Podczas konferencji Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie dot. kampanii społecznej #WspólneŚwięta, Paweł Łęgosz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus UCK WUM, zaapelował do nowych władz o reakcję w sprawie braku miejsc dla pacjentów, którzy pilnie potrzebują hospitalizacji.
7 grudnia wystartowała kolejna edycja kampanii społecznej #WspólneŚwięta, której celem jest zwrócenie uwagi na wyzwanie przed jakim stoją szpitale w obliczu porzucania osób starszych w szpitalach na okres świąteczny. Szerzej o kampanii pisaliśmy w poniższym artykule:
Podczas konferencji przedstawiciele szpitala zwrócili uwagę na kwestię przepełnienia szpitali, na którą składa się wiele czynników. Jednym z nich jest wspominane porzucanie osób starszych na oddziałach szpitalnych na okres świąt:
Są to osoby starsze, z wielochorobowością, więc bardzo trudno jest odrzucić takiego pacjenta i nie przyjąć, a my jako lekarze, którzy kierują się największym dobrem pacjenta, tych pacjentów przyjmujemy - mówił podczas briefingu Paweł Łęgosz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus UCK WUM.
Jak wygląda schemat takiego przyjęcia?
Po przyjęciu ten pacjent oczekuje w SOR-ze czasami 2, a czasami nawet 5 dni do przyjęcia do kliniki docelowej internistycznej, ponieważ jest taki natłok pacjentów. Rozpoczynamy w tym czasie dosyć kosztowny proces diagnostyczny po to, żeby udowodnić tę wielochorobowość i potwierdzić te rozpoznania, które ci pacjenci kiedyś mieli. Kiedy taki pacjent trafi do kliniki internistycznej, to średnio w takiej klinice przebywa 2 do 3 tygodni, zanim zostanie wpisany - wskazywał Paweł Łęgosz
Reklama
i alarmował również, że przy wypisaniu także pojawiają się trudności:
Ale ten proces wypisania to nie jest taka prosta rzecz, że rodzina czeka z otwartymi ramionami i weźmie tego pacjenta. Wielokrotnie rodziny nie przyjmują tych pacjentów z powrotem do domu. Oczywiście, ja, gdybym wykorzystywał wszystkie moje możliwości prawne, mogłem się pokusić takie rozwiązanie, że w tym momencie zakończyłem proces terapeutyczne i pacjenta wraz z obstawą policji wysyłam do domu. Nigdy tego nie zrobię, nie zrobiłem i nie robię natomiast od tego momentu ten pacjent jest już "nasz" i my za pośrednictwem naszych służb socjalnych szukamy, miejsca dla tego pacjenta.
Reklama
Paweł Łęgosz zwraca uwagę, że cały proces jest zarówno czasochłonny, jak i trudno. Zwraca również uwagę na brak "polityki w tym zakresie":
nikt chyba nie wziął pod uwagę tego, że społeczeństwo się starzeje i nie ujął w swoich potrzebach zapewnienia dla seniorów godziwych dni do reszty życia. Wspomniany pacjent leży 3 tygodnie w klinice specjalistycznej, to są kliniki o najwyższym stopniu referencyjności, leczą pacjentów z wyjątkowo trudnymi jednostkami chorobowymi.
Paweł Łęgosz punktuje kolejne absurdy:
Pani profesor (red.: prof. dr hab. n. med. Magdalena Durlik, ordynator i p.o. kierownik Kliniki Transplantologii, Immunologii i Nefrologii) przyjmuje świeże przeszczepy, razem z tymi z chirurgii ma pod opieką blisko 6000 pacjentów, którzy mieli przeszczepy wiele lat temu, którzy wymagają stałej kontroli. Niejednokrotnie są to pacjenci, gdzie dochodzi do podejrzenia odrzutu tego przeszczepu i wymagają natychmiastowej diagnostyki. My mamy w momencie ręce związane. Proszę, zobaczyć, jaki jest absurd tej sytuacji. Kiedy polskie państwo zainwestowało miliony, dziesiątki, czy setki milionów złotych w transplantację narządów
i dodaje:
Nasz szpital przeszczepia wątroby, nerki, trzustki i te pieniądze w tym momencie tak zainwestowane w tych pacjentów idą w przepaść, dlatego, że ten pacjent nie jest w stanie być przez nas przyjęty na szybką kontrolę. Tylko mamy pacjentów, którzy u nas te 3 tygodnie przebywają z powodu tego, że są nie wypisywani albo wręcz nikt nie chce wziąć odpowiedzialności, bo moim zdaniem ci pacjenci powinni trafić do szpitali miejskich, powiatowych, o niższym stopniu referencyjności.
Sytuacja zdaje się być krytyczna.
To nie jest nasza wina, że to tak się dzieje, ten problem jest poza murami szpitala. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, że pacjent w podeszłym wieku, w stanie ciężkim, leży w SORze, nie może być przyjęty do kliniki, ponieważ jest tylu chorych w klinice, karetki przyjeżdżają do naszego szpitala, do SORu, nie mogą zostawić pacjentów, ponieważ nie ma gdzie tych pacjentów położyć. Koordynator miasta dwukrotnie wezwał policję do tego szpitala, żeby interweniowała, że my nie odbieramy pacjentów. To jest po prostu skandal, jak miasto nam w tym momencie "pomaga" w tego typu problemie.
Paweł Łęgosz zaapelował do nowych władz:
Szpital na Solcu został zamknięty, teoretycznie przeniesiony na Ursynów. Gro seniorów mieszka w Śródmieściu, ci pacjenci nie pojadą na Ursynów, ci pacjenci trafią do nas, na Bielany, na Stępińską, przeładowując nasze SOR-y. Instytut medyczny na Włoskiej pracuje również w formie kadłubkowej. 500 łóżek internistycznych zniknęło z mapy Mazowsza. Natomiast my przyjmujemy tych pacjentów do szpitala naszego internistycznych około 10, 15 w ciągu doby. I dlatego chciałem może wyrazić, spotęgować ten problem i może dać temat do przemyślenia nowym władzom. Należałoby absolutnie rozwiązać ten temat w sposób systematyczny.
i dodał:
Jestem bardzo mocno empatycznie ostawione na pacjentów, którzy są seniorami, sam mam ich bardzo dużo. Są to wyjątkowo sympatyczne osoby, bardzo wdzięczne za udzielaną im pomoc, niemniej jednak chciałbym, żeby polityka miasta skierowana była w tym kierunku, żeby udzielać im pomocy w szpitalach, które byłyby dedykowane do leczenia pacjentów ogólno-internistycznych.
Nasze miasto, ja nie potrafię podać liczby, czy to jest kilkadziesiąt tysięcy, czy nawet kilkaset tysięcy nowych mieszkańców z Ukrainy i również nikt w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim nie zabezpieczył dla tych pacjentów miejsca do ich leczenia. Są to pacjenci, którzy zjawiają się u nas z wielochorobowością, ponieważ nie mogli uzyskiwać kompleksowej specjalistycznie opieki u siebie na Ukrainie. W związku z tym ta liczba szpitali nie zwiększyła się, zmniejszyła się, zmniejszyła się liczba łóżek internistycznych i od nas jest wymagane w tym momencie udzielanie w sposób absolutnie terminowy i bezrefleksyjnie przyjmowanie pacjentów. Także temat do przemyślenia dla nowych władz.
Czy coś w tym temacie się zmieni? Będziemy się temu przyglądać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze