Rynek suplementów rośnie w sile. Na te produkty Polacy wydają rocznie miliardy złotych. Z drugiej strony eksperci alarmują, że rynek suplementów wymaga uregulowania a obecne regulacje nie zapewniają bezpieczeństwa polskich konsumentów.
W ciągu ostatniej dekady wartość tego rynku wzrosła ponad trzykrotnie - z 1,7 mld zł w 2008 r. do 4,4 mld zł w 2017 r.

Tylko w 2018 r. do Głównej Inspekcji Sanitarnej zgłoszono blisko 13 tysięcy nowy produktów z grupy suplementów diety. Do 2008 r. rocznie rejestrowano poniżej 2 tys. nowych produktów.

Nowe produkty i coraz to bardziej chwytliwe reklamy trafiają do rosnącej grupy odbiorców. Różne szacunki wskazują, że suplementy diety spożywa od 50 do 70 proc. Polaków. Jak stwierdzają eksperci - różnica w szacunkach może wynikać z tego jak zostało sformułowane pytanie.
Wynika to też z tego, że wiele do życzenia pozostawia wiedza społeczeństwa na temat suplementów diety. Wciąż nieliczne grupy są w stanie zdefiniować czym jest suplement, a wielu konsumentów nie jest też w stanie odróżnić suplementu od leku OTC. Nie wspominając o niebezpieczeństwie związanym ze stosowaniem suplementów z wątpliwych źródeł...
A niebezpieczeństwa związane z suplementami są liczne: od niezadeklarowanych substancji w składzie, przez obecność zanieczyszczeń po celowe fałszowanie produktów, brak informacji o interakcji z innymi lekami, czy skłonności do zamiany tradycyjnej opieki zdrowotnej suplementami przez pacjentów. Szczególnie to ostatnie jest domeną Polaków.

W Polsce udział leków na receptę w stosunku do leków OTC oscyluje w stosunku 40/60. Na tle UE pozostajemy liderem w tej kategorii i pozostajemy jedynym krajem, gdzie ponad połowa sprzedawanych substancji leczniczych to leki bez recepty. Skłonności Polaków do "samoleczenia" i zastępowania leków na receptę i standardowego leczenia lekami bez recepty może analogicznie wpływać na decyzje pacjentów w aptekach.
Nieświadomość klientów idzie w parze z wątpliwym bezpieczeństwem suplementów. Obecnie rejestracja suplementu ogranicza się do zgłoszenia produktu do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Suplement traktowany jest jak każdy inny produkt spożywczy i nie musi zostać poddany żadnej procedurze rejestracyjnej, weryfikującej skuteczność produktu.
Kiedy lista produktów spożywczych się wydłuża, tak jak liczba nowych suplementów to ilośc zgłoszeń żywności do Europejskiego Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) pozostaje na niezmiennym poziomie od lat. Jednocześnie liczba zgłoszeń dotyczących suplementów wzrasta proporcjonalnie do liczby nowych produktów.

- Zdarzają się patologie na rynku. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że to jednak margines rynku. Suplementy diety to zróżnicowany rynek. Mamy na nim duże firmy farmaceutyczne, które specjalizują się wprowadzaniem na rynek produktów leczniczych, są duże firmy wyspecjalizowane w produkcji suplementów, ale także w rynku uczestniczą importerzy oraz internet – gdzie część produktów w składzie posiada substancje anaboliczne oraz substancje dopingujące. Problematyka dotyczy wielu organów, które muszą one ze sobą współpracować - mówi Przemysław Rodzkiewicz, GIS.
- Na rynku mamy wiele grup produktowych, a tam gdzie jest duża konkurencja naturalnie dochodzi do konkurowania i przekraczania wielu granic - mówi Anna Kowalczuk z Narodowego Instytutu Leków. - Jakość tej grupy produktywnej jest również zróżnicowania. Najgorzej jest z suplementami z internetu – są znacznie poniżej norm. Pomimo, że w produktach tych pojawiają się często substancje lekowe, zanieczyszczenia, to pozostają one poza kontrolą - dodaje.
Dodaje, że suplementy regulowane są przez wiele aktów - Prawo administracyjne, Ustawa o o bezpieczeństwie żywności i żywienia czy Prawo farmaceutyczne. -Mnogość tych aktów, które są ze sobą spójne utrudnia nadzór nad rynkiem - ocenia.
Czy suplementy powinny zniknąć z aptek?
Czołowi producenci suplementów oraz eksperci medyczni podkreślają potrzebę regulacji prawnych tego rynku. Choć istnieje wiele inicjatyw samoregulacyjnych, to nie mają one żadnej mocy prawnej. Pojawiają się propozycję dotyczące choćby wizualnej strony suplementów - by te nie przypominały leków. W ubiegłych latach przebijały się także propozycje strony lekarskiej, gdzie sugerowano by suplementy na stałe zniknęły z aptek. Z pewnością, w perspektywie najniższych w Europie marż na leki, spotkałoby się to z dużym sprzeciwem branży aptecznej. Odpowiedzią na to mogłaby być wymagalna certyfikacja każdego produktu sprzedawanego w aptekach.
- Suplementy winny być sprzedawane w aptece prędzej niż z nich usuwane. Apteka to najlepsze miejsce do sprzedaży tych produktów. Od kilku lat postulujemy o certyfikację produktów sprzedawanych w aptece, tak by farmaceuta , ani pacjent nie miał wątpliwości co do tych produktów (np. interakcji z przyjmowanym lekiem) - mówi A. Kowalczuk. Dodaje, że niezmiernie ważna wówczas byłaby rola opieki farmaceutycznej co spowodowałoby zamknięcie systemu: lekarz stwierdza chorobę – farmaceuta wspiera przy farmakoterapii - pacjent jest leczony w sposób bezpieczny, pod kontrolą specjalistów.
źródło danych: Polski Instytut Ekonomiczny
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!