Kamila Woźna ukończyła pielęgniarstwo, jest specjalistką z zakresu pielęgniarstwa chirurgicznego, a także specjalistką leczenia ran. Edukuje pacjentów oraz współtworzy popularny profil RannyŚwiat/Klucz do rany w mediach społecznościowych. Moim najważniejszym celem jest podniesienie jakości opieki, świadomości pacjentów, ale także samych medyków w obszarze prawidłowego zaopatrywania ran. Mamy jeszcze bardzo wiele do zrobienia – podkreśla.
Anna Ginał: To z Waszego profilu na Facebooku dowiedziałam się, że najbardziej „zamierzchłe" metody leczenia ran albo metody, których nie można nazwać profesjonalną pomocą wciąż są w naszym kraju stosowane.
Kamila Woźna: Pomimo wielu badań naukowych, wytycznych, standardów postępowania, którymi dysponujemy, nadal zauważalne są niezgodnie z nimi zachowania różnych specjalistów. Na polskim rynku dostępne są najnowocześniejsze metody leczenia ran takie jak negative pressure wound therapy (terapia podciśnieniowa), larwoterapia, wysokiej jakości opatrunki do leczenia ran. Niestety, nadal pokutują takie metody jak mycie rany w szarym mydle. Znam sytuacje, w których pacjenci moczyli rany w sodzie, musztardzie czy innych domowych składnikach. Zgodnie z wytycznymi niedozwolone jest stosowanie riwanolu, nadmanganian potasu, wody utlenionej czy stosowanie miejscowo antybiotyków na ranę (z pewnymi szczególnymi wyjątkami). Ma to związek z mikrobiologią, uszkodzeniem procesów gojenia, namnażaniem się na przykład bakterii Pseudomonas aeruginosa, część z nich wykazuje potencjał cytotoksyczny.
AG: Leczenie ran to proces, który wymaga czasu, poświęcenia energii i wykorzystania właśnie najnowszej wiedzy. Bywa, że po prostu idziemy na skróty?
KW: Każda sytuacja,w której uda mi się pomóc pacjentowi i poprawić komfort jego życia jest dla mnie osobistym sukcesem. Najbardziej znaczące dla mnie były dwie sytuacje. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym zobaczyłam na wózku inwalidzkim bardzo cierpiącego człowieka. Pacjent po przeszczepie nerki, przyjmujący leki immunosupresyjne, z niedokrwieniem kończyny dolnej i towarzyszącą temu rozległą raną na stopie. Bardzo bolała go noga, nie jadł, nie pił. Przywiozła go żona. Pacjent był już w różnych szpitalach i - o dziwo - nie w naszym województwie. Zasadniczo uważaliśmy, że jest to prawie niemożliwe, żeby uratować jego nogę. Tym bardziej, że już podejmowano próby udrożnienia jego tętnic. Postępująca martwica zajmowała całe przodostopie, a do tego nasilała się infekcja. Wraz z rodziną chorego podjęliśmy decyzję o kolejnej próbie leczenia. Zaopatrzyliśmy ranę, konsultowaliśmy z innym ośrodkiem chirurgii naczyniowej. Zastosowano następną próbę udrożnienia tętnic. Okazało się, że to, co wykonano wystarczyło. Pamiętam ten piękny moment, gdy ten pacjent, co prawda nie z całą stopą, ale o własnych siłach zakończył
terapię całkowitym wygojeniem. Wychodził z uśmiechem na twarzy z gabinetu. To właśnie są chwile, dla których warto to robić, walczyć, podejmować próby.
AG: Sytuacja numer dwa też zakończyła się szczęśliwie?
KW: Dotyczyła naszego pacjenta hospitalizowanego w oddziale. Został przyjęty w weekend z powodu rozległej ropowicy. Poziomy glikemii wynosiły ponad 500. Po kilku dniach pacjent rozpytywał o mnie na oddziale, bo dowiedział się, czym się zajmuję. I tu go zaskoczyłam! Gdy dowiedział się o moim istnieniu dostał ode mnie malutkie pouczenie dotyczące tego, jak bardzo niszczy sobie życie. Uświadomiłam mu, dlaczego znalazł się w takiej sytuacji. Chciał wygoić ranę, ale nie widział w swoim postępowaniu błędów. Powodem wystąpienia rany były głównie braki edukacji, profilaktyki i zaniedbania pacjenta. Po czasie okazało się, że była to osoba, która potrzebowała życiowego wstrząsu i „zimnego prysznica”. Do dziś słyszę z jego ust, że uratowałam mu życie, choć minęło już sporo czasu od tego momentu, kiedy udało nam się zakończyć jego leczenie. Dzięki tej sytuacji dziś jest „wzorowym” pacjentem.
AG: Skąd się biorą takie „trudne” rany? Czy u każdego z nas może wystąpić taki problem?
KW: Niewątpliwie ranę może mieć każdy z nas. U pacjenta z nieuregulowaną cukrzycą dochodzi do uszkodzenia naczyń oraz dysfunkcji skóry, która wskutek tego jest bardziej narażona na podrażnienia, pęknięcia oraz owrzodzenia. Oczywiście, diabetycy bardziej narażeni na występowanie ran, ale nie są jedyni. Osoba z niewydolnością żylną, która w jakikolwiek z dostępnych sposobów: małoinwazyjny, chirurgiczny bądź chociaż stosując profilaktykę w postaci kompresjoterapii nie chce zaopatrzyć swoich nóg - jest narażona m.in. na pojawienie się owrzodzenia żylnego lub pęknięcie żylaka. Każdy z nas narażony jest na niedokrwienie kończyn dolnych,
szczególnie osoby palące. Zaczyna się bardzo niewinnie. Na początku odczuwalny jest ból w okolicy łydki w trakcie chodzenia, który może się znacznie nasilać i zaburzać nocny sen. W efekcie może powstać rana oraz martwica. Takie sytuacje będą występować, choroby są nieodłączną częścią naszego życia. Problem polega na braku profilaktyki i edukacji. Niejednokrotnie, nawet jeśli one są, należy zadać pytanie: czy chory chce zadbać o swoje zdrowie? Niestety, często dochodzi do sytuacji, że o problem zdrowotny danej osoby obwiniany jest lekarz, pielęgniarka. Niezwykle rzadko pacjent robi rachunek sumienia i zauważa swoje zaniedbania. Nie istnieje magiczny sposób na nagłą poprawę stanu zdrowia. Wszyscy powinniśmy po prostu brać odpowiedzialność za siebie. Profilaktyka jest tematem niewygodnym, szczególnie w czasach obecnych, gdzie każdy goni za postępem, czasem, grafikami, kolejnymi zajęciami. Profilaktyka wymaga poświęcenia. Mamy skłonność do działania krótkodystansowego na zasadzie: „wezmę pastylkę i mi przejdzie”. To tak nie działa.
AG: Podsumujmy zatem i powiedzmy konkretnie, co naprawdę działa.
KW: Dla mnie najważniejsza jest samokontrola, szukanie informacji, aktywny udział w spotkaniach profilaktycznych. Ludzie powinni wziąć zdrowie w swoje ręce bo naprawdę w tym zakresie wiele zależy od naszego postępowania. Jeśli masz żylaki - zadbaj o nie, idź na zabieg, stosuj kompresjoterapię. Jeśli bolą cię nogi - nie odwlekaj tego, zbadaj tętnice. Znajdź przyczynę - nogi nie bolą wyłącznie z powodu wieku. Jeśli masz cukrzycę to pamiętaj, że możesz stracić czucie w stopach, kontroluj swój stan zdrowia.
AG: Bardzo dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przykre, że nadal takie metody są stosowane. Bardzo ciekawy wywiad.
Genialny wywiad ????
Tematyka tak często zapominana. Dobrze aby o tym przypominać i edukować aby ludzie nie cierpieli przez błędy związane z niewiedza
Bardzo ważny temat
Kobieta o złotym sercu. Wiem, bo jestem pacjentką.
Kamila to moja mentorka, mała wielka Kobietka :) jestem z Niej dumna :)
Rzeczowy wywiad. Super
Cipa to taka rana, która nie wymaga ani monitorowania, ani aplikacji. Tym się różni od głupich i zboczonych, bo okaleczonych przez naturę, mózgów kutasów, które wymyśliły aplikację iWound.
Przykre, że nadal takie metody są stosowane. Bardzo ciekawy wywiad.
Genialny wywiad ????
Tematyka tak często zapominana. Dobrze aby o tym przypominać i edukować aby ludzie nie cierpieli przez błędy związane z niewiedza