W Polsce co roku tysiące pacjentów z cukrzycą traci kończyny. A przecież można tego uniknąć. Wystarczy wcześniejsza diagnostyka, systematyczna profilaktyka i lepsza organizacja opieki. Niestety – nadal brakuje regularnych badań, a szpitale zmagają się z niekorzystnym systemem rozliczeń. Ale są też dobre wiadomości. Szpital w Szamotułach pokazał, że da się to zmienić. Jak? O tym mówi dr hab. med. Beata Mrozikiewicz-Rakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.
Przez lata mówiliśmy o „zespole stopy cukrzycowej” – terminie, który opisywał jedno z powikłań tej choroby. Dziś lekarze używają pojęcia cukrzycowa choroba stóp. Dlaczego? Bo zmieniło się rozumienie tego problemu. Już nie skupiamy się tylko na ranach, infekcjach czy zniekształceniach. Teraz pod uwagę bierzemy także czynniki ryzyka – takie jak neuropatia czy miażdżyca – które mogą prowadzić do dramatycznych powikłań.
– Każdy pacjent z cukrzycą powinien raz w roku przechodzić specjalistyczne badania oceniające stan stóp – podkreśla dr Mrozikiewicz-Rakowska. – Neuropatia często rozwija się po cichu, a jej wczesne wykrycie może zapobiec tragedii. To proste, nieinwazyjne i tanie badanie – a może uratować stopę, a nawet życie.
Podobnie jest z miażdżycą. Już przy rozpoznaniu cukrzycy typu 2 (a przy typie 1 – po pięciu latach) lekarz powinien ocenić przepływy krwi i tętno, a w razie potrzeby zlecić badanie dopplerowskie. Jeśli zajdzie taka konieczność – chory może być skierowany na zabieg rewaskularyzacji, który przywraca prawidłowy przepływ krwi i zapobiega amputacjom.
Osoby z cukrzycą powinny codziennie kontrolować stan swoich stóp. Warto poprosić o pomoc bliskich – problemy ze wzrokiem to kolejne częste powikłanie cukrzycy. Kluczowa jest też odpowiednia higiena: właściwa pielęgnacja paznokci, unikanie przegrzewania, regularne natłuszczanie skóry.
Ważna uwaga dotyczy również wizyt u podologa. Popularne frezarki, używane do usuwania zrogowaceń, mogą u osób z neuropatią wywołać nieodczuwalne oparzenia, które przerodzą się w trudno gojące się rany. Dlatego warto korzystać wyłącznie z usług specjalistów przeszkolonych w pracy z osobami chorymi na cukrzycę.
Dlaczego mimo dostępnych narzędzi wciąż dochodzi do amputacji? Problem leży nie tylko w braku świadomości pacjentów, ale też w systemie ochrony zdrowia. Szpitale mają problemy z finansowaniem leczenia chorych z ranami, a opieka ambulatoryjna wciąż nie jest wystarczająco rozwinięta. Tymczasem przykład Szamotuł pokazuje, że da się stworzyć skuteczny model – wystarczy chcieć i działać wspólnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze