Niedożywienie pacjentów onkologicznych to jeden z najbardziej niedocenianych problemów współczesnej medycyny. Eksperci alarmują, że nawet co piąty chory na raka może umierać nie z powodu samego nowotworu, lecz wyniszczenia organizmu. Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Leczenia Żywieniowego w Sejmie specjaliści, lekarze i przedstawiciele administracji państwowej dyskutowali o konieczności systemowych zmian w leczeniu żywieniowym, nowych standardach kształcenia lekarzy oraz wprowadzeniu obowiązkowej oceny stanu odżywienia u pacjentów onkologicznych na każdym etapie terapii.
Problem niedożywienia wśród pacjentów leczonych z powodu chorób nowotworowych był jednym z głównych tematów posiedzenia niedawnego Parlamentarnego Zespołu ds. Leczenia Żywieniowego w Sejmie. Warto podkreślić, że Zespołowi przewodniczył poseł Adrian Witczak z KO, który sam zmaga się z chorobą Leśniowskiego-Crohna.
Eksperci podkreślali, że odpowiednia ocena stanu odżywienia oraz wczesne wdrożenie leczenia żywieniowego powinny być standardowym elementem opieki medycznej.
Zwrócono uwagę, że wyniszczenie organizmu może znacząco pogarszać skuteczność terapii onkologicznej, utrudniać leczenie i zwiększać ryzyko powikłań.
Na dramatyczną skalę zjawiska zwróciła uwagę dr hab. n. med. Aleksandra Kapała, kierownik Działu Żywienia Klinicznego w Narodowym Instytucie Onkologii. Podkreśliła, że niedożywienie jest często pomijanym, a jednocześnie niezwykle groźnym elementem przebiegu choroby nowotworowej.
Pacjent ma prawo do rzetelnej informacji na temat stanu odżywienia oraz leczenia żywieniowego – niezależnie od choroby, która prowadzi do niedożywienia – zaznaczyła ekspertka, wyjaśniając, że brak odpowiedniego wsparcia żywieniowego może prowadzić do dramatycznych konsekwencji zdrowotnych.
Reklama
Następnie wskazała dane obrazujące skalę problemu:
20 proc. chorych na nowotwór nie umiera z powodu progresji raka, tylko umiera z powodu głodu i tego, że nie potrafiliśmy do tego problemu właściwie podejść.
Oznacza to, że nawet co piąty pacjent onkologiczny może tracić życie nie w wyniku rozwoju choroby nowotworowej, lecz w konsekwencji niedożywienia i wyniszczenia organizmu podczas terapii.
Eksperci zgodnie podkreślali, że leczenie żywieniowe nie może być traktowane jako dodatkowy element opieki medycznej. Powinno stanowić integralną część procesu terapeutycznego – podobnie jak chirurgia, chemioterapia czy radioterapia.
Na znaczenie tego problemu zwróciła uwagę wicemarszałkini Sejmu Dorota Niedziela, która wskazała, że choroby nowotworowe szczególnie często wiążą się z zaburzeniami odżywiania.
Największy problem żywieniowy dotyczy chorób onkologicznych. Wielu pacjentów cierpi na niedożywienie, co z kolei komplikuje leczenie i powoduje, że proces powrotu do zdrowia jest albo niemożliwy, albo bardzo utrudniony.
Niedożywienie wpływa bowiem nie tylko na ogólną kondycję chorego, ale także na zdolność organizmu do znoszenia agresywnych terapii przeciwnowotworowych, proces gojenia oraz odporność.
Podczas posiedzenia podkreślano również konieczność wprowadzenia jednolitego narzędzia oceny stanu odżywienia, które byłoby stosowane u pacjentów na każdym etapie leczenia onkologicznego.
Jednym z kluczowych tematów posiedzenia była zapowiadana nowelizacja rozporządzenia dotyczącego standardów kształcenia dla zawodów medycznych. Zmiany mają wprowadzić większy nacisk na zagadnienia związane z leczeniem żywieniowym już na etapie studiów medycznych.
O szczegółach prac legislacyjnych mówiła Maria Mrówczyńska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wyjaśniła, że zmiany są przygotowywane we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz środowiskiem akademickim.
Pod koniec stycznia otrzymaliśmy z Ministerstwa Zdrowia materiał wypracowany w ramach KRAUM (Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych), tak aby do kształcenia studentów zostały włączone zagadnienia związane z leczeniem żywieniowym. Na przełomie kwietnia i maja rozporządzenie zostanie otwarte i zaproponowane zmiany zostaną wprowadzone.
W praktyce oznacza to, że przyszli lekarze mają zdobywać wiedzę o leczeniu żywieniowym nie tylko teoretycznie, ale również podczas zajęć klinicznych.
Środowisko akademickie podkreśla, że leczenie żywieniowe powinno być obecne w programach studiów medycznych przez cały okres kształcenia, a nie jedynie jako pojedynczy moduł.
Prof. Wojciech Załuska, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych, zwrócił uwagę na konieczność rozwijania współpracy między różnymi specjalistami w systemie ochrony zdrowia.
W ramach standardów, które mamy, musimy się uczyć pracy zespołowej w polskiej medycynie, musimy kumulować wiedzę. Konieczne jest zapewnienia minimalnej liczby godzin w ramach leczenia zawodowego, a kluczowe znaczenie ma również praktyczne nauczanie kliniczne na ostatnim roku studiów.
Z kolei prof. Leszek Domański, rektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, wskazywał, że nowoczesna edukacja medyczna musi opierać się przede wszystkim na praktyce klinicznej:
Nowoczesne nauczanie musi być jak najbardziej praktyczne. Wprowadzamy schemat prawidłowego odżywiania oraz leczenia żywieniowego, a nauczanie tych zagadnień powinno odbywać się na wszystkich etapach studiów.
Podczas posiedzenia dużo uwagi poświęcono również problemom organizacyjnym i finansowym, które ograniczają dostęp do leczenia żywieniowego w Polsce.
Prof. Przemysław Matras, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Żywieniowego, zwracał uwagę, że choć liczba ośrodków żywienia klinicznego w Polsce jest relatywnie wystarczająca, to system finansowania świadczeń w tym zakresie nadal pozostaje niewystarczający.
Wydaje się, że liczba ośrodków żywienia klinicznego jest wystarczająca, ale problemem jest brak odpowiedniej refundacji i limity świadczeń. Zawsze powtarzam: żeby żyć, trzeba jeść. Leczenie żywieniowe jest procedurą ratującą życie. Może nie jest to procedura ratująca życie w danej chwili (red. gdy oceniamy stan pacjenta), ale niewdrożona wielowymiarowo spowoduje, że pacjent umrze.
Profesor podkreślał, że sama ocena stanu odżywienia pacjenta nie wystarczy – konieczne jest realne wdrożenie terapii żywieniowej.
Ważne jest to, co się z tą oceną dalej zrobi. Proponujemy wprowadzenie prostego parametru jakościowego – sprawdzenie, u ilu pacjentów onkologicznych z dodatnią przesiewową oceną stanu odżywienia wdrożono interwencję żywieniową.
Podsumowując debatę, eksperci wskazywali, że poprawa sytuacji pacjentów wymaga jednoczesnych zmian w kilku obszarach – edukacji medycznej, organizacji systemu opieki zdrowotnej oraz finansowania świadczeń.
Maciej Sikora, prezes Organizacji Rozwoju Leczenia Żywieniowego, podkreślił, że problem niedożywienia pacjentów w Polsce ma charakter systemowy i wymaga pilnych działań:
Dzisiejsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Leczenia Żywieniowego pokazało bardzo wyraźnie, że problem niedożywienia pacjentów w Polsce wymaga pilnych i systemowych działań. Leczenie żywieniowe nie jest dodatkiem do terapii, ale jej integralnym elementem i w wielu przypadkach procedurą ratującą życie.
Ekspert zaznaczył również, że sama diagnoza niedożywienia nie rozwiązuje problemu:
Dlatego tak ważna jest poprawa organizacji opieki nad pacjentem. Sama ocena stanu odżywienia nie wystarczy – konieczne jest zapewnienie realnego dostępu do leczenia żywieniowego, porad dietetycznych oraz odpowiedniego finansowania tych świadczeń.
Eksperci uczestniczący w posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Leczenia Żywieniowego byli zgodni: leczenie żywieniowe musi zostać uznane za jeden z fundamentów nowoczesnej medycyny.
Oznacza to konieczność systemowego podejścia obejmującego edukację lekarzy, zatrudnianie dietetyków w placówkach medycznych, obowiązkową ocenę stanu odżywienia oraz dostęp do terapii żywieniowej dla wszystkich pacjentów, którzy jej potrzebują.
Dla wielu chorych na raka odpowiednie leczenie żywieniowe może bowiem decydować nie tylko o jakości życia, ale także o szansach na przeżycie terapii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pacjenci z niedozywienia umieraja nie tylko z chorobami nowotworowymi ale rowniez po udarach, z choroba Alzhaimera itp. Powinno byc to leczeniwm zywieniowym nielimitowanym.
Pacjenci z niedozywienia umieraja nie tylko z chorobami nowotworowymi ale rowniez po udarach, z choroba Alzhaimera itp. Powinno byc to leczeniwm zywieniowym nielimitowanym.