23 czerwca to Ogólnopolski Dzień Świadomości Raka Prostaty. Szacuje się, że w województwie śląskim każdego roku taką diagnozę słyszy nawet dwa tysiące mężczyzn. Czy panom coraz łatwiej przychodzi mówienie o bardzo intymnych problemach czy nadal jest to źródło strachu i wstydu - pytamy urologa, doktora Andrzeja Kupilasa.
W „7 metrów pod ziemią” u Rafała Gębury doktor Paweł Kabata, chirurg, onkolog opowiedział, że wciąż zdarzają się pacjenci, którzy pytani o to, jakie zażywają leki odpowiadają: panżonyspyta. Właśnie takie.
Mogę powiedzieć, że z upływem czasu ta sytuacja się poprawia, mężczyźni są bardziej świadomi tego, że powinni się badać, troszczyć się o swoje zdrowie. Nie chodzie tylko o pacjentów młodszych, ale także tych starszych. Kampanie profilaktyczne, akcje uświadamiające przynoszą efekty. Mamy dostęp do wiedzy, warunkiem pozostaje to, czy jesteśmy na tę wiedzę otwarci.
Ja w gabinecie obserwuję zdecydowaną poprawę, pacjenci już nie wstydzą się tak bardzo, wiedzą, jakich pytań mogą się u urologa spodziewać. Bywa, że są dobrze przygotowani, czasem sami opowiadają o tym, co stanowi dla nich problem. Oczywiście zdarza się czasem, że trzeba jednak te informacje „wyciągać”. To wyciągnijmy na światło dzienne jedną ważną zasadę.
Faktycznie, każdy mężczyzna, który skończył czterdzieści lat, nawet jeśli jest w doskonałej formie i nie ma dolegliwości, powinien wykonać podstawowe badania, w tym PSA czyli badanie antygenu sterczowego - specyficznego białka, które wytwarzane jest przez gruczoł krokowy u mężczyzn. To proste badanie krwi, dzięki niemu mamy informację, czy coś złego nie dzieje się w prostacie. Oczywiście leczymy pacjenta nie wynik więc jeśli badanie wychodzi dobrze, ale pojawiają się dolegliwości to warto ten problem omówić z urologiem.
Każda sytuacja związana z zaburzeniami oddawania moczu powinna być sygnałem alarmowym. Chodzi m.in. o częstsze oddawanie moczu czy pojawienie się krwi w moczu. Nie wolno bagatelizować objawów. Chorują coraz młodsi pacjenci, operujemy mężczyzn po czterdziestce z rakiem stercza, to naprawdę już się dzieje. Bywa, że nie są to osoby obciążone genetycznie rakiem stercza. Dlatego warto powtarzać: wstyd, strach, skrępowanie zostawmy za drzwiami gabinetu. Tylko otwarta, szczera rozmowa z lekarzem oraz szybka reakcja mogą skutecznie pomóc.
Autorka: Anna Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze