Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że zadłużanie szpitali na koniec 2024 r. może wynieść około 22 mld zł – poinformował w poniedziałek wiceszef resortu Wojciech Konieczny podczas debaty poświęconej samorządowi terytorialnemu w Sejmie.
W poniedziałek w Sejmie zorganizowano konferencję "Święto samorządu terytorialnego" pod patronatem wicemarszałek Moniki Wielichowskiej. Wśród zaproszonych gości byli samorządowcy, parlamentarzyści, marszałek Senatu, a także ministrowie – szef MSWiA Tomasz Siemoniak i minister finansów Andrzej Domański oraz wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer i wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
Wiceszef MZ przyznał, że wiele szpitali jest w bardzo trudnej sytuacji, a ponadto konkurują ze sobą zamiast współpracować.
Ta konkurencja jest często nierówna, niektóre szpitale nie mają w niej szans, pogrążają się (...) w długach – powiedział.
Podkreślił, że przy organizowaniu systemu ochrony zdrowia należy dostosowywać go do potrzeb, a nie "szukać na siłę jakichś luk, by się w nim utrzymać". "To pacjent ma być w środku, ma mieć zapewnioną jak najlepszą opiekę" – powiedział.
Przekazał, że resort zdrowia pracuje nad zmianami w systemie szpitalnictwa.
Jesteśmy po pierwszych ustaleniach – będzie możliwość wspólnego zarządzania szpitalami przez sąsiednie jednostki samorządu, aby nie dublować świadczeń, by skoncentrować działalność zabiegową w jednym szpitalu, a niezabiegową w drugim – powiedział.
Reklama
Wiceminister zapytany został o to, kiedy resort zdrowia ogłosi i rozstrzygnięcie konkursy dla szpitali na opiekę długoterminową i wyposażenie szpitali w sprzęt medyczny w ramach KPO. Wojciech Konieczny poinformował, że ministerstwo przygotowuje się do ogłoszenia tych konkursów we wrześniu.
Powiedział przy tym, że obecne kierownictwo resortu musiało renegocjować zapisy uzgodnionego jeszcze przez rząd PiS kamienia milowego dotyczącego ustawy o reformie szpitalnictwa, której jednak nie było.
Pieniądze z KPO były bardzo silnie obwarowane tym kamieniem milowym, byliśmy w bardzo trudnej sytuacji – powiedział minister. Podkreślił, że zapisy zostały zmienione.
Reklama
Anita Karwowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nadal brak jest analizy , co powoduje zadłużenie, szczególnie małych szpitali powiatowych. W czasach wiceministra Łandy trwały prace nad zmianą sposobu rozliczania świadczeń , z uwzględnieniem kosztów gotowości do świadczenia usług całodobowo i w dni wolne od pracy ( w tzw. zespole koszykarzy ). Niestety , tych prac nie kontynuowano po odejściu ministra Łandy z resortu. Mam nadzieję ,że szpitale powiatowe podejmą te prace i przeprowadzą analizę porównawczą przychodów i kosztów np. 8.00 - 15.00 oraz dyżurów. Jestem przekonany ,że to obciąża najbardziej wyniki małych szpitali i może być wyrównane poprzez ryczałt za gotowość. Zmiana wyceny o 10-20 % niczego nie zmieni - te szpitale nadal będą się zadłużać. Alternatywą jest oczywiście restrukturyzacja w kierunku ograniczenia liczby oddziałów zabiegowych. Przy czym jedno nie wyklucza drugiego...
Nadal brak jest analizy , co powoduje zadłużenie, szczególnie małych szpitali powiatowych. W czasach wiceministra Łandy trwały prace nad zmianą sposobu rozliczania świadczeń , z uwzględnieniem kosztów gotowości do świadczenia usług całodobowo i w dni wolne od pracy ( w tzw. zespole koszykarzy ). Niestety , tych prac nie kontynuowano po odejściu ministra Łandy z resortu. Mam nadzieję ,że szpitale powiatowe podejmą te prace i przeprowadzą analizę porównawczą przychodów i kosztów np. 8.00 - 15.00 oraz dyżurów. Jestem przekonany ,że to obciąża najbardziej wyniki małych szpitali i może być wyrównane poprzez ryczałt za gotowość. Zmiana wyceny o 10-20 % niczego nie zmieni - te szpitale nadal będą się zadłużać. Alternatywą jest oczywiście restrukturyzacja w kierunku ograniczenia liczby oddziałów zabiegowych. Przy czym jedno nie wyklucza drugiego...