Reklama

Wysoko funkcjonujący alkoholik. Jak go zdiagnozować i leczyć?

Polityka Zdrowotna
13/05/2023 11:44

Dobry pracownik, na pierwszy rzut oka wzorowy mąż i ojciec, uśmiechnięty, uprzejmy dla sąsiadów. Świetna pracownica, zadbana mama, aktywna społeczniczka. Czy jest coś, co nie pasuje do tej świetnej układanki? Tak. To butelki alkoholu zgromadzone za kuchenną szafką. Każdego ranka jest ich coraz więcej i coraz trudniej ukryć, że przestają się tam mieścić…

 

 

 

Dobry pracownik, na pierwszy rzut oka wzorowy mąż i ojciec, uśmiechnięty, uprzejmy dla sąsiadów. Świetna pracownica, zadbana mama, aktywna społeczniczka. Czy jest coś, co nie pasuje do tej świetnej układanki? Tak. To butelki alkoholu zgromadzone za kuchenną szafką. Każdego ranka jest ich coraz więcej i coraz trudniej ukryć, że przestają się tam mieścić…

Wysoko funkcjonujący alkoholik

Obraz „wysoko funkcjonującego alkoholika” jest początkowo bardzo trudny do uchwycenia. Wymyka się stereotypowemu postrzegania osoby uzależnionej jako zaniedbanej, „zniszczonej” przez nałóg, proszącej o dwa złote przed wejściem do monopolowego. Nic z tych rzeczy.

Reklama

 

Mówimy o osobach uzależnionych, które czasem znakomicie funkcjonują zawodowo, finansowo, rodzinnie, społecznie i mają fundusze na „przykrywanie” swojego nałogu, staranne tuszowanie tego, że mają poważny problem. Oczywiście do czasu – wyjaśnia Justyna Soroka, psycholog.

 

Właśnie na ten aspekt zwróciła ostatnio uwagę na Twitterze Julia Pankiewicz, lekarka, rezydentka psychiatrii i interwentka kryzysowa.

„Z pozoru przykładni rodzice, codziennie wychodzą do pracy, robią zakupy, zabierają na wakacje. To wszystko podlane jest wysokiej klasy alkoholem, nieprzewidywalnością w reagowaniu i emocjach. Tyle sprzeczności, że trudno ich namierzyć” – napisała.

Reklama

 

Zaczynają się trudności z porannym wstawaniem, z „wyrobieniem się” ze wszystkimi obowiązkami, wymyślanie kolejnych powodów „niedyspozycji”. Dochodzi racjonalizowanie, które u osób wysoko funkcjonujących jest silniejsze, pojawiają się kolejne argumenty przemawiające za tym, że przecież „mam to pod kontrolą” – dodaje Justyna Soroka.

Wypieranie problemu, życzeniowe postrzeganie własnej sytuacji

Sygnały świadczące o tym, że ta kontrola jest coraz słabsza albo w ogóle ją tracimy to m.in. zaprzeczanie piciu, picie w samotności bądź po kryjomu, coraz większe problemy z kontrolowaniem ilości wypijanych trunków. Mamy też do czynienia z minimalizacją skutków nałogu, życzeniowym postrzeganiem swojej sytuacji, wypieraniem problemu – wymienia psycholożka. Z czasem iluzja, w której żyją wysoko funkcjonujący alkoholicy, zaczyna powoli "pękać". Pojawia się przełomowy moment i otoczenie zaczyna dopiero łączyć fakty orientując się, że dana osoba po prostu zdecydowanie za dużo pije. To może być wypadek spowodowany pod wpływem alkoholu czy kompromitacja w miejscu pracy. Niestety, zanim do takich sytuacji dojdzie, może być tak, że nawet przez kilka czy kilkanaście lat osoba dotknięta nałogiem oszukuje siebie i swoich bliskich. Twierdzi, że jego życie to „bajka", a alkohol jest odskocznią od stresującej pracy – tłumaczy Justyna Soroka.

Reklama

Długotrwała psychoterapia alkoholizmu

W psychoterapii alkoholizmu, odbywającej się w grupach wsparcia lub na zasadzie wizyt indywidualnych, kluczowym zadaniem staje się utrzymanie pacjenta w trzeźwości i zmiana sposobu postrzegania alkoholu. Przychodzi czas na wypracowanie mechanizmów reagowania na stres czy inne emocje w odmiennej formie: nie jako okazję do sięgnięcia po alkohol oraz uświadomienie sobie destrukcyjnej roli nałogu w życiu. To są bardzo trudne wyzwania – zaznacza ekspertka.

Jak wyjść z alkoholizmu?

Przełomowym momentem może okazać się czas przekształcenia motywacji zewnętrznej do walki z nałogiem na wewnętrzną czyli chęć bycia „czystym” dla samego siebie, z troski o stan zdrowia i z realnej woli poprawy dotychczasowej sytuacji. Zakończenie terapii jest tak naprawdę początkiem nowego etapu w życiu, w którym jasno mówimy „nie piję”, trwamy w tym postanowieniu i odmawiamy wypicia nawet niewielkiej ilości trunku – podkreśla psycholożka. To jest możliwe, ale wymaga intensywnej pracy, wsparcia oraz ciągłej motywacji.

Reklama

Autorka: Anna Ginał

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości