W najbliższej perspektywie Polska będzie miała do zagospodarowania 12 mld zł ze środków UE. Pieniądze te powinny być przeznaczone na infrastrukturę, eZdrowie, telemedycynę, innowacje, badania i rozwój oraz edukację. Efektywna transformacja to jednak nie tylko kwestia środków finansowych, ale wykorzystania cudzych doświadczeń. O tym jak zbudować system przyjazny dla pacjenta i znaleźć się w czołówce Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia dyskutowano podczas Polsko-Holenderskiego Szczytu Zdrowia.
Holendrzy traktują zdrowie jak inwestycję. Ich system oparty jest na czterech głównych regulacjach: ubezpieczeniach społecznych, opiece długoterminowej, opiece społecznej i ochronie zdrowia młodzieży. Przez ostatnich 25 lat holenderski system opieki zdrowotnej znacznie zwiększył swoją wydolność – podkreślał Guido Danen, project manager z Task Force Health Care. Dzięki współpracy różnych sektorów udało się przenieść opiekę ze szpitali do POZ i do miejsca zamieszkania. Nasz system oparty jest na dobrze zarządzanej ,,chmurze świadczeń”, w której to pacjent podejmuje decyzję, gdzie chce być leczony – dodał.
Po pierwsze konkurencja
W Polsce podobnie jak w Holandii podstawą systemu jest POZ. Niestety ze względu na zakres obowiązków i wynagrodzenia studenci rzadko wybierają medycynę rodzinną jako specjalizację. Równocześnie jednym z największych problemów w Polsce jest długi czas oczekiwania na wizytę w placówkach mających kontrakt z NFZ. Stanowi to bodziec do zakupów świadczeń prywatnie. W ostatnim czasie wzrósł odsetek osób korzystających z tego rozwiązania. Jak pokazują doświadczenia Holandii – konkurencja na rynku zdrowia jest potrzebna i przepływ pacjentów pomiędzy systemem publicznym a prywatnym jest elementem zdrowej konkurencji. Niestety – jak wskazali uczestnicy Szczytu - ostatnie propozycje regulacji w ustawie o sieci szpitali oraz o działalności leczniczej odwracają kierunek zmian kładąc nacisk na objęcie powszechnym ubezpieczeniem wszystkich Polaków, ryczałtowe wynagrodzenia szpitali jak również eliminację outsorcingu w zakresie diagnostyki i badań. Trudno mówić o stabilności systemu ochrony zdrowia, kiedy zapomnieliśmy o zagwarantowaniu środków finansowych, które są potrzebne do zmian - powiedziała Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Pieniędzy może nie wystarczyć nawet na zabezpieczenie sieci w województwie mazowieckim – dodała.
Po drugie innowacje
Kluczem do holenderskiego sukcesu jest wykorzystanie na masową skalę innowacyjnych rozwiązań technologicznych. Podstawowe zyski to optymalizacja kosztów, poprawa efektywność i jakości leczenia. W Polsce wprowadzenie podstawowych funkcjonalności w tym obszarze to perspektywa 2018 roku, choć prace wdrożeniowe trwają od ponad dekady. Równocześnie w dobie starzejących się społeczeństw zarówno w Holandii jak i w Polsce ważne jest stosowanie skutecznych metod zarządzania przepływem świadczeń. Jednym z takich narzędzi jest model koordynowanej opieki medycznej, a więc dostosowanie łańcucha świadczeń do problemów zdrowotnych pacjenta począwszy od diagnostyki a kończąc na hospitalizacji. To nadal wyzwane dla rodzimego systemu opieki zdrowotnej.
Po trzecie ubezpieczenia
Oczywiście holenderskiego systemu zdrowia nie da się wprost przenieść do polskich realiów. Opiera się on na prywatnych firmach ubezpieczeniowych, które ze sobą konkurują o pacjentów. W Polsce system zmierza w kierunku budżetowym. W obydwu krajach państwo pozostaje regulatorem, z publicznych pieniędzy kupowane są świadczenia w publicznych i prywatnych placówkach, coraz mocniej stawia się na lekarzy rodzinnych i personel pomocniczy, a stara odchodzić od dużej liczby kosztownych hospitalizacji.
W Holandii zmiany takie są poprzedzone dyskusją ze wszystkimi zainteresowanymi i faktycznym uwzględnianiem uwag z konsultacji społecznych. Wybrane kierunki są kontynuowane, modyfikowane w miarę potrzeb. A w zmianach tych czynnie biorą udział także pacjenci oraz firmy komercyjne, które wnoszą m.in. wiedzę na temat nowych technologii czy efektywności.
Po czwarte pieniądze
Polska ma przed sobą wielką szansę w postaci pieniędzy 3 mld euro przyznanych na dofinansowanie projektów zdrowotnych w latach 2014-2020, podczas gdy na przykład Czechy 511 mln euro, a Węgry 483 mln euro. Dzięki mapom potrzeb zdrowotnych Polska może osiągnąć wyraźnie wyższą efektywność inwestycji. Mapy wskazują luki, na przykład dotyczące dostępu do nowoczesnego sprzętu diagnostycznego. Wskazują też miejsca, w których mogłoby nastąpić dublowanie inwestycji.
Podsumowując stwierdzono, że ulepszeniu polskiego systemu mogłoby pomóc wykorzystanie holenderskich doświadczeń tj.: finansowanie oparte o wyniki leczenia, ściślejszy nadzór nad przestrzeganiem praw pacjenta, lepsze modelowanie poziomu wynagrodzeń ,,białego” personelu, redefiniowanie roli poszczególnych jednostek podejmujących kluczowe decyzje dla sektora zdrowia, jak również wdrożenie rozwiązań w zakresie e-zdrowia.
Lucyna Roszyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!