Reklama

COVID -19 doprowadza do kalectwa

PAP
14/07/2022 14:30

Szczepienie jest bardzo ważne, COVID-19 może doprowadzić chorego do takiego kalectwa, że nie będzie mógł skorzystać z toalety bez koncentratora tlenu. Ważną rolę odgrywa rehabilitacja – mówi Krzysztof Szubert, ordynator Oddziału Rehabilitacji Pulmonologicznej szpitala w Wolicy (Wielkopolska).

W Wojewódzkim Specjalistycznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy k. Kalisza od stycznia działa proekologiczny oddział rehabilitacji pulmonologicznej, związanej z pocovidowym uszkodzeniem układu oddechowego. Znajduje się na nim 26 łóżek. Trafiają tam pacjenci z różnym stopniem uszkodzenia płuc po zakażeniu koronawirusem.

"Kolejki nie są dramatyczne; każdy, kto wyrazi wolę rehabilitacji, jest przyjęty na turnus trwający trzy tygodnie" – powiedział  ordynator Krzysztof Szubert.

Reklama

Z jego obserwacji chorych trafiających na oddział wynika, że koronawirus może doprowadzić do poważnych powikłań i trwałego kalectwa - niezależnie od wieku, płci i wcześniejszego stanu zdrowia pacjenta. "Przebieg zniszczeń płuc jest różny i nieprzewidywalny" - powiedział. Jednak – jak podkreślił - najczęściej jego pacjentami są osoby, które nie zaszczepiły się przeciwko COVID-19.

"Dlatego trzeba mówić o tym, że szczepienia są bardzo ważne. Zamiast zachęcać ludzi do szczepień poprzez organizowanie loterii na wygraną w postaci hulajnogi, trzeba też pokazywać chorych i skutki nieszczepienia. U nas nie brakuje pacjentów, którzy przed zrobieniem toalety najpierw muszą skorzystać z koncentratora tlenu. I będą musieli z niego korzystać do końca życia. To są najlepsze przykłady, dlaczego trzeba kazać się ludziom szczepić. Młodzi ludzie zamieniają się w starców" – oświadczył Szubert.

Reklama

Po covidowym zapaleniu płuc najczęstszym objawem – jak powiedział lekarz - są zmiany śródmiąższowe. "I wtedy potrzebna jest rehabilitacja. Uczymy chorego prawidłowego oddychania, zwiększamy wydolność płuc; zakres naszej pomocy zależy od wielkości zniszczenia płuc" - wyjaśnił i dodał, że zdarzają się przypadki powrotu pacjentów po rehabilitacji do pełnej sprawności.

„Miałem u siebie młodego nauczyciela w bardzo złym stanie. Podejrzewaliśmy nawet, że próba ratowania go będzie musiała skończyć się przeszczepem płuc. Okazało się, że w jego przypadku rehabilitacja zdziałała cuda. Ma się dobrze i wrócił do zawodu" – wspominał lekarz.

Reklama

Podobnie udało się pomóc zakonnicy i lekarzowi, którzy po zakażeniu koronawirusem mogli poruszać się tylko z koncentratorem tlenu i pulsoksymetrem.

"Przed chorobą mój przyjaciel-lekarz był aktywny i uprawiał sporty; po chorobie zobaczyłem człowieka słabego, wymagającego wszechstronnej pomocy. Długo był rehabilitowany, ale z efektem takim, że wrócił do zawodu i funkcjonuje normalnie" – powiedział Szubert.

Najmłodszy z pacjentów, 23-letni Bartosz, przed rehabilitacją nie miał siły samodzielnie dojść do toalety, ze szpitala w Wolicy wyszedł o własnych siłach.

Reklama

„Przyznał, że zlekceważył obowiązek szczepienia. Oddalał od siebie myśl, że choroba może i jego spotkać. Przekonał się na przykładzie swojej babci, że gdyby był zaszczepiony, to objawy byłyby łagodniejsze. Seniorka chorobę przeszła bardzo łagodnie w trzy dni, a on męczył się tygodniami".

Zdaniem ordynatora COVID-19, podobnie jak grypa, stanie się chorobą sezonową. "Dlatego tak ważne są szczepienia, ciągła profilaktyka a w przypadku choroby - rehabilitacja" – podkreślił lekarz. 

Polecamy także:

Covid-22 - obecny koronawirus to już inna choroba

Reklama

EMA rozszerza zalecenia dotyczące szczepień przeciw COVID-19

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości