Lider Nowej Lewicy zakłada, że kwestia legalnego przerywania ciąży do 12. tygodnia na życzenia kobiety może w obecnym parlamencie nie zostać załatwiona. Powodem ma być zbyt niski wynik liberalnej partii, forsującej sprawę aborcji jako jedną z obietnic wyborczych.
Włodzimierz Czarzasty, lider Nowej Lewicy mówił we wtorek w RMF FM o szansach na liberalizację ustawy aborcyjnej. Stwierdził, że kwestia legalnej możliwości przerywania ciąży może w tej kadencji nie zostać załatwiona. Winą obarczył zbyt niski wynik Lewicy w wyborach parlamentarnych. Jak powiedział, prawdopodobnie oznacza on, że sprawa legalnej aborcji do 12. tygodnia ciąży przepadnie w tej kadencji.
- W związku z tym, że wzięliśmy tyle procent głosów, nie mamy wystarczającej siły przebicia, żeby przeforsować kwestię 12. tygodnia i tej ustawy. Ustawa zostanie złożona. Za tą ustawa jedni z partii rządzących zagłosują, drudzy nie. Sprawy związane z aborcją, z kwestiami światopoglądowymi będą realizowane wtedy, kiedy Lewica będzie miała silniejszą reprezentację w Sejmie. Są dwie partie, które to blokują - to jest pan Hołownia i to jest PSL" - mówił na antenie RMF.
Jak zapewnił lider Lewicy, ustawa przewidująca możliwość przerywania ciąży do 12. tygodnia zostanie złożona. Jedni za nią zagłosują z partii rządzącej, drudzy nie, jak wyjaśniał Czarzasty, ale jak podkreślił, jeżeli chodzi o sprawy związane z aborcją, to będą miały rozwiązanie, kiedy lewica będzie miała silniejszą reprezentację w sejmie.
- Moim zdaniem w tym sejmie aborcja nie przejdzie - podsumował przewodniczący lewicy.
Gorącym tematem jest kwestia tego, której partii przypadnie resort zdrowia. A właściwie które z ugrupowań tworzących koalicję demokratyczną zdecyduje się zmierzyć z wyzwaniami związanymi z ochroną zdrowia. Wicemarszałek Sejmu podał termin, kiedy dowiemy się, z której partii będzie minister zdrowia.
- Na pewno poinformujemy, które resorty zostały wydyskutowane dla której partii" - stwierdził w RMF Włodzimierz Czarzasty. Zdradził również, na których ministerstwach Lewicy zależy najbardziej. - Obszary lewicy są tradycyjne. Po pierwsze jest to kwestia edukacji, po drugie świadczeń społecznych i rodziny, po trzecie kwestia cyfryzacji, ze względu na mocno progresywną część tej sfery, po czwarte to jest kwestia budownictwa mieszkaniowego, po piąte jest to kwestia rozwoju regionalnego. Jeżeli decyzja koalicyjna będzie taka, że będziemy mieli trzy resorty, to trzy resorty będziemy mieli w ramach tych obszarów. Jeżeli decyzja będzie taka, że dwa, to dwa" - powiedział Czarzasty.
O tym, że Ministerstwo Zdrowia wiąże się z ogromnymi wyzwaniami i niepopularnymi decyzjami mówią przedstawiciele różnych instytucji związanych z ochroną zdrowia. A giełda nazwisk osób chętnych do objęcia funkcji szefa tego resortu nie zapełnia się nazwiskami. Nawet obecna minister zdrowia pozwoliła sobie zauważyć, jak rzadko mówi się o tym ministerstwie.
"Cała opozycja niosła ZDROWIE na sztandarach przez całą kampanię. Od Lewicy, aż po Platformę - wszyscy odwoływali się do godności, kolejek, standardów opieki. Wszyscy mieli jeszcze te kilkanaście dni temu rewolucyjne pomysły na poprawę ochrony zdrowia! (...) Nadal nie słyszę nic o tym, żeby ktokolwiek z tej egzotycznej koalicji był teraz zainteresowany objęciem odpowiedzialnego stanowiska w ministerstwie zdrowia" - napisała minister zdrowia Katarzyna Sójka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze