Nie jest do końca jasne czy lekarze działający w social mediach mogą reklamować tam produkty. Naczelna Izba Lekarska patrzy na to niezbyt przychylnym okiem. Zaś młodsze pokolenie nie rozumie restrykcji, skoro profesorowie mogą przeprowadzać wykłady sponsorowane czy sprzedawać swoje książki.
Lekarze szturmem zdobywają internet. W sieci funkcjonują rozwinięte blogi lekarskie, profile na Facebooku. Choć ten ostatni przygasł nieco ostatnio na rzecz Instagrama, YouTube a teraz już Tik-Toka. Na Instagramie profile pojedynczych lekarzy obserwuje od 100 do 900 tys. osób. W USA jeden z popularniejszych profili lekarskich należy do dr Mike Varshavskiego, którego followuje ponad 4 mln osób.
Medyczni influenserzy
Młodzi lekarze są więc dziś znaczącymi influencerami. Dlatego edukacja na temat zdrowia jaką prowadzą na social mediach nie pozostaje bez wpływu na ich odbiorców. Medycy przy okazji prezentują produkty jakie mają w ramach współprac z innymi firmami. W ciągu ostatnich lat lekarze postawili jednak głównie na swoje produkty. Obok działalności medycznej stworzyli firmy produkujące odzież porodową, segregatory medyczne, fartuchy dla lekarzy czy biżuterię.
Kłopot w tym, że nie jest do końca jasne co i jak mogą na social mediach reklamować, prezentować w polskiej rzeczywistości. Bo np. dr Mike Varshavski, który jest lekarzem ogólnym, wchodzi we współpracę z firmami, reklamuje sprzęty AGD itd. inne gadżety. Wiadomo, że ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, zabrania im reklamowania leków i wykorzystywania swojego wizerunku do tego. I tego nie można robić w tradycyjnych mediach czy na socjale mediach.
Problem jednak w tym, że za rozwojem tych ostatnich Kodeks Etyki Lekarskiej już nie nadąża. W art. 64 wskazuje tylko, że lekarz tworzy swoją zawodową opinię jedynie w oparciu o wyniki swojej pracy, dlatego wszelkie reklamowanie się jest zabronione.
KEL nie nadąża za zmianami
Poza tym, z KEL (Kodeks Etyki Lekarskiej) wynika, że lekarz nie powinien wyrażać zgody na używanie swego nazwiska i wizerunku dla celów komercyjnych. Tyle, że sam KEL liczy już 30 lat a ostatnia uchwała Naczelnej Izby Lekarskiej w zakresie reklamowania się lekarzy była podejmowana 10 lat temu. Przez ten czas sporo się zmieniło.
- Dlatego musimy zmienić KEL i dostosować go do realiów w zakresie reklamy. Planujemy to zrobić w najbliższym czasie. Według nas lekarz nie powinien używać swojego wizerunku w tradycyjnych mediach i na social mediach, ani do reklamowania cudzych produktów ani swoich. Nie powinien tam przedstawiać się jako lekarz - uważa Jacek Miarka, prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego. W jego ocenie lekarz nie powinien nawet bezpłatnie zachwalać cudzych produktów.
Okręgowe izby lekarskie dostają co jakiś czas zgłoszenia o tym, że zachowanie on-line lekarzy jest niezgodne z etyką wykonywania ich zawodu. Niektórym się nie podoba, że lekarze prowadzą swoje firmy i zarabiają w sieci.
Dla młodych lekarzy restrykcje są absurdem
- Uznanie, że lekarz nie może polecać nic, płatnie czy bezpłatnie, jest absurdalne. Bo to oznacza, że ja jako mama dwójki dzieci mogę polecić w mediach czy na social mediach odkurzacz danej firmy, ale już jako mama-lekarz nie mogę tego uczynić- wskazuje Magdalena Krajewska, lekarka rodzinna, której profil na Instagramie obserwuje 100 tys. osób
- Jeśli lekarz edukuje o medycynie opartej na faktach a poza tym tak jak ja produkuję i sprzedaję fartuchy lekarskie, to dlaczego mi się tego zabrania. Inni lekarze wszak mają prawo prowadzić działalność gospodarczą, prowadzić odpłatną działalność edukacyjną i odpłatne szkolenia dla medyków. Poza tym piszą książki, które później kupują studenci. Czym ich działalność różni się od aktywności medyka działającego na social mediach - zastanawia się Magdalena Krajewska.
Niemniej jednak, lekarze starszej generacji cały czas podkreślają, że działanie i reklamowanie czegokolwiek przez lekarza na social mediach urąga godności tego zawodu. Ale widzą też jeszcze inne problemy - Social media czy portale pozwalające na ocenę praktyki lekarskiej, czasami wprowadzają pacjentów w błąd. Ktoś pisze, że jest specjalistą z zakresu medycyny estetycznej podczas gdy nie ma nawet takiej specjalizacji. Są tylko krótsze bądź dłuższe kursy, które można sobie wykonać - zaznacza Jacek Miarka.
Różnice pokoleniowe
Widać wyraźnie, że spojrzenie lekarzy starszego pokolenia na działalność na social mediach różni się od stanowiska młodych medyków. Zmiany Kodeksu Etyki Lekarskiej są przesądzone. Zależy tylko w jakim kierunku pójdzie regulacja reklamy. Do rozmów mają być także zaproszeni młodzi medycy. Zresztą okręgowa izba lekarska, na której czele stoi młodsze pokolenie lekarzy, przychylnym okiem patrzy na działalność kolegów i koleżanek na social mediach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!