Naczelna Izba Aptekarska, w odpowiedzi na krążące w mediach nieprawdziwe informacje dotyczące ustawy „Apteka dla Aptekarza”, wyjaśnia kluczowe aspekty tej regulacji. W raporcie Izby podkreślono, że ustawa wspiera niezależność farmaceutów, nie blokuje rozwoju rynku aptek i umożliwia dziedziczenie oraz sprzedaż aptek, pod warunkiem spełnienia określonych kryteriów. Izba wskazuje także na rosnący udział dużych sieci aptecznych, a także na dane, które pokazują, że apteki wciąż otwierają się i zmieniają właścicieli.
Jak czytamy w oficjalnym komunikacie NIA: Naczelna Izba Lekarska, w odpowiedzi na szereg nieprawdziwych informacji pojawiających się w mediach, postanowiła wyjaśnić kluczowe aspekty ustawy „Apteka dla Aptekarza”. Zgodnie z jej stanowiskiem, ta ważna regulacja stanowi fundament funkcjonowania rynku aptecznego w Polsce, gwarantując, że każda apteka w kraju jest prowadzona przez wykwalifikowanego aptekarza.
W swoim raporcie, opartym na dokładnej analizie danych z ostatnich lat, Naczelna Izba Lekarska wskazuje, że ustawa „Apteka dla Aptekarza 2.0” wspiera niezależność farmaceutów i przyczynia się do poprawy jakości usług farmaceutycznych. Raport dostarcza szczegółowych danych i analiz potwierdzających pozytywne efekty ustawy. Zgodnie z jej przekonaniem, tylko rzetelna i oparta na faktach dyskusja może przyczynić się do dalszego rozwoju i doskonalenia polskiego systemu opieki farmaceutycznej.
Naczelna Izba Aptekarska wskazuje na istniejące przekonanie, że po zmianach w prawie farmaceutycznym apteka jest "przywiązana" do osoby właściciela i nie można jej sprzedać. Natomiast NIA przekonuje, że aptekę nadal można sprzedać lub przekazać innemu podmiotowi, ale proces ten wymaga spełnienia określonych kryteriów, np. właściciel musi być farmaceutą lub spółką, w której większość udziałów mają farmaceuci.
Kolejnym krążącym mitem jest to, że apteki nie można odziedziczyć po zmarłym właścicielu. NIA tłumaczy, że prawo farmaceutyczne dopuszcza dziedziczenie aptek, jednak podlega to ścisłym warunkom prawnym, np. koniecznością posiadania uprawnień farmaceuty lub zatrudnienia farmaceuty oraz ograniczone ramy czasowe na dostosowanie działalności.
Często powtarzanym mitem według NIA jest, że apteka dla aptekarza sprawiła zastój na rynku aptek. Według Naczelna Izby Aptekarskiej nie jest to prawdą, bo apteki wciąż zmieniają właścicieli, a także wciąż otwierają się nowe placówki.
Co istotne, dane PEX wskazują, że udział dużych sieci aptecznych w Polsce regularnie wzrastał na przestrzeni lat 2017-2024 co przeczy tezie o zablokowaniu możliwości rozwoju. Jak czytamy w raporcie NIA obecnie TOP10 sieci kontroluje 3580 aptek, stanowi to 29 proc. ogółu aptek i odpowiada za 39 proc. wartości sprzedaży w Polsce. Dane dotyczące aptecznej sprzedaży internetowej wskazują na istnienie jeszcze silniejszych oligopoli.
Wg danych IQVIA z końcem września 2017 roku 20 największych sieci odpowiadało za 28,4 proc. rynku (2704 apteki).
Mimo że zaledwie 4 proc. gmin nie miało na swoim terenie apteki lub punktu aptecznego na koniec 2024 roku, to w większości przypadków odległość do najbliższego punktu nie przekraczała 20 km. Wg danych MZ liczba gmin, które nie posiadają aptek, ale mają punkt apteczny w ciągu dekady wzrosła z 323 do 329, zaś liczba gmin bez apteki i punktu aptecznego w 2024 wynosiła 103.
Jak czytamy w dalszej części raportu, wg danych z rejestru aptek w Polsce aktywnych jest 11270 aptek ogólnodostępnych i 1086 punktów aptecznych. Daje to wynik blisko 3300 mieszkańców kraju na jedną aptekę. Stawia się to jako zarzut wobec regulacji i uznaje za zagrożenie bezpieczeństwa lekowego w kraju.
- W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o tym, że w 400 gminach w ogóle nie ma aptek. Tutaj jednak wymaga to trochę szerszego spojrzenia, dlatego że w ponad 200 z tych gmin nigdy nie było apteki. Nie było tam też nigdzie żadnych realnych ograniczeń geograficznych i demograficznych do otworzenia w nich nowej apteki w przeszłości, jak również i teraz. Z czego wynika to, że tych aptek tam się nie otwiera? Po prostu z tego, że lokalnie mieszkańców jest mało, zapotrzebowanie jest nie tak duże, jak chcieliby aptekarze, by prowadzić apteki w sposób normalny, prawidłowy, jak również ekonomiczny - informuje Ministerstwo Zdrowia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze