Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda przedstawił ogólnie założenia zmian, jakie resort chce wprowadzić na rynku aptecznym. Wśród nich znalazła się miedzy innymi propozycja dotycząca produktów sprzedawanych w aptekach. Resort chciałby aby w aptekach sprzedawane były głównie leki refundowane. Więcej produktów miałoby być dostępnych w sprzedaży pozaaptecznej. Czy realne jest funkcjonowanie apteki wyłącznie w oparciu o leki refundowane? – zapytaliśmy prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbietę Piotrowską-Rutkowską.
Wypowiedź Krzysztofa Łandy odnosiła się do jednego z pomysłów resortu zdrowia, dotyczącego wzmocnienia pozycji farmaceuty w aptece. Wiceminister mówił także o wzmocnieniu roli apteki, jako placówki ochrony zdrowia, a nie – jak to jest w przypadku sieci aptecznych – marginalizacji apteki jedynie do roli punktu sprzedaży produktów leczniczych – mówi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes NRA.
Naszym zdaniem, chęć wzmocnienia pozycji farmaceuty w aptece poprzez nadanie temu zawodowi odpowiedniej rangi, należy uznać za właściwy krok w stronę uporządkowania rynku aptecznego. Dlatego popieramy deklarację resortu zdrowia, rozważającą wprowadzenie koncepcji większościowego udziału farmaceuty w strukturze właścicielskiej apteki (co najmniej 51 proc.) – mówi prezes NRA i dodaje, że takie rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje obecnie w krajach UE m.in. w Niemczech, Finlandii, Francji, Danii, Austrii, Hiszpanii, czy Szwecji.
Jednocześnie w ocenie Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowsiej, z uwagi na niskie marże leków refundowanych nie jest możliwe prowadzenie apteki jedynie w oparciu o tę grupę asortymentu. Dziś preparaty dostępne bez recepty (OTC) generują średnio 50 proc. obrotu apteki, z czego 20-30 proc. stanowią suplementy diety – mówi prezes NRA i dodaje, że zdaniem samorządu aptekarskiego, w aptece jest miejsce zarówno na leki na receptę, jak i bez recepty, a także suplementy diety - pod warunkiem, że będą one spełniały odpowiednie wymogi jakościowe, a więc ich skład będzie zgodny z deklaracją producenta. Z uwagi na bezpieczeństwo pacjentów oraz stale rosnącą konsumpcję tych preparatów przez Polaków należy rozważyć ich certyfikację – dodaje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.
Obecnie na rynku pozaaptecznym sprzedawanych jest ok. 3 tys. preparatów w 360 tys. placówek uprawnionych do sprzedaży, m.in. takich jak: sklepy spożywcze, supermarkety, stacje benzynowe, urzędy pocztowe, czy kioski. Tak duża liczba punktów, jak również ograniczone możliwości kadrowe inspekcji farmaceutycznej powodują, iż pełna kontrola rynku jest praktycznie niemożliwa – wskazuje prezes NRA. Efektem są występujące patologie: leki wystawione w sąsiedztwie napojów wysokoprocentowych, środków chemicznych, czy słodyczy dla dzieci, dostępne bez dodatkowych zabezpieczeń przed małymi pacjentami.
W tych miejscach nikt nie kontroluje wstrzymywania i wycofywania produktów, które nie spełniają wymogów jakościowych – mówi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska. Punkty te nie mają też obowiązku zakupu leków w hurtowni farmaceutycznej, dającej gwarancję jakości produktu, a osoby sprzedające leki nie mają do tego odpowiednich kwalifikacji, przez co udzielają błędnych porad dotyczących stosowania leków (m.in. łączenia preparatów o tym samym składzie, nieuzasadnionego przekraczania maksymalnych dawek, czy łączenia leków z alkoholem).
W naszej opinii konieczne są zmiany w przepisach, których celem powinno być wzmocnienie nadzoru nad punktami sprzedaży pozaaptecznej – mówi szefowa samorządu aptekarskiego. Postulujemy wprowadzenie przez inspekcję farmaceutyczną rejestru podmiotów prowadzących taką działalność, nałożenia na te placówki obowiązku przechowywania leków zgodnie z wysokimi standardami przyjętymi w aptekach, jak również objęcie tych punktów obowiązkowym nadzorem ze strony farmaceutów.
Naczelna Izba Aptekarska chce także ograniczenia ilości substancji, opakowań i dawek leków dopuszczonych do obrotu w tych placówkach. Zdaniem samorządu aptekarskiego, przyjęcie proponowanych regulacji ograniczy sprzedaż pozaapteczną jedynie do punktów spełniających odpowiednie parametry jakościowe, co zabezpieczy pacjentów przed zakupem preparatów szkodzących ich zdrowiu i życiu.
Aleksandra Smolińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!