Dr hab. Grzegorz Rosiak z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że w polskich szpitalach nadal brakuje sprzętu i dostępu do nowoczesnych, małoinwazyjnych metod leczenia nowotworów – takich jak termoablacja czy krioablacja. Radiologia interwencyjna mogłaby znacząco poprawić skuteczność terapii i obniżyć koszty leczenia. Ekspert zwraca uwagę, że jednym z głównych powodów jest brak odpowiedniego sprzętu i zbyt wolne wdrażanie nowoczesnych technologii medycznych w szpitalach onkologicznych. O problemie przypomina w czasie Międzynarodowego Tygodnia Świadomości Onkologii Interwencyjnej, obchodzonego w dniach 27–31 października.
– W polskiej onkologii nadal nie stosuje się wielu małoinwazyjnych metod leczenia, powszechnie używanych w innych krajach – alarmuje dr hab. Grzegorz Rosiak, specjalista z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i wiceprzewodniczący Sekcji Zabiegowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.
Radiologia interwencyjna, zwana też zabiegową, to dziedzina medycyny wykorzystująca techniki obrazowania – RTG, tomografię komputerową, rezonans magnetyczny czy USG – do wykonywania precyzyjnych zabiegów diagnostycznych i leczniczych.
Jej częścią jest onkologia interwencyjna, czyli małoinwazyjne leczenie nowotworów z wykorzystaniem nowoczesnych technologii.
Radiolodzy interwencyjni wykonują m.in.:
biopsje gruboigłowe,
termoablacje i krioablacje,
chemoembolizacje i radioembolizacje,
neurolizy i blokady bólu,
oraz zabiegi ratujące życie, takie jak embolizacje krwotoków czy drenaże ropni.
Dzięki tym technikom pacjenci często unikają rozległych operacji chirurgicznych, a powrót do zdrowia trwa znacznie krócej.
Biopsje gruboigłowe wykonywane pod kontrolą tomografii komputerowej umożliwiają dokładne pobranie materiału z guza – np. wątroby, płuca, nerki czy trzustki – co pozwala szybko i pewnie postawić diagnozę oraz dobrać leczenie celowane.
– Niestety w Polsce wciąż zbyt często stosuje się biopsje cienkoigłowe, które dają zbyt mało materiału i wymagają powtórzenia – wyjaśnia dr Rosiak.
Zabiegi termoablacji (zniszczenie guza ciepłem) i krioablacji (zniszczenie zimnem) umożliwiają likwidację nowotworu bez otwierania ciała pacjenta.
– Przez cienką igłę wprowadzaną przez skórę lekarz dostarcza energię cieplną lub zimno, które niszczą komórki nowotworowe. Pacjent często wychodzi do domu już po 1–2 dniach – tłumaczy ekspert.
Metody te od ponad 20 lat znajdują się w międzynarodowych wytycznych onkologicznych, szczególnie w leczeniu guzów wątroby, płuc, nerek i kości.
Radiolodzy interwencyjni potrafią również dostarczyć lek lub materiał radioaktywny bezpośrednio do nowotworu, omijając zdrowe tkanki. Dzieje się to dzięki cewnikowi wprowadzonemu do naczynia krwionośnego pod kontrolą angiografii.
Takie procedury są szczególnie skuteczne w leczeniu guzów wątroby i w wielu przypadkach stanowią bezpieczniejszą alternatywę dla klasycznej chemioterapii.
Według szacunków Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego, aż 90% polskich pacjentów onkologicznych nie ma dziś dostępu do radiologii interwencyjnej.
– W innych krajach to jeden z czterech filarów leczenia nowotworów, obok onkologii klinicznej, chirurgii i radioterapii – przypomina dr Rosiak.
Specjalista sam przeprowadził pierwsze w Polsce zabiegi termoablacji i krioablacji pierwotnego raka płuca, które pokazują potencjał tych metod.
Przełomem było wprowadzenie przez Ministerstwo Zdrowia refundacji termoablacji i krioablacji guzów płuc, kości i nadnerczy w styczniu 2025 roku.
– To ogromny krok naprzód, ale bez inwestycji w sprzęt nawet refundowane procedury nie będą wykonywane – podkreśla dr Rosiak.
Reklama
W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej (NSO) zaplanowano wsparcie inwestycyjne dla radiologii interwencyjnej – zakup nowoczesnej aparatury i sprzętu do 2026 roku.
Do tej pory w ramach NSO przeznaczono około 1,5 mld zł na sprzęt medyczny, jednak – jak wskazuje ekspert – na radiologię interwencyjną nie trafiły żadne środki.
– Liczymy, że w 2026 roku fundusze zostaną wreszcie skierowane na rozwój tej dziedziny. To nie tylko poprawi dostęp do nowoczesnego leczenia, ale też zmniejszy koszty dla systemu ochrony zdrowia i poprawi wyniki terapii – mówi dr Rosiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze