W ostatnich tygodniach przez Portugalię przetoczyła się fala protestów. Strajkujący przedstawiciele zawodów medycznych domagali się m.in. poprawy warunków pracy, obniżenia wieku emerytalnego i zaprzestania drastycznych cięć budżetowych w służbie zdrowia.
W strajkach i marszach w maju wzięło udział prawie 90 proc. portugalskich lekarzy. Odwołanych zostało przeszło 6700 zabiegów i ponad 142 tys. konsultacji lekarskich. Dostęp do podstawowej służby zdrowia i pogotowia był jednak zapewniony na cały czas trwania manifestacji.
13 postulatów
Lekarze wystosowali do rządu listę postulatów. Znalazło się na niej obniżenie wieku emerytalnego z 66 do 62 lat, ograniczenie liczby obowiązkowych godzin na ostrym dyżurze, zaprzestanie zwolnień w służbie zdrowia-zaplanowano zwolnienie 114 lekarzy-oraz wypłaty wynagrodzenia za nadgodziny w szpitalu. W dodatku lekarze chcą, aby wprowadzić 12-godzinne dyżury na oddziałach i zmniejszyć limit nadgodzin z obecnie obowiązujących 200 w miesiącu do 150. W dodatku rządowi zarzuca się, że zamiast zapłacić godnie swoim pracownikom, woli zatrudnić zewnętrzne firmy, które pozlecają wykonywanie dyżurów lekarskich dalszym wykonawcom, co dodatkowo obciąża budżet państwa.
Nie ma ugody
Jak na razie nie udało się osiągnąć kompromisu z rządem. Podczas gdy lekarze protestowali dwa dni, pielęgniarki przedłużyły strajk. Domagają się one głównie poprawy warunków pracy, tak aby mogły poświęcić wystarczająco dużo czasu pacjentom.
Po strajku stowarzyszenia medyczne miały nadzieję na wznowienie, a być może nawet sfinalizowanie negocjacji z rządem. Niestety ministerstwo nie odpowiedziało. Po trwających półtora roku rozmowach nadal nie udało się osiągnąć porozumienia. Organizacje lekarskie chcą powtórzyć strajk lub nawet go zaostrzyć.
W Portugalii pracuje obecnie ponad 23 tys. lekarzy, z których prawie wszyscy należą do jednej z dwóch organizacji organizującej protest.
Magdalena Mroczek
Źródło. portugalresident.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!