Reklama

Choroby neurologiczne coraz częstsze - są najnowsze informacje komisji ds. chorób układu nerwowego

Polityka Zdrowotna
06/11/2024 12:22

Parlamentarny Zespół ds. Chorób Centralnego Układu Nerwowego odbył posiedzenie. Tematem spotkania były m.in. programy lekowe w chorobach neurologicznych i niedoszacowanie ich rozliczania, choroba Parkinsona, udar mózgu i bieżące problemy w jego leczeniu.

Neurologia to 10 proc. wszystkich programów lekowych

- Programy lekowe w neurologii odgrywają istotną rolę. Na sto sześćdziesiąt programów lekowych, w neurologii mamy ich 18, zatem neurologia to ponad 10 proc. wszystkich programów lekowych - poinformowała prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, Prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

We wrześniu tego roku został opublikowany raport pt. "Neurologia w Polsce. Stan obecny i perspektywy rozwoju". Z raportu wynika, że najczęstsze programy lekowe i mające największe znaczenie dla neurologii, to m.in. programy leczenia stwardnienia rozsianego, dystonii ogniskowych, mózgowego porażenia dziecięcego, rdzeniowego zaniku mięśni, migreny. Najwięcej udzielanych świadczeń notuje program stwardnienia rozsianego, tj. 84, 155 tys., przy czym liczba pacjentów z niego korzystających to 19, 569 tys.

Reklama

Hospitalizowani pacjenci w przypadku leczenia rdzeniowego zaniku mięśni to 50 proc. (pacjenci w ciężkim stanie klinicznym). 

Przybyło 30 proc. pacjentów potrzebujących leczenia neurologicznego

Najbardziej kosztownym w neurologii jest program leczenia stwardnienia rozsianego. To prawie 6 mln złotych. Najwyższy średni wydatek na pacjenta jest w przypadku chorób rzadkich, np. rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) i stanowi wydatek 270 tys. na pacjenta, na drugim miejscu jest choroba Fabry'ego (101 tys. na pacjenta).

Co wynika z raportu przedstawianego przez prof. Alinę Kułakowską, w 2023 roku przybyło 30 proc. pacjentów wymagających leczenia neurologicznego. Globalne programy wzrosły o 1/3. W przypadku leczenia stwardnienia rozsianego (SM), w 2019 roku było 14, 258 tys. pacjentów, a w 2023 roku jest ich już 23, 111 tys. Pacjenci zazwyczaj nie opuszczają leczenia, ponieważ choroby neurologiczne są schorzeniami przewlekłymi. 

Reklama

Problemy w leczeniu refundowanym chorób neurologicznych

W trakcie swojej prezentacji prof. Alina Kułakowska stwierdziła, że prowadzenie programów lekowych jest nieopłacalne dla szpitali, przy tak dużych wydatkach na obsługę (przykładowo, w przypadku stwardnienia rozsianego odsetek wydatku na obsługę to aż 13,2 proc.). 

Lekarze nie potrafią odmówić pacjentom. Alina Kułakowska podała przykład młodego pacjenta, w wieku 22 lat, który zachorował na stwardnienie rozsiane, co wiązało się z tym, że doznał niedowładu kończyn, zatrzymania moczu i załamania psychicznego. 

Reklama

- Czy możemy takiego pacjenta nie włączyć do programu? Jest to trudna decyzja, gdyby trzeba było mu odmówić - stwierdziła profesor. 

- Innym problemem jest brak przestrzeni. Nasza Klinika Neurologii nie jest w stanie uruchomić programów, bo nie mamy pomieszczeń. Obok jest szpital wojewódzki, który ma duży oddział neurologii i nie prowadzi żadnego programu lekowego. Użyłam już wszystkim form możliwego nacisku jako konsultant wojewódzki - mówi prof. Alina Kułakowska.

Konsekwencje ustawy o refundacji

Kolejnym problemem jest dopilnowanie właściwego rozliczenia. Jak można przeczytać w ustawie o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medyczny: "Warunkiem rozliczenia kosztów leku stosowanego w ramach programu lekowego oraz kosztów związanych z nim świadczeń opieki zdrowotnej, jest prawidłowe i terminowe przekazania danych, o których mowa w ust. 2". Pacjent otrzymuje lek i korzysta z niego, producent dostaje pieniądze i ten lek sprzedaje, a świadczeniodawca czeka na zwrot kosztów. To zaczyna być coraz większy problem placówek, które mają coraz mniej własnego kapitału, który mogą przeznaczyć na wydatki na leki. 

Reklama

Z perspektywy ustawy o refundacji programy lekowe stanowią odrębną kategorię dostępności refundacyjnej, co oznacza, że lek jest dostępny (refundowany) na określonych zasadach oraz że jest wydawany pacjentowi bezpłatnie. Nabycie praw przez pacjentów następuje z datą "obowiązywania" obwieszczenia. 

Bezlimitowość refundacji nie ma górnego limitu na refundację, w ustawie wprowadzono mechanizmy kontrolujące i kompensujące wydatki. Z datą objęcia refundacją prawa do korzystania z niej nabywają ją także podmioty odpowiedzialne. Profesor Alina Kułakowska podczas swojej prezentacji zapytała, czy limitem może być wartość kontraktu zawartego przez świadczeniodawcę? I podała przykład: 

Reklama

- Jeśli lek jest refundowany i 100 tys. pacjentów wykupiło lek, i nie ma go więcej, ale przyjdą kolejni chętni, to im też leki się należą. Refundacja nie ma limitów wydawanych leków, ani leków na pacjenta. Dawniej NFZ opłacał zwroty na wydatki na leki refundowane. Obecnie stajemy przed problemem, że w wielu regionach zwroty nie są płacone albo płacone jedynie częściowo i z dużym opóźnieniem. W naszym szpitalu (Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku - przyp. redakcja) nie otrzymaliśmy zwrotu za poprzedni rok w wysokości 30 proc. złotych. 

Jakie profesor przedstawia rekomendacje? Sukcesywna refundacja publiczna nowych technologii lekowych i nielekowych rejestrowana w Unii Europejskiej w dziedzinie neurologii, uporządkowanie systemu organizacji i finansowania nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia, wzrost nakładów na obsługę kilkunastu programów lekowych w neurologii. Wobec tego postulat PTN (Polskie Towarzystwo Neurologiczne) brzmi: programy lekowe powinny być świadczeniami nielimitowanymi. Prof. Kułakowska stwierdziła, że nie można dziwić się szpitalom, w momencie gdy nie mają zapłacone za leczenie za kilka kwartałów, że nie chcą brać udziału w programach lekowych. 

Reklama

Nierównomierność wypłacalności środków za inwestycje w programy leczenia 

Profesor rozpoczęła też temat niesprawiedliwej wypłacalności środków w zależności od konkretnego regionu i zadała pytanie skierowane do Ministerstwa Zdrowia, dlaczego w niektórych województwach nadwykonania są wypłacane, a w innych nie. 

- Na przykład w województwie wielkopolskim i śląskim jest wypłacalność, a w podlaskim nie. Powstaje pytanie, dlaczego w Polsce jest taka nierówność świadczeń medycznych i w jednych regionach są pieniądze na wypłacalność programów lekowych a w innych nie - zastanawiała się profesor.

Reklama

Brak ośrodków referencyjnych w przypadku chorób Parkinsona

Prof. dr hab. n. med. Andrzej Friedman, który zajmuje się chorobą Parkinsona, na posiedzeniu poinformował, że lekarze mają coraz więcej możliwości pomocy chorym, ale istnieje potrzeba uporządkowania tego w samych strukturach prowadzenia terapii, kierowania nią i świadczenia usług. Trzeba postawić na współpracę i właściwą edukację, która według profesora to nie do końca działa. 

- Najważniejsza jest odpowiednia kwalifikacja do terapii chorób Parkinsona. Trzeba umieć ocenić, która terapia powinna być zastosowana. Później są komplikacje pacjentów, którzy zaczęli niewłaściwie zakwalifikowani do terapii. Czasem można to odwrócić, a niekiedy nie - mówił prof. Friedman.

Reklama

Według profesora terapie infuzyjne i neurochirurgiczne są dostępne, a pacjenci wiedzą o tym i domagają się ich stosowania, ale problem pojawia się wtedy, kiedy trzeba odpowiednio zakwalifikować pacjenta do danej terapii. 

- Mamy 20 ośrodków terapii infuzyjnych i 15 ośrodków neurochirugicznych. W Małopolsce są aż 4 ośrodki, a większość jest niewłączonych w programy NFZ. Jest bardzo duża populacja osób, która nie może dostać w tym województwie terapii i musi jeździć do innych województw, żeby ją otrzymać - powiedziała prof. dr hab. n. med. Monika Rudzińska-Bar

Reklama

- Wnioskujemy o tworzenia poradni DBS-owych i w ogóle, poradni zaawansowanych terapii, gdzie jest zespół, a nie jeden czy dwóch lekarzy - podkreślał profesor Friedman

Udar - wysoka śmiertelność w Polsce

- Aktualne dane wskazują, ze rocznie na udar mózgu zapada 74 tys. osób, a 15 tys. z nich to osoby poniżej 55 roku życia. Blisko 90 proc. to udary niedokrwienne, dla których są dostępne najnowocześniejsze terapie - poinformowała prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz. - To, czym dysponujemy w tej chwili, to są zaawansowane techniki reperfuzyjne. Leczenie trombolityczne to 20 proc. zastosowania - dodała.

Reklama

Prof. Sienkiewicz podkreśliła także problem z rehabilitacją pacjentów po udarze i profilaktyką wtórną u osób, które wracają do placówki po kolejnym udarze
Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji odwołała się do najnowszego raportu o sytuacji chorych z udarem mózgu w Polsce i podkreśliła, jak dużym problemem jest rehabilitacja. Dostęp do niej jest niewystarczający. Mniej więcej tylko połowa chorych ma szansę skorzystać z rehabilitacji. Wiceprezes stwierdziła, że rehabilituje się osoby, które mają nikłe szanse na powrót do sprawności. Będzie zabiegać o powstanie rehabilitacji ambulatoryjnej, w której będzie dostępny nie tylko fizjoterapeuta, ale też logopeda i neuropsycholog, o czym rozmawiano już w ramach krajowej rady ds. neurologii. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/11/2024 12:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości