Rząd planuje obciążenie dodatkowymi kosztami NFZ bez ich kompensacji z budżetu państwa. Na alarm, że Funduszowi zabraknie pieniędzy, zaczęli bić posłowie oraz ekonomiści. Minister Zdrowia zapewnia jednak, że problemu nie ma.
Ustawę zakładającą przeniesienie części kosztów z ministerstwa zdrowia do NFZ resort zdrowia przedstawił na początku października. O zagrożeniach dla budżetu Funduszu, jakie z niej wynikają, pisaliśmy tutaj.
Na ten temat dyskutowali również senatorowie podczas posiedzenia Komisji Zdrowia w połowie października. Tłumaczyli, że to, co planuje ministerstwo, to "skok na kasę Fundusz". Pomysłu resortu bronił wiceminister Maciej Miłkowski, który podkreślał, że "głównym celem zmian jest usprawnienie systemu ochrony zdrowia i jasny podział zakresu obowiązków".
Ministerstwu Zdrowia zarzuca się jednak, że budżet NFZ na tym bardzo ucierpi. Według Adama Niedzielskiego jest to nieprawda.
- Proszę rzucić okiem na plan finansowy NFZ-u, gdzie wszystkie zadania, jakie ma do realizacji, są już pokryte finansowaniem - tłumaczył minister zdrowia. Druga rzecz jest taka, że to nie to, z której kieszonki Pani płaci, mówiąc przysłowiowo, decyduje ile Pan wydaje. Ważne jest, ile Pan wydaje, ale limit wydatków na ochronę zdrowia jest określony w tej ustawie, która docelowo ma dać 7 proc PKB. A to, czy będzie to płacił NFZ czy Ministerstwo Zdrowia, czy jakis inny podmiot w resorcie, to naprawdę nie ma większego znaczenia. Chociaż wolałbym, żeby NFZ był tym głównym dysponentem wydatków na świadczenia, bo minister zdrowia zajmuje się kształceniem kadr i inwestycjami - dodaje.
Reklama
Ustawę zakładającą przeniesienie części kosztów z ministerstwa zdrowia do NFZ resort zdrowia przedstawił na początku października. O zagrożeniach dla budżetu Funduszu, jakie z niej wynikają, pisaliśmy tutaj.
Na ten temat dyskutowali również senatorowie podczas posiedzenia Komisji Zdrowia w połowie października. Tłumaczyli, że to, co planuje ministerstwo, to "skok na kasę Fundusz". Pomysłu resortu bronił wiceminister Maciej Miłkowski, który podkreślał, że "głównym celem zmian jest usprawnienie systemu ochrony zdrowia i jasny podział zakresu obowiązków".
Ministerstwu Zdrowia zarzuca się jednak, że budżet NFZ na tym bardzo ucierpi. Według Adama Niedzielskiego jest to nieprawda.
- Proszę rzucić okiem na plan finansowy NFZ-u, gdzie wszystkie zadania, jakie ma do realizacji, są już pokryte finansowaniem - tłumaczył minister zdrowia. Druga rzecz jest taka, że to nie to, z której kieszonki Pani płaci, mówiąc przysłowiowo, decyduje ile Pan wydaje. Ważne jest, ile Pan wydaje, ale limit wydatków na ochronę zdrowia jest określony w tej ustawie, która docelowo ma dać 7 proc PKB. A to, czy będzie to płacił NFZ czy Ministerstwo Zdrowia, czy jakis inny podmiot w resorcie, to naprawdę nie ma większego znaczenia. Chociaż wolałbym, żeby NFZ był tym głównym dysponentem wydatków na świadczenia, bo minister zdrowia zajmuje się kształceniem kadr i inwestycjami - dodaje.
Reklama
Ustawę zakładającą przeniesienie części kosztów z ministerstwa zdrowia do NFZ resort zdrowia przedstawił na początku października. O zagrożeniach dla budżetu Funduszu, jakie z niej wynikają, pisaliśmy tutaj.
Na ten temat dyskutowali również senatorowie podczas posiedzenia Komisji Zdrowia w połowie października. Tłumaczyli, że to, co planuje ministerstwo, to "skok na kasę Fundusz". Pomysłu resortu bronił wiceminister Maciej Miłkowski, który podkreślał, że "głównym celem zmian jest usprawnienie systemu ochrony zdrowia i jasny podział zakresu obowiązków".
Ministerstwu Zdrowia zarzuca się jednak, że budżet NFZ na tym bardzo ucierpi. Według Adama Niedzielskiego jest to nieprawda.
- Proszę rzucić okiem na plan finansowy NFZ-u, gdzie wszystkie zadania, jakie ma do realizacji, są już pokryte finansowaniem - tłumaczył minister zdrowia na antenie RMF FM. Druga rzecz jest taka, że to nie to, z której kieszonki Pani płaci, mówiąc przysłowiowo, decyduje ile Pan wydaje. Ważne jest, ile Pan wydaje, ale limit wydatków na ochronę zdrowia jest określony w tej ustawie, która docelowo ma dać 7 proc PKB. A to, czy będzie to płacił NFZ czy Ministerstwo Zdrowia, czy jakis inny podmiot w resorcie, to naprawdę nie ma większego znaczenia. Chociaż wolałbym, żeby NFZ był tym głównym dysponentem wydatków na świadczenia, bo minister zdrowia zajmuje się kształceniem kadr i inwestycjami - dodaje.
Reklama
O tym, jak będzie faktycznie wyglądała sytuacja finansowa Funduszu przekonamy się, kiedy zmiany te wejdą w życie. Należy pamiętać, że na razie są one na etapie projektowania. 14 listopada Rada NFZ przyjęła jednak Plan pracy Funduszu na 2023 rok.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze