Reklama

80 proc. lekarzy do 40 roku życia jest wypalonych zawodowo

Wypalenie zawodowe jest stosunkowo częstym problemem pośród osób wykonujących zawody medyczne. Szczególnie nasilone jest w Polsce, gdzie higiena pracy lekarzy nie jest na wysokim poziomie. A zmęczeni medycy, to zazwyczaj gorzej zaopiekowany pacjent i narastające stereotypy dotyczące niemiłych specjalistów.

Wypalenie zawodowe jest coraz częściej spotykanym problemem społecznym. W dużej mierze dotyczy on zawodów medycznych, a szczególnie chirurgów. Sytuację tylko zaogniła pandemia, która wymagała od personelu medycznego o wiele większego nakładu w pracy w o wiele bardziej niebezpiecznych dla życia i zdrowia warunkach.

Organizm medyka nie jest odporny na chroniczne zmęczenie

Czym innym jest jednak zmęczenie, a czym innym wypalenie zawodowych. Wielu lekarzy czuje się przemęczonych, ale nie oznacza to jeszcze, że są wypaleni zawodowo. Momentami jednak te dwa zjawiska trudno od siebie odróżnić.

Reklama

Mam wrażenie, że ta granica zmęczenia i wypalenia się zaciera. Zaczynamy coraz bardziej się dostosowywać, przyzwyczajać do dyskomfortu, czyli z tego samego instynktu przystosowawczego, który pozwala nam się przystosować do wielu sytuacji, żeby przetrwać, możemy skorzystać w sytuacji, do której nie wolno nam się przystosować, czyli do takiego poziomu zmęczenia, która przekłada się absolutnie na jakość naszego życia, nie mówiąc już o zaburzeniach psychofizycznych, które odczuwamy. Tylko, że jesteśmy w stanie to sobie tłumaczyć, więc zjawisko jest bardzo poważne - mówiła dr n. med. Mariola Kosowicz, kierownik Poradni Zdrowia Psychicznego w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie - Instytucie Badawczym w Warszawie.

Wypalenie zawodowe nie jest obojętne dla organizmu medyka. Chroniczne przemęczenie powoduje między innymi osłabienie układu odpornościowego czy problemy gastryczne. Wpływa także na problemy z zasypianiem czy obniża nastrój. 

Reklama

Zaczynamy zachowywać się nieadekwatnie do sytuacji, czyli pacjent mówi coś, co powinno być spokojnie przez nas odebrane albo bliską osobę, bo to też przechodzi na życie osobiste, a reagujemy nieadekwatnie. To jest również cynizm, o którym się mówi od niedawna. Niektórzy mają też bardzo poważne problemy z pamięcią, które pojawiają się, kiedy zaczynamy mieć problemy w zakresie zdrowia psychicznego - np. zaczynamy mieć depresję, którą tłumaczymy spadkiem nastroju związanym z sytuacją, z napięciem - dodawała dr n. med. Mariola Kosowicz.

Wypaleni zawodowo lekarze częściej sięgają po alkohol czy inne używki. W taki sposób radzą sobie z problemami psychicznymi, na które są bardziej podatni.

Reklama

Przekraczając pewną granicę zmęczenia, nasz mózg przestaje kontrolować pewne funkcje poznawcze. Przestajemy w sposób świadomy decydować o swoim życiu, a raczej kierujemy się instynktem, żeby przetrwać. Jak zaczynamy iść tym instynktem, może się wszystko wydarzyć - podkreślała psychonkolog.

 

Lekarz musi wiedzieć, jak reagować w danych sytuacjach i się kontrolować

W kontekście wypalenia zawodowego mówi się o stresie, jednak nie ma dzisiaj pracy, w której nie jesteśmy narażeni na sytuacje stresowe. Stres stresowi jest jednak nierówny, a najważniejszym czynnikiem, który pomaga nam radzić sobie ze stresem, są nasze cechy.

Reklama

Problem wypalenie zawodowego wiąże się jednak też z tym, że młodzi lekarze nie są przygotowywani do pracy z pacjentami, przez co nie zawsze potrafią dobrze się nimi zaopiekować. Łatwiej jednak pracuje się tym medykom, którzy nie są empatyczni, ponieważ potrafią oni kierować się względami czysto zawodowymi. Niestety, takie zachowanie wpływa negatywnie nie tylko na komfort pacjenta, ale też na życie osobiste medyka.

Jeśli stępi się empatię w życiu zawodowym, to w życiu osobistym przestaje się reagować na pewne rzeczy. Zaczyna się iść skrótowo, nie słyszy się niektórych rzeczy, które mówią do nas osoby bliskie - mówiła dr n. med. Mariola Kosowicz.

Reklama

Sytuacja nie wygląda jednak lepiej w przypadku lekarzy empatycznych, którzy często bardzo przeżywają chorobę każdego pacjenta.

W pewnym momencie dochodzi do przełomu - lekarz się tak przejmuje, że coś w nim puszcza i przechodzi w to drugie ekstremum - podkreślał dr n. med. Mariusz Borkowski, dyrektor Marketingu i Public Relations, Polfa Tarchomin S.A.

 

Całość wypowiedzi można obejrzeć >>>> TUTAJ

 

Lekarz, żeby dobrze leczył, musi być więc zdrowy zarówno w ciele, jak i na umyśle. Do osiągnięcia takiego stanu potrzebuje odpowiednich narzędzi, którymi nie zawsze umie się sam posługiwać. 

Reklama

My z jednej strony rozumiemy, że lekarz to jest człowiek, który skończył gdzieś studia, a z drugiej oczekujemy, żeby był idealny w relacji z pacjentem, idealny w swoim życiu, dbający o różne swoje potrzeby. Trzeba jednak dać tym ludziom szansę to wypracować. Bo to jest trochę tak, jakby student po drugim roku zaczął leczyć tak, jak po zakończeniu studiów. Nie ma takiej możliwości - musi jeszcze przejść przez bardzo długi czas swojego szkolenia, uczenia się.

Tak samo jest psychologicznie - podsumowała dr n. med. Mariola Kosowicz.Żeby człowiek mógł sobie radzić, musi mieć powtarzalność pewnych rzeczy oraz możliwość dostępu do takich zajęć czy spotkań, które cały czas poszerzają jego samoświadomość. To nie jest raz nam dane na zawsze.

Reklama

Polecamy także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości