Do pacjentów w całej Polsce trafiło ponad 4,2 mln ulotek dotyczących profilaktyki onkologicznej oraz 200 tys. plakatów zachęcających do badań. Wybrana forma kampanii budzi wątpliwości.
Resort zdrowia rozesłał materiały promocyjne między innymi do wojewódzkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia i Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a także do centrów onkologii oraz fundacji, które zgłosiły takie zapotrzebowanie. Stamtąd ulotki i plakaty trafią m.in. do podmiotów leczniczych.
Jak informuje MZ dzięki ulotkom pacjenci dowiedzą się, jakie badania profilaktyczne im przysługują oraz jak zminimalizować ryzyko zachowania na różne nowotwory.
Ulotki oraz plakaty dotyczą:
Raka piersi i badań mammograficznych Raka szyjki macicy i badań cytologicznych Raka jelita grubego i badań kolonoskopowych Profilaktyki onkologicznej Karmienia piersią Zagrożeń wynikających z palenia papierosów Nowotworów skóryPlakaty dotyczą:
Raka piersi i badań mammograficznych Raka szyjki macicy i badań cytologicznych Raka jelita grubego i badań kolonoskopowych Profilaktyki onkologicznej Zagrożeń wynikających z palenia papierosów
Czy ulotki się sprawdzają?
Zdaniem Patrycji Rzucidło-Zając, która tworzyła i współtworzyła szereg kampanii społecznych, w ocenie działań MZ trzeba zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to kwestia wyboru nośnika komunikacji, a druga kwestii kontentu.
- Co do wyboru nośników komunikacji to nie są to formy wyszukane. Oczywiście zarówno plakaty i ulotki to materiały dość powszechnie używane w komunikacji zdrowotnej, co widać chociażby wchodząc do przychodni czy apteki. Obecnie jednak traktuje się je jako materiały raczej pomocnicze, uzupełniające niż główny nośnik komunikacji kampanii - podkreśla Patrycja Rzucidło-Zając. Wyjaśnia, że zdecydowana większość ulotek od razu jest wyrzucana. - Jeśli więc działania opierane są tylko na takich nośnikach to wątpię aby przełożyło się to na jakieś konkretne działania - wyjaśnia.
Atrakcyjnie sprzedać informacje
Drugą kwestią jest zawartość ulotek. - Nie do końca rozumiem cel, jaki przyświecał twórcom kampanii, no chyba że było nim „przepisywania internetu”. Nie ma tutaj niczego nowego, zaskakującego ani w formie ani w treści. Można było chociażby popracować nad ciekawszą formą, może pokusić się o jakaś infografikę, gazetkę z artykułami ekspertów w dziedzinie, użyć czegokolowiek co nie byłoby powieleniem tego co można znaleźć w 3 sekundy wpisując hasło profilaktyka raka w Google - zwraca uwagę ekspertka.
Podkreśla, że aby zachęcić ludzi do działań profilaktycznych szczególnie w obszarze prewencji nowotworów nie wystarczy po prostu wyprodukować kilku milionów ulotek i dostarczyć je ludziom. - Trzeba te informacje odpowiednio zapakować, aby były atrakcyjne lub zaskakujące dla odbiorcy, który o raku na co dzień nie myśli. A poza tym trzeba je odpowiednio wypełnić treścią aby przekonać do konkretnych działań. Wypełnić zatem jakąś argumentacją, która spowoduje chęć działania i jakąś obietnicą, która wynagrodzi stres związany z badaniem czy odmówieniem sobie przyjemności np. palenia papierosów - uważa Patrycja Rzucidło-Zając, która współtworzyła m.in. kampanię "Kancersutra" fundacji Rak"n"Roll.

Wykorzystane w tekście elementy graficzne pochodzą z ulotek MZ.
Ulotki i plakaty można pobrać w wersji graficznej tutaj:
Komplet plakatów
AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!