W ciągu długiego majowego weekendu w miastach wojewódzkich umożliwiono masowe szczepienia przeciw COVID-19 preparatem Johnson&Johnson w ramach akcji "Zaszczep się w majówkę". Zainteresowanie było spore, tworzyły się długie kolejki chętnych, a w niektórych miastach pula przygotowanych na akcję szczepionek została wyczerpana i ściągano kolejne dawki.
Przez cały weekend wojewodowie chwalili się tym, ile osób zaszczepiono dodatkowo w punktach utworzonych prze ich urzędami na majówkę.
Na szczepienie "z ulicy", czyli bez wcześniejszej rejestracji mógł przyjść każdy, kto miał już wystawione e-skierowanie. Dawało to możliwość przyspieszenia przyjęcia szczepienia na czym m.in. zależy wielu osobom w związku z planami wyjazdów zagranicznych podczas zbliżających się wakacji.
Zapewne część osób zrezygnowała jednak z tej szansy z powodu niezbyt sprzyjającej pogody i perspektywy czekania kilka godzin w kolejce na deszczu i w chłodzie.
Oprócz mobilnych punktów w weekend działała też według swoich harmonogramów część pozostałych punktów szczepień.
Według oficjalnych danych 1 maja zaszczepiło się 114 tys. Polaków. Trudno mówić o sukcesie, ponieważ było to o połowę mniej niż w poprzednią sobotę, gdy zaszczepiono 204 tys. osób.
W niedzielę i poniedziałek do popołudnia doszło do awarii serwerów, które gromadzą dane publikowane w oficjalnym "Raporcie szczepień przeciwko COVID-19". "Pracujemy nad błędami wyświetlania danych. Dziś prace serwisowe prowadzi Centrum eZdrowia, tak żeby praca odbywała się bez zakłóceń" - informowali na Twitterze urzędnicy Centrum Informacyjnego Rządu.
Ostateczne wyniki liczby wykonanych szczepień z niedzieli też nie są spektakularne. 2 maja (niedziela) wykonano 54,5 tys. szczepień, czyli o blisko tysiąc mniej niż tydzień wcześniej.
Pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk, który był we wtorek gościem Radia Zet podkreślał odnosząc się do liczby wykonanych w majówkę szczepień, że akcja miała głównie charakter promocyjny. - Codziennie wykonujemy dużo więcej szczepień, w zeszłym tygodniu nawet było to ponad 370 tys. dziennie. Nie chodziło o ilość, tylko o promocję. Pod tym względem akcja odegrała dobrą rolę - mówił.
Pula szczepionek była dla dodatkowych punktów ograniczona, jednak ze względu na zainteresowanie dostarczono do niektórych punktów dodatkowe dawki.
- Dzisiaj trafiły do wszystkich 16 punktów mobilnych szczepień szczepionki firmy Johnson and Johnson, po tysiąc dawek na każdy punkt. To są już ostatnie zapasy z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która nimi dysponuje, ale zainteresowanie jest tak duże, że zdecydowaliśmy się je uruchomić. Na razie więcej szczepionek nie mamy, punkty będą pracowały do ich wyczerpania - informował w niedzielę Michał Dworczyk.
Skąd dodatkowe dawki na majówkę?
Wiceprezes Porozumienie Zielonogórskiego Tomasz Zieliński wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, w poniedziałek na Twitterze alramował, że "szczepionki zużyto na akcję propagandową w majówkę. Teraz zabrakło szczepionek dla punktów szczepień z umówionymi pacjentami".
Ile szczepionek? ile szczepień?
W Polsce wykonano dotąd prawie 11,9 mln szczepień przeciw COVID-19. W pełni zaszczepionych, czyli dwiema dawkami szczepionek firm Pfizer, Moderna i AstraZeneca lub jednodawkowym preparatem Johnson & Johnson, jest blisko 3 mln osób – wynika z informacji opublikowanej w niedzielę na rządowej stronie poświęconej szczepieniom. Pierwszą dawkę otrzymało 8 917 338 osób.
W poniedziałek Gazeta Wyborcza zwróciła uwagę na inny problem ze szczepieniami, a mianowicie "brakujące 700 tys. dawek". Chodzi o różnicę między liczbą szczepionek dostarczonych do punktów szczepień a liczbą osób zaszczepionych.
Według rządowej strony "Raport szczepień" do wczoraj wykonano w całym kraju niecałe 12 mln szczepień. Ale punkty szczepień otrzymały prawie 700 tys. szczepionek więcej. A dostawy kolejnych 250 tys. dawek były w trakcie realizacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!