Technologie medyczne, robotyka jaka rozwija się na polskich uczelniach musi być bezpieczna, wygodna i mało inwazyjna. Zachęci adeptów medycyny do specjalizowania się chociażby w chirurgii, której teraz nie wybierają za często ze względu na duże ryzyko popełnienia błędu medycznego.
Na polskich szpitalach pojawia się coraz więcej inżynierów, specjalistów od robotyki, którzy pracują nad polepszeniem komfortu pracy lekarzy. Tak wynika z konferencji Innovation Day zorganizowanej przez redakcję Polityki Zdrowotnej w Warszawie 25 kwietnia. Paneliści dyskutowali o tym, czy Polska może stać się Doliną Krzemową Inżynierii Medycznej.

-Na terenie campusu Harvarda trzy duże firmy mają swoje ośrodki naukowe. U nas to raczkuje dopiero -powiedział prof. Zbigniew Gaciong, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Podkreślił jednak, że postęp i tak odbywa się poza granicami kraju i trzeba tylko obserwować dobre wzorce. -Aby technologie się na polskich uczelniach rozwijały, badania naukowe, patenty, to trzeba na początku dać naukowcom przestrzeń do tego i nie kłaść takiego nacisku na to, aby każdy projekt kończył się sukcesem, patentem. Warto zaakceptować fakt, że naukowcy mogą ponieść porażkę- dodał prof. Gaciog.
Reklama

To stwierdzenie poddał jednak wątpliwości prof. dr hab. inż. Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej -Nie jestem przekonany czy uczelnia publiczna powinna w ogóle jako instytucja powinna chronić patentami twórczość intelektualną. To przemysł, firmy powinny zajmować się patentami- wskazał Arkadiusz Wójs.
Eksperci byli zgodni zaś z tym, że uczelnie w Polsce nie mają korzyści z opatentowania wynalazków. Sam bowiem autor projektu, który odniósł sukces dostaje 50-60 proc. ceny jego odsprzedaży. Dla uczelni zostaje niewiele podczas gdy w USA twórca dostaje zaledwie 1 proc. Stąd nasze uczelnie mogą nie być zainteresowane rozwojem technologii.
Profesorzy zasiadający w panelu dyskusyjnym podkreślali, że raczej dobrze byłoby aby to studenci z różnych obszarów: medycyny, inżynierii, chemii łączyli swoje siły, otwierali start-upy i sami tworzyli innowacje.

-W naszym szpitalu już są inżynierowie, eksperci od robotyki. Oni zajmują się wprowadzaniem rozwiązań usprawniających pracę lekarzy- wskazała Joanna Szyman, Joanna Szyman, prezeska zarządu NEO Hospital, członkini Rady Naczelnej Polskiej Federacji Szpitali.
Okazuje się jednak, że lekarze potrzebują innego rodzaju pomocy niż spodziewaliby się tego inżynierowie.

- Medyk musi mieć rozwiązania pozwalające mu efektywnie wykonywać swoją pracę. Choćby kardiolog potrzebuje wiedzy, aparatów do pracy przy pacjencie i stentów. Aby mu pomóc, firma wykonała robota, który staje przy stole a lekarz siada z tyłu w sterowni i zarządza dżojstikami- wskazał Marek Witulski, dyrektor działów Diagnostic Imaging i Advanced Therpies w Siemens Healthineers.
W szpitalach pojawia się zatem coraz więcej robotów. Ale to niesie także pewne ryzyko. Eksperci podczas debaty wskazywali bowiem, że lekarze, a zwłaszcza młodzi, wychowaniu w świecie cyfrowym, social mediów, chętnie obsługują roboty. Trudniej zająć się obsługą pacjenta.

- Chętnych do wejścia w nowe technologie jest wielu. Większy problem jest ze stworzeniem zespołów obsługujących przygotowanie pacjenta do zabiegu, zdiagnozowanie go i opiekę po operacji. - wskazała Anna Gołębicka, Ekonomistka, ekspertka komunikacji i zarządzania, publicystka, Szkoła Biznesu Politechniki Warszawskiej.
Zaś Joanna Szyman dodała, że same kompetencje do obsługi urządzeń nie wystarczy. - Pacjenci muszą również mieć wiedzę jak z nowych technologii korzystać. Modele kształcenia lekarzy nie zmieniły się od lat, nie odbywają się w bezpiecznych laboratoryjnych warunkach. Tego brakuje na polskich uczelniach.
Eksperci zgodzili się, że lekarze już od początku studiów muszą mieć kontakt z robotami jeśli mają na nich pracować przy pacjencie. Nie wystarczy, że pójdą sobie do firmy inżynieryjnej i popatrzą jak one działają.
-Cóż, studiów medycznych nie opuszcza gotowy doktor. Musi się jeszcze wiele nauczyć, zdobyć doświadczenie. Ale potrzebujemy istotnej zmiany kształcenia z wykorzystaniem nowych technologii, które skracają czas tej nauki. W USA studia medyczne trwają cztery lata a są prace aby skrócić ten czas do trzech lat- podsumował prof. Gaciong.
Wychodzi na to, że program nauczania na studiach medycznych musi ulec dość istotnej modyfikacji.
Partnerami Innovation Day byli: ABM, AstraZeneca, DNAEra, MSD, SIEMENS Healthineers, Synektik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze