Choroby układu krążenia pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce, generując roczne koszty na poziomie około 56 miliardów złotych. Obejmują one zarówno wydatki bezpośrednie, jak i ekonomiczne, związane z opieką nieformalną oraz utratą produktywności. Raport „W kierunku poprawy stanu zdrowia sercowo-naczyniowego w Polsce” proponuje konkretne działania, które mogą zwiększyć efektywność krajowych programów i inicjatyw zdrowotnych.
Raport podkreśla znaczenie stałych badań przesiewowych w kierunku chorób układu krążenia, stworzenia bazy danych dotyczącej najczęstszych schorzeń oraz skoordynowanej opieki nad pacjentami. Jego publikacja zbiegła się z początkiem polskiej prezydencji w Radzie UE, co daje Polsce możliwość wpływu na kształtowanie programu nowej Komisji Europejskiej.
W grudniu 2024 r. Rada UE przyjęła konkluzje, w których zaapelowano o intensyfikację działań w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia, będących główną przyczyną zgonów w UE. Szczególny nacisk położono na edukację zdrowotną, zwiększanie świadomości na temat zdrowia sercowo-naczyniowego oraz promowanie zdrowego stylu życia poprzez ograniczenie palenia, nadmiernego spożycia alkoholu i niezdrowej diety. Rada wzywa również państwa członkowskie do zapewnienia równego dostępu do opieki zdrowotnej, uwzględnienia badań przesiewowych w rutynowych kontrolach zdrowia oraz poprawy szkoleń dla pracowników medycznych.
Choroby układu krążenia (ChUK) stanowią poważne wyzwanie dla zdrowia publicznego w całej Europie, a w szczególności w Europie Środkowo-Wschodniej. Tu wyniki dotyczące zdrowia sercowo-naczyniowego są słabsze niż w innych regionach kontynentu. Dlaczego? To w dużej mierze skutki współczesnego stylu życia, m.in. palenia, braku aktywności fizycznej, rosnącej liczby osób z nadwagą i otyłością, ale również występowania czynników ryzyka takich jak hipercholesterolemii, nadciśnienia tętniczego i hiperglikemii. Biorąc pod uwagę fakt, że ChUK wciąż pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce i Europie, znacząco wyprzedzając nowotwory, w ostatnich latach podjęto szereg działań ukierunkowanych na poprawę zdrowia sercowo-naczyniowego.
Dlatego Polska - jako jeden z nielicznych krajów w Europie - wdrożyła strategię, która ma zmniejszyć liczbę chorych na serce i w efekcie zmniejszyć liczbę zgonów z powodu ChUK. Na Narodowy Program Chorób Układu Krążenia (NPChUK) założony na lata 2022-32 składa się profilaktyka, wczesne wykrywanie i skuteczne leczenie. W praktyce oznacza to m.in. wdrażanie programów przesiewowych, zapewnienie adekwatnego finansowania, redukcję różnic regionalnych, poprawę koordynacji opieki, rozwój innowacji w wyspecjalizowanych ośrodkach, a także wspieranie edukacji prozdrowotnej i promocji zdrowego stylu życia - aktywności fizycznej, odpowiedniej diety, walki z otyłością.
Na pierwszym miejscu wymienia się badania przesiewowe – są koniecznością w profilaktyce chorób układu krążenia. Potwierdza to przywoływane w raporcie badanie kohortowe LIPIDOGRAM (z lat 2004–15). Wykazało ono, że aż u 84 proc. pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce rozpoznano dyslipidemię, która zwiększa ryzyko np. miażdżycy.
Dalej eksperci zwracają uwagę na negatywne skutki wstrzymywania programów przesiewowych i terapeutycznych, takich jak na przykład POLKARD (2017-2021), Kordian (2019-2023), czy Profilaktyka 40 PLUS, którą jak zapowiedziało Ministerstwo Zdrowia od maja br. zastąpi nowy program „Moje zdrowie”.
Kolejnym istotnym wyzwaniem jest skuteczna, długoterminowa koordynacja opieki kardiologicznej. Chodzi o to, żeby chory od diagnozy po opiekę szpitalną a potem ewentualną rehabilitację wiedział co robić, gdzie się udać. Częściowo ten problem ma rozwiązywać Krajowa Sieć Kardiologiczna (KSK), jednak ten pilotażowy program został wdrożony tylko w wybranych województwach. Poza KSK, skoordynowana opieka kardiologiczna jest dostępna tylko dla pacjentów po zawale w ramach programu KOS-Zawał. Problemem są więc różnice regionalne w możliwości korzystania z opieki, jak również nierówny dostęp do leczenia i innowacyjnych terapii. Od 2015 roku tylko 2 z 194 zarejestrowanych terapii w leczeniu kardiologicznym zostały zatwierdzone do refundacji w Polsce. A to generuje ogromne obciążenia finansowe dla pacjentów.
- Musimy dążyć do stworzenia takiego systemu, w którym zaangażowani z jednej strony pracownicy ochrony zdrowia, będą wiedzieli sens i logikę. Finansujący będą przekonani, że stać ich na zadania, które system przed nimi stawia, a w efekcie pacjent to zaakceptuje. Nie powinniśmy obiecywać gruszek na wierzbie, nie powinniśmy wierzyć w to, że to jest łatwe, ale po prostu powinniśmy budować coś na podstawie, którą mamy dzisiaj. Musimy wykorzystać najlepsze części systemu, który jest, usprawniając go o pewne nowe rzeczy - mówił prof. Robert Gil, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Reklama
To, na co zwrócił uwagę prof. Gil, to nie do końca wykorzystany potencjał systemu, którym dysponujemy.
- To, co mnie uderza, to trzy elementy ochrony zdrowia w Polsce, podstawowa opieka zdrowotna, ambulatoryjna opieka specjalistyczna i szpitalnictwo, które nie mają harmonii. Nie współpracują ze sobą. Szpitalnictwo jest przeciążone, POZ jest zagubiony – powiedział prof. Gil.
Kardiolog zwraca jednak uwagę na postęp we współpracy między POZ i AOS, w którym AOS który staje się pośrednikiem między POZ a szpitalnictwem.
Eksperci mówili o konieczności rozbudowywania Krajowej Sieci Kardiologicznej i referencyjności ośrodków zajmujących się leczeniem chorób sercowo-naczyniowych, głównie chodzi o ośrodki leczące zawały i udary. Zwracali uwagę na to, że leczeniem incydentów sercowych powinny zajmować się najlepsze ośrodki w kraju, co oznacza również, że o uzyskanie referencyjności będzie można się starać na każdym poziomie, jednak po uzyskaniu potwierdzenia jakości leczenia.
- Referencyjność, może bolesna dla niektórych ośrodków, jest ogromnie istotna, zwłaszcza, że tą referencyjność w ciągu najbliższych trzech lat będzie można poprawić – zachęca prof. Gil.
Reklama
Kosztami dla systemu jest zaś brak bazy danych dotyczących ChUK. Fragmentaryczny sposób ich gromadzenia i analizowania powoduje istotne luki, które utrudniają zrozumienie trendów dotyczących ChUK, podnoszenie jakości leczenia, skuteczny monitoring oraz kształtowanie polityki opartej na rzetelnych danych.
Raport w kolejnym zaleceniu mówi o konieczności utworzenia scentralizowanego organu zarządzającego danymi dotyczącymi ChUK oraz wykorzystanie rzeczywistych danych (real world) do kształtowania polityki zdrowotnej. Żeby postawić diagnozę i wdrożyć odpowiednie rozwiązania potrzebna jest wiedza. Jako przykład optymalnej bazy danych eksperci wskazali Instytut Informacji i Statystyki Zdrowotnej Republiki Czeskiej, który zbiera, analizuje i udostępnia dane zdrowotne w kraju. Ważne jest by dostęp do tego rodzaju informacji był dostępny dla naukowców, pracowników ochrony zdrowia oraz polityków. Dzięki temu łatwiejsze będzie wypracowywanie polityk zdrowotnych.
Ostatnia ważna rzecz, do której wzywają uczestnicy okrągłego stołu, to odpowiednie finansowanie dostosowane do najnowszej wiedzy medycznej i zaktualizowanych danych klinicznych. Eksperci apelują, by regularnie przeglądać wytyczne dotyczące refundacji oraz dbać o zapewnienie równego dostępu do leczenia dla wszystkich potrzebujących. Takie podejście pomogłoby zapewnić pacjentom optymalny dostęp do profilaktyki, a także do kluczowych metod leczenia. Istotna jest również szybka refundacja sprawdzonych procedur oraz wprowadzenie przyspieszonej ścieżki dla nowych wyrobów medycznych i technologii lekowych, a także rozszerzenie dostępu do badań genetycznych.
- Doświadczenia pandemii covid 19 dobitnie pokazały nam, że bezpieczeństwo zdrowotne to nie tylko stabilne i nieprzerwane europejskie łańcuchy dostaw leków, ale także dobra zdrowotna kondycja społeczeństw, sprawnie działające systemy ochrony zdrowia oraz rozwój i dostęp do innowacji. Potrzebujemy nie tylko dalszego wyrównywania luk w dostępie do innowacyjnych terapii, ale także mocnego impulsu do ich rozwoju. Priorytety polskiej prezydencji adresują wszystkie te wyzwania szczególnie w obszarze profilaktyki i mamy nadzieję, że prowadzony w jej trakcie dialog pozwoli na wypracowanie rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów w UE na najbliższe lata – podkreśla Michał Byliniak, Dyrektor generalny INFARMY.
Reklama
Prof. Krzysztof Chlebus z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego zwraca uwagę na to, że kardiologia stale się rozwija i musi mieć możliwość korzystania z możliwości, jakie daje diagnostyka genetyczna.
- Nie mamy dzisiaj nic naszym pacjentom praktycznie do zaoferowania, a to jest rzecz, którą musimy doścignąć, bo za chwilę to spowolni naszą diagnostykę i utrudni oddech naszego ciała. Wykorzystajmy prezydencję, nagłośniając potrzeby i pracując usilnie nad tym, żeby zmieniać rzeczywistość, żeby po sześciu miesiącach to kontynuować – mówi prof. Chlebus.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze