Leki wydawane bezpłatnie seniorom stanowią już 9 proc. wszystkich leków kupowanych lub otrzymywanych przez Polaków na receptę. Spośród produktów z listy „S” przepisywanych przez lekarzy rodzinnych osobom 75 plus, aż 91 proc. wydawane jest bezpłatnie. Pozostałe mogą nie mieścić się w ramach refundowanych wskazań lub pochodzić z recepty od innego niż własny lekarz rodzinny lekarza. Program leków 75 plus startował w 2016 r. zaczynając od 68 molekuł na liście. Teraz jest ich 147. AOTMiT pozytywnie oceniła więcej leków, np. antypsychotyczne, ale ich dopisanie do listy hamuje budżet wpisany w ustawę - zwracają uwagę eksperci PEX Pharma Sequence.
We wrześniu odbyła się kolejna edycja konferencji na temat refundacji organizowana przez kancelarię Domański Zakrzewski Palinka we współpracy z PEX Pharma Sequence. Mówiono na niej m.in. o przelicznikach wprowadzanych rzez NFZ w programach lekowych (by szpitale kupowały tańsze odpowiedniki leków), przebiegu negocjacji z Komisją Ekonomiczną MZ oraz przedstawiano nowe informacje o rynku.
Jednym z tematów była rosnąca rola leków dla seniorów. Na początku było to 68 molekuł (mogą występować pod różnymi nazwami producentów i dawkami, ale substancja jest ta sama). W 2017 r. na liście „S” znalazło się 47 nowych cząsteczek, a w 2018 roku - 36 nowych molekuł.
Aż 39 proc. rynku
Nie trudno zgadnąć, że z leków korzystają przede wszystkim osoby starsze, cierpiące na choroby przewlekłe. Jak podaje PEX Pharma Sequence, lista S obejmuje molekuły stanowiące 39 proc. preskrypcji całego rynku leków przepisywanych na receptę.
Opakowania wydawane bezpłatnie stanowią 9 proc. wszystkich opakowań leków na receptę sprzedawanych w aptekach oraz 91 proc. opakowań z listy „S” przepisywanych przez lekarzy rodzinnych pacjentom 75 plus.
Hamowanie
Środki dedykowane w budżecie państwa na dopłaty do leków dla seniorów nie wystarczą prawdopodobnie na to, by listę nadal poszerzać. Liczba seniorów z roku na rok rośnie, bo społeczeństwo się starzeje. A poszerzenie listy skutkuje tym, że po pół roku MZ miało wykorzystane 47 proc. rocznego limitu na dopłaty (rok wcześniej w tym samym okresie było to 38 proc.).
Na co trafiają dopłaty?
Darmowe leki działają tak, że NFZ refunduje lek jak w każdej innej grupie wiekowej, a pieniądze z budżetu pokrywają to, co pacjent w wieku 75 plus musiałby dopłacić z własnej kieszeni.
Z dotacji 44 proc. dotyczy leków o odpłatności pacjenta wynoszącej do 10 zł, 23 proc. dotyczy leków z odpłatnością w przedziale 10-20 zł, 8 proc. zaś z przedziału 20-40 zł. Choć preparaty o wysokiej odpłatności mają niewielki udział wśród tych przepisywanych seniorom w ramach rządowego programu, to dopłaty do leków przy których koszt dla pacjenta wyniósłby powyżej 40 zł stanowią jedną piątą wydatków z dotacji.
Struktura wydatków na początku, czyli w 2016 r. wyglądała inaczej i ponad połowa dopłat szła na leki z najniższą dopłatą, jedna trzecia na te w przedziale 10-20 zł, a zaledwie 1 proc. na grupę 20-40 zł i 18 proc. na te z najwyższym poziomem współpłacenia przez pacjentów.
Topnieje budżet na leki dla innych grup
Kolejną kwestią, o której nie można zapominać jest to, że wydawanie leków bezpłatnie spowodowało, iż seniorzy biorą ich więcej. Im szybciej rośnie wolumen "sprzedaży" leków z listy S, tym szybciej rosną też dopłaty do tych leków po stronie NFZ. A w Funduszu pula pieniędzy na refundację dla wszystkich grup wiekowych jest jedna i ograniczona.
Ideą leków dla seniorów było jednak to, że oszczędności mogą być w innych obszarach. Osoby, które nie brały leków regularnie z powodu ograniczonych środków finansowych, trafiały do szpitali i to generowało dla NFZ koszty hospitalizacji.
AK
(ilustracje ze strony resortu zdrowia)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!