Nowa forma protestu, którą od kilku tygodni prowadzą młodzi lekarze, czyli wypowiadanie tzw. umów opt-out pozwalających na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo wciąż budzi wiele kontrowersji. O tym, czy z punktu widzenia prawa, taka forma protestu jest legalna mówi mec. Katarzyna Fortak-Karasińska z Kancelarii Fortak & Karasiński Radcowie Prawni.
Z punktu widzenia prawa nie ma tutaj jednak żadnych niejasności. Postanowienie umowne, mocą którego lekarz wyraża zgodę na to, aby średni tygodniowy czas jego pracy w danym okresie rozliczeniowym przekraczał zagwarantowany mu przepisami prawa limit 48 godzin, powszechnie utożsamiane z określeniem „klauzula opt - out”, stanowi przejaw swobody woli pracownika, a zatem jest jego przywilejem. Fakt, iż na początku współpracy lekarz decyduje się pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo nie oznacza, że w pewnym momencie swojej ścieżki zawodowej nie może zmienić zdania i zwolnić się z takiego zobowiązania.
Niedopuszczalnym jest, by wskutek zmiany pierwotnej decyzji lekarza, pracodawca wyciągał względem niego jakikolwiek konsekwencje, dyskryminował danego lekarza czy też uniemożliwiał mu zmianę postanowień umowy.
Na marginesie wypada jednak wspomnieć, iż masowanie wypowiadanie klauzul opt-out traktowane jako narzędzie negocjacyjne w toku otwartej walki środowisk medycznych o podwyżki przywodzi na myśl pytanie o charakter takiego działania lekarzy oraz jego ocenę etyczną. Tutaj jednak odpowiedzi należy szukać nie u prawników, a u etyków.
AS
Źródło: Menedżer Zdrowia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!