Szczepionek wszędzie jest mniej niż chętnych, bo wszystkie przychodnie, niezależnie od wielkości, dostają ich po 30 tygodniowo. Toteż niektórzy pacjenci zaczęli uprawiać turystykę szczepionkową.
Szczepionek przeciwko COVID-19 na razie jest jak na lekarstwo. Przychodnie lekarzy rodzinnych dostają ich 30 na tydzień i są w stanie zaszczepić ograniczoną grupę pacjentów. Toteż ci zaczęli uprawiać turystkę szczepionkową i dostają się do punktów szczepień znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania.
- Samorządy organizują dowóz na szczepienia, zatem widzimy co się dzieje. Ludzie jeżdżą z Warszawy do Radomia, aby dostać preparat. Osoba w mojej rodzinie, choć mieszka w Nowym Sączu, dostała wezwanie na szczepienie do Krynicy Górskiej - wskazuje Rudolf Borusewicz, dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.
Szczepienia seniorów do końca wakacji
Na problem niedoboru szczepionek uwagę zwraca także Jan Tumsza, przewodniczący Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia. – Przy tej liczbie szczepionek, które dostajemy tygodniowo, czyli 30, 80-latków zaszczepimy do końca marca, a 70-latków - do końca wakacji. Za wolno to wszystko idzie - wskazuje Jan Tumsza.
Jego przychodnia rozpoczęła rozmowy z Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, który jest szpitalem węzłowym i dostaje 1000 szczepionek tygodniowo. - Zatem może szpital będzie częściowo szczepił naszą populację - wskazuje Jan Tumsza.
W woj. lubelskim zaś raczej turystyki zdrowotnej nie ma. - Wyszliśmy z założenia, że najpierw musimy zaszczepić naszą populację. Ale faktycznie jeśli terminy szczepień w niektórych przychodniach były ujawnione, to mogli się zapisywać na nie pacjenci nie figurujący na liście danej przychodni - mówi Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny z lubelskiego oddziału Porozumienia Zielonogórskiego.
Na razie więcej nie będzie
Związek Miast Polskich apelował ostatnio do Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera i pełnomocnika rządu do spraw szczepień o dostosowanie limitu szczepionek przekazywanych do punktów szczepień do liczby mieszkańców gminy, na obszarze której punkty te są zlokalizowane.
Po 30 szczepionek tygodniowo dostają zarówno mniejsze, jak i większe przychodnie. Zdaniem Michała Dworczyka, postulat jednak nie jest na razie możliwy do spełnienia ze względu na wciąż ograniczoną liczbę szczepionek. Gdy będzie ich więcej, rząd przychyli się do tej propozycji - dzielenia puli szczepionek proporcjonalnie do liczny ludności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!