Reklama

Czy obywatelski projekt ustawy w sprawie płac minimalnych trafi do kosza?

Polityka Zdrowotna
19/07/2017 09:55

Dziś w Sejmie ma się odbyć pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy dotyczącej płac minimalnych w ochronie zdrowia. Medycy będą też dziś od 15:00 demonstrować na Wiejskiej. Zgromadzony w Porozumieniu Zawodów Medycznych personel, nie ma jednak złudzeń - 240 tys. podpisów zostanie zlekceważonych, a ustawa najprawdopodobniej trafi do kosza, uważają.

- Protest jest wyrazem sprzeciwu wobec działań polityków i rządu lekceważących obywatelski projekt ustawy, uważa PZM. Przypomnijmy, że rządowy projekt regulacji płac w ochronie zdrowia w ekspresowym tempie przeszedł przez Sejm i Senat, teraz czeka na podpis prezydenta.

Regulacja płac tak, ale nie obywatelska

Przypomnijmy, iż 8 czerwca Sejm, a 29 czerwca Senat uchwalił przygotowaną przez rząd ustawę dotyczącą sposobu ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych. Obywatelski projekt, rozpatrywany w dniu jutrzejszym ma być odpowiedzią środowiska, które to nie godzi się na utrwalanie żenująco niskich płac w ochronie zdrowia.

Reklama

MZ pracami nad projektem obywatelskim mydli oczy pracownikom ochrony zdrowia?

Nadanie biegu obywatelskiemu projektowi ustawy i skierowanie go na pierwsze czytanie w Sejmie to formalność, która musi być dotrzymana.

- Nie mamy żadnych złudzeń, generalnie wychodzimy na ulicę jako wyraz konsekwencji i szacunku wobec osób, które zaangażowały się w prace nad zbieraniem podpisów i tych, które nam zaufały, obdarzyły poparciem. Byliśmy mile zaskoczeni, że ludzie popierają nasze postulaty. W środowisku funkcjonował błędny pogląd, że ludzie nie będą popierać aspiracji personelu medycznego do godnego życia. Jest to nasz sprzeciw, wobec tego, że projekt trafi do niszczarki. Nie powiem, że mamy jakiekolwiek oczekiwania, bo jesteśmy realistami - mówi nam Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Reklama

Głos tysięcy zignorowany?

Skupieni w PZM nie mają złudzeń, że głos tysięcy osób popierających postulat godziwych płac, zostanie w Sejmie zignorowany. Czytanie ustawy to formalność, która pewnie nic nowego nie wniesie. Na podpis prezydenta czeka już regulacja dotycząca wynagrodzeń, tyle że rządowa. Ustawa rządowa nie powstała w wyniku konsultacji ze środowiskiem, dokument nie jest konsensusem obu stron. Zdaniem skupionych w PZM, zapisy z ustawy forsowanej przez rząd utrwalają jedynie niesprawiedliwie niskie płace.

Reklama

- Nie spodziewam się przełomu. To co my, jako pracownicy medyczni mogliśmy zrobić, zrobiliśmy. Mam nadzieję, że w czasie gdy ten projekt zostanie odczytywany w Sejmie część posłów zrozumie na czym polega problem, jaka jest różnica między projektem rządowym a obywatelskim. Nie chodzi już tylko o zastosowane przez rząd współczynniki, ale samą treść ustawy, która to nie wyszczególnia poszczególnych zawodów, nie traktuje ich odrębnie a wrzuca do jednego worka. Taki zapis nie bierze pod uwagę specyfiki każdego z zawodów. W projekcie obywatelskim każdy zawód potraktowany jest tak samo uczciwie, z troską i uwagą. Nie wiem też skąd zostały wzięte współczynniki różnicujące w ustawie rządowej. W naszym projekcie wszystko to jest wyjaśnione, przy każdym zawodzie medycznym odpowiednio ujęte. Nie spodziewam się, żeby nasz projekt przeszedł dalej, ale może wróci uwagę decydentów. Apelujemy, by prezydent nie podpisał rządowego projektu, by ten wrócił do Sejmu i został poddany dyskusji i modyfikacji - przekazuje Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

- Pikieta ma charakter pokojowy i odbędzie się podczas czytania projektu. Wszystkie zawody medyczne idą w jednym szeregu. To jaki przebieg będą miały prace nad projektem zależy od determinacji partii rządzącej. Mamy trzy konkretne postulaty do realizacji przez rząd, jeżeli nie zostaną one spełnione, zaplanowana jest głodówka - mówi w rozmowie z nami dr Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii oraz pełnomocnik Inicjatywy Ustawodawczej.

Reklama

Nadzieja w opozycji?

Rządowej ustawy o płacach minimalnych w służbie zdrowia nie poparła opozycja. Sprawowanie władzy przez daną partię jest rzeczą czasową, dlatego skupieni w PZM liczą, że opozycja poprze ich projekt a ekipa, która wygra najbliższe wybory parlamentarne pochyli się nad godziwym uregulowaniem płac w ochronie zdrowia. Wiceprzewodniczący PR OZZL zwraca jednak uwagę, że w obecnej sytuacji nie trudno o poparcie pozostałych partii, gdy opozycja zdobywa rządy ich optyka diametralnie się zmienia, uważa.

Reklama

Docelowe stawki w następnej kadencji

Zakładane stawki najniższego zasadniczego wynagrodzenia ujęte w projekcie rządowym docelowo mają być osiągnięte do końca 2021 r., czyli po upływie tzw. okresu przejściowego. To swego rodzaju przesunięcie odpowiedzialności na nowy rząd i odłożenie priorytetu koniecznego wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia na kolejne lata. Rząd wysuwając ustawę, będzie miał poczucie spełnienia kampanijnej obietnicy i uregulowania kwestii wynagrodzeń. Jak zapisy ustawy mają się jednak do rzeczywistości wydaje się nie być dla decydentów istotne.

Reklama

Prace nad uregulowaniem tak istotnej kwestii oburzają

W swoim oświadczeniu Krzysztof Bukiel, Przewodniczący OZZL wyraża swoje głębokie zaniepokojone tempem prac nad rządowym projektem ustawy. „Tuż po złożeniu (projektu obywatelskiego) Polski Sejm przegłosowuje w ciągu 36 godzin przygotowany „na kolanie” własny projekt ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych”.

Anna Grela

Polecamy także nasze wcześniejsze artykuły:

Reklama

 

Foto: Sejm/K.Białoskórski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości