Dwóch pracowników fermy drobiu w Anglii uzyskało pozytywny wynik testu na ptasią grypę – poinformowała brytyjska Agencja Zdrowia i Bezpieczeństwa (UKHSA). W komunikacie podkreślono, że wciąż nie ma oznak przenoszenia się wirusa z człowieka na człowieka
Jak czytamy w komunikacie, obaj pracownicy pracowali w zakładzie, w którym wcześniej wykryto wirus wśród drobiu. Pracownicy nie wykazywali objawów choroby a wcześniej przeprowadzone testy dały wynik negatywny. Zakażenie wykryto u nich podczas badań przesiewowych.
Pierwszy pracownik, u którego wykryto wirusa poprzez badanie wymazu z nosa, miał zarazić się drogą oddechową . Drugi pracownik jest bardziej skomplikowanym przypadkiem i nie ustalono jeszcze, jak doszło do zakażenia - czy przez kontakt fizyczny z zainfekowanym drobiem, czy również poprzez wdychanie.
Główny doradca medyczny w UKHSA, profesor Susan Hopkins, powiedziała, że na całym świecie „nie ma dowodów na rozprzestrzenianie się tego szczepu z człowieka na człowieka, ale wiemy, że wirusy ewoluują przez cały czas i pozostajemy czujni na wszelkie dowody zmieniającego się ryzyka dla populacji. "
Profesor James Wood, szef medycyny weterynaryjnej na Uniwersytecie w Cambridge, powiedział, że odkrycie powinno skłonić do „większej uwagi” na bezobjawową infekcję i przesiewowych badań.
Powiedział, że ważne jest sekwencjonowanie wirusa u dwóch pracowników i zakażonych ptaków, aby sprawdzić, czy istnieją jakiekolwiek niepokojące mutacje, dodając, że ponowne pobranie próbek u pracowników może wskazać, czy rozwinęła się u nich odpowiedź immunologiczna.
Kilka tygodniu temu Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała o pierwszej ofierze śmiertelnej podtypu H3N8. W Chinach zmarła 56-letnia kobieta, a bezpośrednią przyczyną śmierci było powikłanie w postaci zapalenia płuc. Chinka była dopiero trzecim przypadkiem infekcji u człowieka. Wszystkie zakażenia tym szczepem grypy miały miejsce w Chinach.
Mimo wszystko, to H5N1 uważany jest przez specjalistów za największe potencjalne zagrożenie dla ludzi, przez rosnącą liczbą przypadków transmisji między innymi ssakami, tj. norki, wydry czy koty domowe. Taka transmisja zwiększa szansę na mutację wirusa i możliwość rozprzestrzeniania się między ludźmi.
Właśnie z tym szczepem w ostatnich miesiącach Europa, w tym Wielka Brytania zmagała się z najbardziej. Przypadki przenoszenia na ludzi wciąż są incydentalne, a w Wielkiej Brytanii ostatni miał miejsce w styczniu 2022 r. w północno-zachodniej Anglii. UKHSA przyznała wtedy, że nie znalazła dowodów, aby zainfekowana osoba zarażała inne osoby.
źródło: BBC
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze