Przez dekady świat odnotowywał systematyczny spadek umieralności z powodu chorób przewlekłych – takich jak nowotwory czy choroby układu krążenia. Jednak jak pokazuje najnowszy raport naukowców z Imperial College London, w latach 2010–2019 tempo tego spadku wyraźnie zwolniło. Co więcej, w niektórych krajach rozwiniętych – m.in. w Stanach Zjednoczonych i Niemczech – ryzyko zgonu zaczęło ponownie rosnąć.
Brytyjscy badacze przeanalizowali dane z 185 krajów, porównując dwie dekady: 2001–2009 i 2010–2019. Wnioski są jednoznaczne – choć w 80 proc. państw ryzyko zgonu z powodu chorób niezakaźnych u osób do 80. roku życia nadal spada, tempo tej poprawy wyraźnie wyhamowało w aż 60% krajów. To zjawisko szczególnie mocno widoczne jest w państwach wysokorozwiniętych.
- Osiągaliśmy lepsze wyniki w przeszłości. Obecnie tempo spadku zgonów z powodu chorób przewlekłych zwalnia – a w niektórych przypadkach nawet odwraca się – podkreśla prof. Majid Ezzati, jeden z głównych autorów raportu.
Reklama
Największe rozczarowanie? Stany Zjednoczone. To jedyny z 25 najbogatszych krajów, w którym ryzyko zgonu z powodu chorób niezakaźnych wzrosło niemal we wszystkich grupach wiekowych (z wyjątkiem 20–45-latków). Problemem są przede wszystkim choroby przewlekłe wśród osób starszych, a także choroby psychiczne i neurodegeneracyjne, z których najpoważniejszą pozostaje demencja.
Równie niepokojąco wygląda sytuacja w Niemczech, gdzie spadek umieralności wyhamował niemal do zera. Zdaniem ekspertów powodem może być niedostateczne inwestowanie w zdrowie publiczne, zwłaszcza w profilaktykę i opiekę długoterminową nad osobami starszymi.
Polska wypadła w raporcie średnio, ale nie najgorzej. W naszym kraju ryzyko zgonu przed 80. rokiem życia z powodu chorób przewlekłych:
w 2001 r. wynosiło 42,4%
w 2010 r. – 35,5%
w 2019 r. – 32,4%
Oznacza to, że:
w latach 2001–2009 spadek wyniósł 6,9 punktów procentowych
w latach 2010–2019 – tylko 3,1 punktu procentowego
Choć trend nadal jest pozytywny, wyraźnie widać, że tempo poprawy zdrowia publicznego zwalnia. Polska znajduje się w gronie krajów, które – mimo pewnego postępu – nie wykorzystały w pełni potencjału do poprawy zdrowia populacji.
Jednym z kluczowych wniosków raportu jest zmieniająca się struktura zagrożeń zdrowotnych. Tam, gdzie postęp w leczeniu nowotworów i chorób serca jest znaczący, na pierwszy plan zaczynają wychodzić choroby neuropsychiatryczne, w tym:
choroba Alzheimera
otępienie starcze
zaburzenia psychiczne u osób starszych
To właśnie te schorzenia coraz częściej są odpowiedzialne za zgony, szczególnie w krajach o wysokich dochodach. Medycyna radzi sobie coraz lepiej z leczeniem nowotworów czy zawałów serca, ale w przypadku chorób mózgu nadal brakuje skutecznych terapii i systemowych rozwiązań opieki.
W latach 2001–2009 Dania wypadała w analizach słabo. Jednak już w kolejnej dekadzie osiągnęła największą poprawę wśród najbogatszych krajów – szczególnie dzięki zredukowaniu ryzyka zgonu w grupie osób w wieku produkcyjnym.
To pokazuje, że inwestycje w profilaktykę, edukację zdrowotną, zdrowy styl życia i wczesną diagnostykę mogą przynieść realne, wymierne efekty już w ciągu kilku lat.
Raport specjalistów z Imperial College London to nie tylko chłodna analiza danych, ale również sygnał ostrzegawczy. Jeśli kraje rozwinięte nie zareagują, istnieje ryzyko, że dotychczasowe sukcesy w walce z chorobami przewlekłymi zostaną zaprzepaszczone.
Co należy zrobić?
Zwiększyć inwestycje w zdrowie publiczne, zwłaszcza w profilaktykę i edukację.
Rozwinąć opiekę nad osobami starszymi, szczególnie w kontekście chorób neurodegeneracyjnych.
Kontynuować walkę z czynnikami ryzyka: paleniem, otyłością, niezdrową dietą i brakiem aktywności fizycznej.
Zwrócić większą uwagę na zdrowie psychiczne, które również wpływa na ogólną śmiertelność.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze