Liczba zachorowań na odrę osiągnęła niepokojący pułap. W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku odnotowano około 112 tys. przypadków. To cztery razy więcej niż w tym samym okresie rok temu - alarmuje WHO.
W 2017 odra przyczyniła się do ok. 110 000 zgonów. . Obecnie epidemia obejmuje Demokratyczną Republikę Konga, Etiopię, Gruzję, Kazachstan, Kirgistan, Madagaskar, Birmę, Filipiny, Sudan, Tajlandię i Ukrainę. W ostatnich miesiącach nastąpił też gwałtowny wzrost zachorowań w USA, Izraelu, Tajlandii i Tunezji. W regionie europejskim liczba zachorowań na odrę wzrosła o 300 proc. - podaje WHO. W regionie afrykańskim jest to wzrost aż o 700 proc.
W Polsce w ciągu trzech pierwszych miesięcy roku odnotowano ponad 500 przypadków odry. Dla porównania w zeszłym roku, w tym samym okresie, było to tylko 32 przypadki, a w ciągu całego roku 2018 - 339 przypadków - podaje NIZP-PZH.
Przyczyną gwałtownego wzrostu zachorowań na odrę jest prawdopodobnie działalność ruchów antyszczepionkowych - zauważa WHO.Rezygnacja ze szczepień ochronnych sprawia, że coraz więcej osób choruje. Dane WHO są bardzo niepokojące. Warto zaznaczyć, że w rzeczywistości liczba zachorowań może być znacznie wyższa, ponieważ nie wszystkie przypadki są zgłaszane.
Wczoraj, Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas wskazywał, że w 2018 r. w Polsce było ok. 40 tys. dzieci, które nie zostały zaszczepione i było to o jedną trzecią więcej niż w 2017 r.
Według niego, wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności szczepień mają swoje źródło w internecie, gdzie można napisać wszystko, także rzeczy mało wiarygodne. - Być może jesteśmy coraz lepiej wykształceni, ale nie do końca umiemy korzystać z wiarygodnej wiedzy - stwierdził.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!