresu opieki psychiatrycznej. Niestety, ponad połowa z nich to podmioty prywatne. Dysponujemy kadrą 4 tys. lekarzy psychiatrów, których to w porównaniu do zasobów innych krajów Unii Europejskiej (UE), jest zdecydowanie za mało.
Na szczęście spora część osób zmagających się z depresją o kontrolowanym przebiegu, z powodzeniem może być leczona przez swojego lekarza rodzinnego. Podobny schemat leczenia depresji występuje także w innych krajach UE. W Polsce jeżeli chory potrzebuje pomocy psychiatry dostęp do tego specjalisty odbywa się bez skierowania. Średni czas oczekiwania na wizytę u specjalisty psychiatry wynosi od kilku do kilkunastu, w niektórych przypadkach kilkudziesięciu dni. W okresie pandemii, w ramach NFZ dopuszczono możliwość wizyt bez skierowana także u psychologów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!