W placówkach medycznych nadal jest problem z zapewnieniem podwyżek dla personelu niemedycznego. A już od nowego roku muszą podnieść minimalne wynagrodzenie. Zaczynają się zadłużać coraz bardziej.
Każdy nowy rok przynosi podmiotom leczniczym zmiany i konieczność dostsowania się do nowych przepisów. 1 stycznia 2023 r. weszła w życie nie tylko nowela ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, która nałożyła szereg nowych wymogów na NFZ i tym samym uszczupliła jego budżet na finansowanie świadczeń, ale weszły także w życie nowe przepisy o płacy minimalnej.
A wzrost jest w tym roku znacznie większy niż w latach poprzednich, gdyż rząd podniósł minimalne wynagrodzenie 3490 zł. To o 480 zł więcej niż w roku poprzednim. Podwyżki dotkną m.in. pracowników technicznych zatrudnionych w szpitalach, obsługi sprzątającej czy sanitariuszy. Nawet jeśli placówki medyczne outsorcują część z tych usług, to firmy zewnętrzne także pukają do drzwi zarządzających podmiotami leczniczymi z informacją o konieczności uiszczania wyższych opłat za usługi.
Muszą być wyższe wynagrodzenia
Na szpitale spada zatem obowiązek podniesienia pensji, ale wiele z nich nie uporało się jeszcze z dostosowaniem do przepisów wynikających z noweli ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.
Ta obowiązuje od lipca 2022 r. Ustawodawca w przepisach wskazał konkretnie jak powinny wyglądać wynagrodzenia personelu medycznego, w tym lekarzy, pielęgniarek w zależności od tego czy są stażystami, jakie stopnie naukowe i specjalizacje mają itd. Określił też wysokość pensji psychologów, fizjoterapeutów czy opiekunów medycznych.
Co do pozostałych pracowników szpitali czyli nie medycznych wskazał, że ich wynagrodzenie powinno wzrosnąć tak proporcjonalnie jak medykom. A skoro tym drugim podniesiono pensje o średnio o 28 proc, to trzeba to zrobić w stosunku do kadry administracyjnej szpitala, kadrowych, księgowych czy salowych. Tu pojawił się problem, gdyż w wielu podmiotach leczniczych od pół roku są problemy z wyliczeniem tych stawek wobec personelu niemedycznego.
-My nadal mamy problem z tym, że pieniędzy na wykonanie tego obowiązku nie wystarcza. Owszem Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji dokonała nowych wycen świadczeń medycznych w ubiegłym roku, NFZ płaci nam niby więcej za wykonane usługi i z tego powinno nam wystarczyć środków na zapewnienie wyższych pensji, ale tak się nie dzieje- wskazuje Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.
Reklama
Jako przykład podaje np. księgową, która zgodnie z przepisami obowiązującymi od lipca 2022 r. powinna zarabiać minimum 4,2 tys. podstawy- Wiele podmiotów medycznych ma jednak problem z zapewnieniem tych kwot. Obawiamy się, że personel administracyjny będzie odpływał ze szpitali i szukał pracy w innych miejscach- wskazuje prezes Perchaluk.
Jeszcze większe zadłużanie się
Dyrektorzy szpitali przewidują, ze placówki medyczne czeka zatem jeszcze większe zadłużenie. A już teraz nie stronią od kredytów w parabankach. Z wyliczeń Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego wynika, że niejeden szpital musi miesięcznie do dołożyć ponad 830 tys. zł, z czego 350 tys. zł to podwyżki tylko dla personelu białego zatrudnionego na umowach o pracę. Ponad 100 tys. zł dla administracji
-Przepisy o wynagrodzeniu zasadniczym w ochronie zdrowia łatwiej zapewne zrealizować podmiotom wysokospecjalistycznym. Te przeprowadzają specjalistyczne zabiegi, ale często nie muszą pozostawać w gotowości do pracy całą dobę. Nie muszą prowadzić oddziałów ratunkowych ani nocnej i świątecznej opieki lekarskiej a to jest bardzo kosztowne dla przeciętnego szpitala. Zwłaszcza, że personel medyczny coraz częściej nie chce pracować nocami, w święta i weekendy i ma szereg innych alternatywnych miejsc pracy, w których może świadczyć usługi wyłącznie w ciągu dnia- wskazuje Jerzy Friedygier dyrektor Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Placówki medyczne pozostające jednak w sieci szpitali są zobowiązane prowadzić SOR lub izbę przyjęć. W połowie tego roku szpitale czekają jeszcze większe zmiany finansowe i organizacyjne. Otóż od 1 lipca roku nocna i świąteczna opieka zdrowotna (NiŚOZ) ma funkcjonować nie tylko przy izbach przyjęć, ale także przy wszystkich szpitalnych oddziałach ratunkowych (SOR). Zmiany mają, jak tłumaczył minister zdrowia Adam Niedzielski, rozwiązać problem przepełnionych SOR-ów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze