Zespół ekspercki przygotował raport o działaniu i finansowaniu Centrów Zdrowia Psychicznego. Kłopot w tym, że nie wiadomo, czy te propozycje zostaną wcielone w życie. - Zero kolejnych zespołów. Jest raport – i jeśli komuś się ten raport nie podoba, to trudno – mówi jasno Sebastian Goncerz.
Wsparcie w CZP dopasowywane jest do indywidualnych potrzeb pacjenta. Obejmuje ono konsultacje w poradni zdrowia psychicznego, terapię w oddziale dziennym lub całodobowym, a także pomoc zespołu leczenia środowiskowego, który odwiedza pacjentów w ich domach, wspierając nie tylko osoby chore, ale również ich bliskich.
Pierwsze centra zdrowia psychicznego zaczęły działać w 2018 roku w ramach programu pilotażowego. Projekt był już kilkakrotnie przedłużany – ostatnio w czerwcu 2025 roku. Choć pierwotnie zakładano jego zakończenie z końcem roku, prace nad trwałym włączeniem CZP do systemu świadczeń gwarantowanych wciąż trwają.
Zgodnie z najnowszymi rekomendacjami Zespołu do spraw zmian systemowych w centrach zdrowia psychicznego Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o kolejnym wydłużeniu pilotażu. Program będzie funkcjonował co najmniej do 31 grudnia 2026 roku.
Nad tym, jak w ogóle mają działać takie centra, pracował zespół ekspercki. Przygotował i przedstawił swoje rozwiązania, a NFZ złożył do nich zdanie odrębne. To, czy i w jakim zakresie propozycje będą wdrażane, zależy od Ministerstwa Zdrowia.
Jako strona społeczna pracowaliśmy przy otwartych drzwiach. Było zorganizowane kilkanaście spotkań, ogólnych, z centralnymi i z niezależnymi organizacjami, gdzie na bieżąco rozmawialiśmy o tym, co się dzieje w zespole, jakie są ustalenia, co jest wdrażane – mówi dr Tomasz Rowiński.
Reklama
To adiunkt Szkoły Głównej Handlowej, członek ThinkTanku SGH dla ochrony zdrowia, Rady ds. Zdrowia Psychicznego i pełnomocnik Zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego.
Dodaje, że w opracowaniu rozwiązań brali udział także pacjenci, a spotkania odbywały się w całym kraju.
Mamy nadzieję, że ten raport niedługo będzie upubliczniony i będzie dla wszystkich dostępny. To, co jest ważne – i myślę, że to było wielkie wyzwanie – ale to, co udało się uzyskać: wszystkie ważne, tak naprawdę instytucje, które powinny wypracować ten model docelowy przed wdrożeniem – dodaje Rowiński.
Reklama
Nie ma jednak pewności, co się dalej stanie z tym dokumentem, bo to dokładna i obszerna analiza oraz zestaw rozwiązań. Dwa najważniejsze to finansowanie i organizacja systemu.
Jak mówi dr Anna Depukat, kierowniczka sekcji ds. jakości dokumentacji medycznej i wsparcia procesów wdrożeniowych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, to rozwiązanie stawia mocno na psychiatrię środowiskową i zabezpiecza interes płatnika publicznego.
Czyli że wdrażamy psychiatrię środowiskową przy finansowaniu, które będzie tak naprawdę stymulowało, czyli promowało ten efekt zdrowotny. Udało się to wydyskutować. Model finansowania został po szerokich analizach zaproponowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji – tłumaczy ekspertka.
Reklama
Finansowanie centrów miałoby się opierać na trzech filarach: ryczałcie, środkach za dostępność oraz kolejnych za jakość realizowanych świadczeń.
Czyli tu odpowiadamy na te zidentyfikowane problemy związane z dużą różnorodnością w zakresie jakości realizowanych świadczeń. Będzie to monitorowane przy wdrożeniu takiego modelu i, co najważniejsze, można ustawić odpowiedni benchmark, czyli porównywać centra do siebie – to znaczy, jak ta jakość jest realizowana w zależności od konkretnego podmiotu. Te centra mogą się uczyć, rozwijać – to jest model, który jest też modelem prorozwojowym – mówi Depukat o czynniku jakości.
Reklama
Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, cieszy się, że pilotaż CZP został przedłużony, ale zwraca uwagę, że ten czas musi być dobrze wykorzystany. To rok na pracę.
Jest potrzebna zmiana legislacyjna. To jest dokładnie w raporcie końcowym napisane: potrzeba zmian w trzech ustawach, potrzeba zmian w czterech istniejących rozporządzeniach, potrzeba dwóch nowych rozporządzeń. To się nie stanie w ciągu miesiąca – to trzeba po prostu zrobić i na to jest ten rok pilotażu i dodatkowy, przedłużony – wyjaśnia.
Reklama
I jest obawa, że ze względów finansowych niewiele może się wydarzyć, bo to kolejny tego typu zespół z gotowymi rozwiązaniami.
Marzy mi się, żeby to był ostatni zespół. I zastanawiam się, dlaczego, pomimo tego, że tyle wysiłku jest wkładane w kolejne etapy reformy, że liczne grona eksperckie, w tak naprawdę swoim wolnym czasie, poza pracą zawodową, pracują, analizują, przygotowują kolejne rekomendacje, po czym spotykamy się za rok i nie udaje się ustalić tych kolejnych etapów wdrożenia reformy – dodaje dr Anna Depukat.
Reklama
Eksperci mówią zgodnie, że teraz potrzebne są decyzje i narzędzia, a nie kolejny dokument, który – jak inne – wyląduje w szufladzie.
Wiem, że szuflady w Ministerstwie Zdrowia są głębokie i na pewno dużo papierów i dużo wspaniałych raportów końcowych z poprzednich zespołów tam gdzieś leży i zbiera kurz. Ale jednak fajnie by było, żeby ten raport, który tutaj powstał, nie wylądował na tej kupce dalej, żeby był opublikowany. W związku z tym podkreślamy to drukowanymi literami – jeśli ktoś za trzy miesiące pomyśli, że ta puszka jest już za blisko niego i trzeba ją kopnąć dalej, to my się na to nie zgadzamy. Zero kolejnych zespołów. Jest raport – i jeśli komuś się ten raport nie podoba, to trudno. To jest już ostatni, uzgodniony, i żadnych kolejnych zespołów nie ma sensu tworzyć – stawia sprawę jasno Sebastian Goncerz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze