Doraźne zasypywanie dziur w publicznym systemie ochrony zdrowia na dłuższą metę nie przyniesie efektów. Potrzeba zmian systemowych w obszarze finansowania zdrowia. W przeciwnym razie zadłużenie szpitali znów wróci do stałego poziomu, czyli około 10 mld zł. Mniej więcej w ten sposób skomentował podejmowane ostatnio przez rząd działania, poseł klubu PiS i były prezes NFZ Andrzej Sośnierz.
Dziś sejmowa Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała propozycję zmiany planu finansowego NFZ na 2017 rok. Dzięki temu na zapłatę nadwykonań ma trafić dodatkowo 259 mln zł. Wcześniej na ten cel Fundusz przeznaczył już 571 mln zł, a w kolejce czeka jeszcze ustawa okołobudżetowa, dzięki której budżet na nadwykonania z ostatnich 10 lat ma się jeszcze zwiększyć o miliard złotych. Do takiej polityki rządu krytycznie odniósł się dziś na posiedzeniu Komisji poseł klubu PiS Andrzej Sośnierz.
- Jeśli ktoś przez lata analizuje problem zadłużenia szpitalnictwa, to wnioski z tego raczej nie są wyciągane. To jest zjawisko samo w sobie na skalę makro. Ten poziom zawsze trzyma się w okolicach 10 mld zł w zależności od cen, które się zmieniają. I to jest zjawisko stałe, niezależnie od finansów przekazywanych na ochronę zdrowia – mówił A. Sośnierz.
- Jeżeli nie zostanie przeprowadzona analiza dlaczego tak się dzieje, to zadłużenie szpitali pod koniec przyszłego roku wróci do poziomu 10 mld zł – dodał były prezes NFZ. - My nie podejmujemy działań systemowo zmieniających stan finansów w opiece zdrowotnej, a właściwie wracamy do starych rozwiązań. Swoją drogą ekonomiści mogliby się zastanowić dlaczego zadłużenie szpitali utrzymuje się na poziomie 10 mld zł i dlaczego jest to poziom, który dalej nie rusza. Chyba, że mamy zapowiedź oddłużenia, wtedy rusza o około 2 mld zł do góry. Wtedy mamy efekt zawiniony przez polityków związany z zapowiedzią oddłużenia – podkreślił Sośnierz.
AS
Źródło: Sejm
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!