Reklama

Czy można poprawić wskaźniki zdrowotne w polskim społeczeństwie?

Stan zdrowia Polaków obnażyła pandemia Covid-19. Łudziliśmy się, że jest jakoś, a koronawirus pokazał, że nie jest. Eksperci od lat alarmują, że nasz styl życia generuje masę chorób cywilizacyjnych, którym można zapobiegać. Trzeba jednak wdrożyć plan profilaktyki. Covid, zmiany demograficzne, rosnące nakłady na leczenie chorób zależnych od stylu życia zmuszają jednak decydentów do zmian. Co zatem trzeba zrobić, by polskie społeczeństwo zadbało swoje zdrowie? O tym dyskutowali eksperci podczas Kongresu Rzecznicy Zdrowia.

Choć system trzeszczał w szwach, to jakoś nas „badał, diagnozował i leczył”, aż trzeszczenie stało się tak głośne, że w uszach zaczęło dzwonić. Dzieci rodzi się najmniej w historii pomiarów, żyjemy dłużej, ale za to trapią nas większe problemy zdrowotne. Młodych jest coraz mniej, za to starszych obciążonych chorobami więcej, to i pieniędzy na finansowanie świadczeń zdrowotnych ubywa. Klops. Reform nie da się już odkładać, a i zmiany w myśleniu o zdrowiu są konieczne.

Dlaczego chorujemy, dlaczego umieramy

Na czele listy przyczyn umierania Polaków niezmiennie od lat są choroby serca i nowotwory. Jak podkreślają lekarze, sami w większości na nie pracujemy nieodpowiednim odżywianiem, stronieniem od aktywności fizycznej, nałogami, spośród których alkohol i palenie tytoniu są w czołówce oraz unikaniem badań profilaktycznych. Usługi zdrowotne są coraz bardziej nowoczesne (bo tego oczekujemy), a przez to droższe niż kiedyś. Jako społeczeństwo uznaliśmy, że nasze zdrowie jest w rękach lekarzy i „zadbaliśmy” o to, by nie zabrakło im pracy. Tylko, że doszliśmy do ściany, bo kasa na to wszystko zaczyna świecić pustkami. Dlatego podczas Kongresu Rzecznicy Zdrowia eksperci wskazali kilka czynników, które mają poprawić nam zdrowie publiczne.

Reklama

Profilaktyka, głupcze!

Większy nacisk na profilaktykę oraz szybsze leczenie wykrywanych na wczesnym etapie chorób. Dodatkowo zwiększanie świadomości wagi dbania o zdrowie i zmianę nawyków codziennego życia. Silne usługi publiczne jako podstawa zdrowego społeczeństwa. Regulacje przemysłu tytoniowego, alkoholu i przemysłu żywnościowego w walce z nierównościami. To ma być remedium na pogarszający się stan wskaźników zdrowotnych w polskim społeczeństwie. Pewne rozwiązania do polskiego systemu opieki zdrowotnej wprowadza już polska prezydencja, o czym mówi wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. Jako przykład zdrowego społeczeństwa podała Duńczyków, mających prozdrowotne nawyki: aktywność na powietrzu, zdrową dietę i świadomość odpowiedzialności za własne zdrowie. Coś, czego Polakom nadal brakuje. W dbaniu o zdrowie rodakom mają pomóc filary polskiej agendy prezydencji.

Polska prezydencja i bezpieczeństwo zdrowotne

O tym, że polska prezydencja to szansa na poprawę stanu zdrowia publicznego liczą nie tylko decydenci, ale i ci, którzy tworzą usługi zdrowotne i są ich odbiorcami.

Reklama

- Cyfryzacja ochrony zdrowia, taka, która będzie służyć lepszemu zarządzaniu zdrowiem pacjenta i leczenia na poziomie krajowym i europejskim. Dostęp do danych wtórnych, czyli wyników badań, co wpłynie na tworzenie lepszych terapii – wylicza Katarzyna Kacperczyk. - Drugi obszar to profilaktyka. Skupiamy się na popatrzeniu na nią szerzej. Spoglądamy na różne instrumenty polityki zdrowia publicznego. Skupiamy się też na tradycyjnych wyzwaniach, m.in. na stosowaniu używek - paleniu i spożywaniu alkoholu. Państwa UE są gotowe już na otwarcie dyrektywy tytoniowej, która nie przystaje obecnie do rzeczywistości. Kolejnym tematem jest zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w kontekście mediów społecznościowych. Nie ma drugiego tematu, który byłby tak zidentyfikowany jako zagrożenie dla zdrowia publicznego. Prowadzone są Europejski Plan Walki z Rakiem oraz Europejski Plan Walki z Chorobami Serca. Liczymy, że wypracujemy wkrótce spójny plan również na wygenerowanie środków, wspierających walkę z chorobami sercowo-naczyniowymi – podsumowuje Katarzyna Kacperczyk.

Zabijają nas choroby serca

Prof. Piotr Dobrowolski, kierownik Samodzielnej Poradni Lipidowej Narodowego Instytutu Kardiologii oraz zastępca kierownika Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia NIKard przypomniał, że choroby sercowo-naczyniowe są odpowiedzialne za 37% zgonów w 2023 roku, choroby onkologiczne za 24%. To pokazuje, że na choroby, na które istnieje profilaktyka wciąż nie wpływamy wystarczająco dobrze. Remedium może być Narodowy Plan Kardiologiczny.

Reklama

- Mamy kardiologię interwencyjną na światowym poziomie. Ratujemy ich gdy są już w szpitalu. Jednak pacjentów tracimy przed dotarciem do szpitala lub po wypisie z niego – mówi prof. Piotr Dobrowolski. – Po roku średnio tylko 50% pacjentów stosuje się do zaleceń lekarza po rozpoczęciu terapii. Nie tylko pacjent jest winien, ale i lekarze, i system. Powinniśmy zwrócić uwagę na osiąganie tzw. celu terapii – dodaje kardiolog.

Prof. Dobrowolski podkreśla odpowiedzialność każdego za własne zdrowie, to jego zdaniem powinno być najważniejsze w dbaniu o siebie.

Reklama

- Współdecydowanie za siebie powinna odgrywać ważną rolę. Chodzi o to, byśmy wzięli odpowiedzialność za swoje zdrowie. Choroby niezakaźne, czyli cukrzyca, nadciśnienie, hiperlipidemia nie bolą. Dlatego tak ważna jest edukacja zdrowotna, dzięki której będziemy mieć świadomość istnienia tych chorób i konieczności ich leczenia, zanim rozwiną się ich konsekwencje – przekonuje prof. Dobrowolski.

Przypomniał też o tzw. adherencji, czyli stosowaniu się do zaleceń lekarza.

- Mamy tanie leki, nawet bezpłatne, mamy leki złożone, np. w nadciśnieniu – należy jednak pokazać poprzez edukację, że stosowanie terapii ma ogromne znaczenie. Niestosowane leki nie pomagają – podkreśla prof. Dobrowolski. - Jakość nie ilość, Nie ilość wizyt u lekarza, ale ich jakość z dobrą komunikacją z lekarzem – mówi Dobrowolski.

Reklama

Prywatne placówki włączają się w profilaktykę

Znaczenia dobrze skrojonej, dopasowanej do indywidualnych potrzeb profilaktyki świadome są prywatne placówki ochrony zdrowia, np. Medicover, Enel med czy Lux med. Oferując plany profilaktyczne, dbają o to, by mieć mniej schorowanych pacjentów.  

- System prywatny ochrony zdrowia jest ważnym elementem ogólnego systemu zdrowia w Polsce. Mówimy o chorobach serca i nowotworach, ale one często są konsekwencją chorób metabolicznych. Dlatego powinniśmy się skupić na profilaktyce, powinniśmy zaczynać ją od najmłodszych lat. Dzieci nie chcą ćwiczyć na WFie, a to tam możemy uczyć je zdrowych nawyków. W ramach programu Fit School opracowaliśmy materiały dla nauczycieli WFu i rodziców, jak ciekawie prowadzić zajęcia fizyczne. One mają zachęcać do ruchu. Mamy narzędzia do medycyny szkolnej, czyli AECS. To system, w który pielęgniarka może wprowadzić dane o stanie zdrowia dziecka, a na tym można budować indywidualne zalecenia, co dalej robić. Uruchomiliśmy też program Zdrowa OdWaga, do którego zaprosiliśmy pacjentów z podwyższonych BMI, którzy wcześniej nie uprawiali aktywności fizycznej. Daliśmy im program zajęć fizycznych. Po roku ćwiczeń wyliczyliśmy, że te osoby zyskały rok życia w zdrowiu. To pokazuje, że musimy wprowadzić aktywność fizyczną do naszego życia. Badania pokazują, że nawet lepiej mieć wyższe BMI i uprawiać aktywność fizyczną niż mieć niższe BMI i się mało ruszać - mówi Artur Białkowski, Dyrektor Zarządzający Pionu Usług Biznesowych Healthcare Services, Medicover.

Reklama

Co wpływa na zdrowie? Nierówności

Dr Maria Libura, kierownik Zakładu Dydaktyki i Symulacji Medycznej Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie wkłada łyżkę dziekciu do słodkich zapewnień o tym, że mamy ogromną liczbę programów profilaktycznych, po które nie wiadomo dlaczego ludzie nie sięgają. Wpływ na nasze zdrowie ma bowiem status ekonomiczny jako najważniejszy czynnik, który również kształtuje świadomość.

- Jak popatrzymy na analizy Zdrowe dane NFZ, to z nich wynika, że największym czynnikiem nierówności w zdrowiu jest bieda. Ubóstwo zabija w wielu mechanizmach. Na zdrowie wpływa to, co znajduje się poza systemem zdrowia. Mamy tu ogromne różnice między ośrodkami publicznymi i prywatnymi. Mówiąc prościej, ci co mają wyższy status majątkowy, mają lepsze zdrowie – mówi Maria Libura.

Reklama

Jak dodaje ekspertka, współczesna rewolucja behawioralna polega na zmianie tzw. architektury wyboru.

- Musimy zrozumieć, że status społeczny wpływa na wybory: żywieniowe, zakupowe, ruchowe itd. Kasjerka w dyskoncie i pracownik fizyczny, który pracuje ponad normę mają mniejsze szanse zachować zdrowie niż pracownicy biurowi z dużego miasta. To właśnie osoby najmniej zamożne powinny być obiektem naszej troski na kształtowanie zdrowia publicznego. Jak taka osoba zachoruje, ma mniejsze szanse, żeby się leczyć, potem leczymy ją w stanach nagłych, co jest droższe. Każdy rok porządnej edukacji przedłuża życie pod warunkiem, że zajmują się nią dobrze przygotowani nauczyciele. Tracimy szanse na zdrowe życie już w dzieciństwie. Zły system zdrowia to jest niespójność społeczna. Radykalne ruchy to ruchy wynikające często z niespójności społecznej - podkreśla dr Maria Libura.

Reklama

Świadomość zdrowia, czy jest ważna dla Polaków?

- Żaden system nie zastąpi świadomości zdrowia. Nie chodzi tylko o edukację w szkołach, ale i rodziców, którzy uczą nawyków żywieniowych, ale także korzystania z urządzeń cyfrowych – dodaje Katarzyna Kacperczyk. – Jeśli chodzi o niwelowanie nierówności w zdrowiu, to Profilaktyka 40+ pokazuje, że brak świadomości wagi profilaktyki sprawił, że ok. 20% skorzystało z tego typu badań – dodaje wiceminister zdrowia.

- Przyczyną niezgłaszalności na badania profilaktyczne jest brak sprawczości pacjenta, czyli brak poczucia, że gdyby coś niepokojącego wyszło z tych badań, wiedzą co dalej robić i zostaną zaopiekowani – kontruje jednak dr Maria Libura.

Reklama

- Dlatego od maja chcemy wprowadzić program Moje zdrowie, w którym po wykonaniu badań, mamy też ich analizę i sformułowanie programu profilaktycznego – ripostuje Katarzyna Kacperczyk.

- Jeśli za badaniem nie idzie żadne działanie, to wydajemy pieniądze bez sensu – mówi prof. Dobrowolski. – Tak było w programie Profilaktyka 40+. Wkrótce każdy z nas będzie miał Dziesiątkę dla serca w swoim IKP, który pomoże zadbać o profilaktykę chorób sercowo-naczyniowe.

Politycy dorośli wreszcie do zdrowia

Posłanka Wioleta Tomczak zapewniła, że zmienił się polityczny klimat dla zdrowia i świadomość konieczności ograniczenia dostępności szkodliwych produktów dla młodych osób jest wysoka wśród polityków po każdej stronie sceny politycznej.

Reklama

- Niepopularne decyzje zadziały się w tym roku w parlamencie. Będziemy chcieli zaostrzenia zakazów związanych z paleniem różnych wyrobów tytoniowych i beztytoniowych. Minister zdrowia wyszła już z inicjatywą ograniczenia dostępności alkoholu. To są rozwiązania, które mają chronić młode osoby. Jako decydenci czujemy odpowiedzialność, by podkreślać, że w dorosłym życiu możemy robić, co chcemy, ale chcemy wpływać na kształtowanie mody na to, by prowadzić zdrowy styl życia, bo on ma wiele zalet – przekonuje Wioleta Tomczak. – W parlamencie jest duża wola polityczna, szersza niż ta, która wypływa z samego rządu. Ministerstwo Zdrowia chciałoby więcej, ale inne ministerstwa niekoniecznie. To nasz problem, że nie czujemy odpowiedzialności za bezpieczeństwo zdrowotne w innych dziedzinach niż zdrowie. Nigdy nie uporamy się z problemami tego świata jeśli nie będziemy mieli zdrowego społeczeństwa, co mocno pokazała pandemia COVID-19 z wysoką śmiertelnością osób obciążonych wielochorobowością – dodaje posłanka.

- Moje zdrowie jest w moich rękach – taka filozofia powinna nam przyświecać całe życie. Do tego profilaktyka pierwotna, by nie doprowadzić do chorób, profilaktyka pierwotna, gdy już jesteśmy pacjentami oraz adherencja, czyli przestrzeganie zaleceń lekarza, gdy musimy przyjmować leki to przepis na poprawę zdrowia publicznego. Jako naród nie jesteśmy nauczeni odpowiedzialności za własne zdrowie - podsumowuje Agnieszka Wołczenko, prezeska Fundacji EcoSerce.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/04/2025 07:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości