Coraz więcej osób szczepi się przeciwko grypie. Ale do ogłoszenia sukcesu jeszcze daleko. Idalina Odziemczyk-Stawarz z Uniwersytetu Jagiellońskiego tłumaczy, czemu nie wszyscy seniorzy chcą się zabezpieczyć.
We wrześniu przeciw grypie zaszczepiło się dokładnie 967 142 osoby – to wynik, który pozytywnie zaskoczył ekspertów i pokazuje, że wprowadzone w ostatnich miesiącach zmiany organizacyjne zaczynają przynosić realne efekty.
Dla porównania: we wrześniu ubiegłego roku szczepienie przeciw grypie przyjęło nieco ponad 600 tys. osób, a dwa lata temu – 519 tys.. Wzrost zainteresowania szczepieniami jest więc imponujący i, co szczególnie cieszy, trend ten utrzymuje się również w kolejnych tygodniach.
Z danych Centrum e-Zdrowia z 19 października wynika, że tylko w bieżącym miesiącu szczepienie przeciw grypie przyjęło już ponad 580 tys. osób. To zaledwie o niespełna 100 tys. mniej niż przez cały październik ubiegłego roku. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny wynik wkrótce pobije dotychczasowy rekord.
Poziom zaszczepienia przeciw grypie w grupie 65+ w Polsce należy do najniższych w Europie. Według danych OECD w 2022 roku wynosił niespełna 9 procent, przy średniej europejskiej sięgającej około 37 procent.
Jak wyjaśnia Idalina Odziemczyk-Stawarz doktorantka Szkoły Doktorskiej Nauk Społecznych UJ, współpracująca z Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych, problemem nie jest najczęściej postawa antyszczepionkowa.
– Główną przeszkodą jest właśnie luka biograficzna – brak utrwalonego wzorca zachowań profilaktycznych w dorosłości. Po obowiązkowych szczepieniach z dzieciństwa następuje kilkudziesięcioletnia przerwa, przez co szczepienia w wieku senioralnym są postrzegane jako coś obcego, a nie naturalny element troski o zdrowie – tłumaczy badaczka.
Reklama
Z jej badań wynika również, że osoby szczepiące się i rezygnujące ze szczepienia inaczej postrzegają sens i motywację tych działań.
Seniorzy niekorzystający ze szczepień często uważają, że grypa im nie zagraża. Choć wiedzą, że powinny się szczepić osoby o słabszej odporności, nie identyfikują się z tą grupą. Część z nich obawia się skutków ubocznych lub wątpi w skuteczność preparatu z powodu zmienności wirusów. Zdarza się, że powołują się na doświadczenia bliskich, którzy – według ich przekonań – zachorowali po szczepieniu.
– Osoby te nie odrzucają szczepień z zasady. Chcą chronić swoje zdrowie, ale wierzą, że unikanie szczepienia jest dla nich bezpieczniejsze – zauważa Odziemczyk-Stawarz.
Obie grupy seniorów kierują się potrzebą niezależności, lecz rozumieją ją odmiennie. Dla zaszczepionych szczepienie jest sposobem na utrzymanie samodzielności i zdrowia. Dla niezaszczepionych – wyrazem autonomii i sprzeciwu wobec presji systemu ochrony zdrowia. Wśród zaszczepionych częściej pojawia się również poczucie odpowiedzialności społecznej i chęć ochrony innych.
Badaczka podkreśla, że uniwersalne kampanie promujące szczepienia trafiają głównie do osób już przekonanych. Skuteczniejsza w grupie wahających się jest komunikacja dopasowana do ich doświadczeń i emocji.
Wśród rekomendacji znalazły się m.in.:
działania lokalne angażujące liderów społeczności,
promowanie szczepień poprzez sieci rodzinne,
kampanie odwołujące się do doświadczeń bliskich,
przypomnienia o szczepieniach dla dorosłych,
ułatwienie dostępu do szczepień, np. w aptekach.
W ramach badań finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki (grant PRELUDIUM 19) zebrano 350 ankiet oraz przeprowadzono 30 wywiadów biograficznych z seniorami krakowskich Centrów Aktywności Seniora. W tej grupie poziom zaszczepienia był znacznie wyższy niż średnia krajowa i wynosił 43 procent.
– To bardzo aktywne osoby, które mają wiele kontaktów społecznych. Jeśli zachorują, mogą łatwo przenosić wirusa, ale również „roznosić” określony sposób myślenia o szczepieniach – zarówno pozytywny, jak i negatywny – podkreśla Odziemczyk-Stawarz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze