W Polsce wciąż zbyt często dziecko pokrzywdzone przestępstwem zostaje samo. Centra Pomocy Dzieciom (CPD), które oferują wsparcie najmłodszym ofiarom przemocy, działają z poświęceniem, ale bez gwarancji stabilnego finansowania. Rzeczniczka Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak, apeluje do Ministerstwa Sprawiedliwości o pilne działania i zapewnienie trwałego źródła środków. Stawką są realne szanse na skuteczną pomoc dla najbardziej bezbronnych.
CPD funkcjonują w Polsce od kilku lat w oparciu o model Barnahus – rozwiązanie sprawdzone m.in. w Szwecji, Islandii i Niemczech. Ich idea jest prosta i humanitarna: wszystkie potrzebne formy pomocy – psychologiczna, medyczna, prawna i społeczna – udzielane są w jednym, bezpiecznym miejscu, bez narażania dziecka na dodatkowe traumy.
Jednak tych placówek wciąż jest za mało, a ich istnienie wisi na włosku z powodu braku długofalowego finansowania. Rzeczniczka Praw Dziecka zwraca uwagę, że to państwo ma obowiązek zagwarantować każdemu dziecku-ofierze dostęp do szybkiej, bezpłatnej i specjalistycznej pomocy. Takiej, jaką świadczą właśnie CPD.
W piśmie do Ministerstwa Sprawiedliwości z 2 lipca, Horna-Cieślak podkreśla, że naturalnym źródłem finansowania CPD powinien być Fundusz Sprawiedliwości – stworzony z myślą o pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem i ich bliskim. Tymczasem – jak pokazuje raport Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich w 2022 roku – pomoc najmłodszym ofiarom przestępstw, w tym przemocy seksualnej, jest dziś znikoma.
Z 305 punktów pomocy finansowanych z Funduszu w 2022 roku, dzieciom-pokrzywdzonym gwałtem udzielono zaledwie:
25 godzin pomocy prawnej,
304 godzin pomocy psychologicznej,
a wsparcie trafiło do zaledwie 60 osób w całym kraju.
Dla porównania, w przypadku innych przestępstw seksualnych wobec osób poniżej 18 roku życia, suma godzin pomocy prawnej wyniosła tylko 52,5 godziny. Te liczby są alarmujące.
W wielu polskich miastach brakuje placówek, które mogłyby odpowiednio zareagować, gdy dziecko staje się ofiarą przestępstwa. Obecna sieć punktów pomocy nie uwzględnia specyfiki dziecięcej traumy – tymczasem dziecko, które zostało skrzywdzone, potrzebuje wsparcia natychmiastowego i w pełni dostosowanego do jego potrzeb.
– Wierzę, że wspólnie jesteśmy w stanie stworzyć trwałe i skuteczne mechanizmy wspierania dzieci, które doświadczyły krzywdy – podkreśla Monika Horna-Cieślak.
Obecnie w Polsce działa zaledwie kilka CPD. W wielu regionach nie ma ich wcale, co skutkuje "białymi plamami" na mapie pomocy dzieciom ofiarom przemocy.
– Dzieci nie mogą być ofiarami polityki ani biurokracji. CPD to realne miejsce, w którym łamane życiorysy mogą zostać poskładane. Ale by to się działo, potrzebne są nie tylko dobre chęci, lecz przede wszystkim gwarancje finansowe i strategiczne podejście państwa – podkreśla Rzeczniczka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze