W ten sposób do strajku rezydentów odniosła się dziś rzeczniczka prasowa rządu Beata Mazurek. Protest trwa od kilkunastu dni. Wczorajsze rozmowy w Kancelarii Premiera zamiast poprawić, raczej zaogniły sytuację.
Mam nadzieję, że w którymś momencie argumenty do rezydentów dotrą i zakończą strajk głodowy– mówiła Beata Mazurek w rozmowie z Jackiem Prusinowskim w Radiu Plus i przypomniała, że w ciągu najbliższych dni w Ministerstwie Zdrowia ma powstać specjalny zespół, którego zadaniem będzie wypracowanie sposobów na realizację postulatów środowisk medycznych. Do udziału w pracach zespołu premier Beata Szydło zaprosiła rezydentów, ale pod warunkiem zakończenia protestu.
– Pytanie jest zasadnicze takie, ja zastanawiam się, czy to nie jest jednak jakoś inspirowane politycznie, czy to troszkę też nie ma kontekstu politycznego, tak jak mówią moi koledzy, bo skoro od 2009 roku nie dostawali podwyżek i nie wychodzili na ulicę, nie protestowali, to czemu to robią to dzisiaj, skoro jednak wynagrodzenie wzrasta, skoro jest mowa o tym, że będą sukcesywnie dochodzić do wynagrodzenia – pytała rzeczniczka PiS.
Jak dodała, słowa posłanki PiS Józefy Hrynkiewicz („niech jadą”) były wyciągnięte z kontekstu.
Protest młodych lekarzy trwa już kilkanaście dni. Wczorajsze rozmowy w KPRM nie przyniosły efektów. Rezydentom nie udało się spotkać bezpośrednio z premier Beatą Szydło. Dziś w szpitalu, gdzie głodują odbędzie się specjalne posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia.
AS
Źródło: 300Polityka.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!