29 szpitali powiatowych z Wielkopolski nie przystąpiło do negocjacji z NFZ i wstrzymało się z podpisywaniem umów na 2017 r. Domagają się zwiększenia przyszłorocznych kontraktów przynajmniej o 10 proc - informuje Gazeta Wyborcza.
Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął negocjacje kilka dni temu. Powiatowym szpitalom zaproponował kontrakty na podobnych warunkach, co w tym roku. Dyrektorzy z Wielkopolski - solidarnie - odrzucili tę propozycję. Żądają zwiększenia kontraktów o co najmniej 10 proc. w związku z podniesieniem przez rząd od 2017 r. płacy minimalnej i stawki godzinowej.
Szpitali nie stać na podwyżki dla pracowników
- Podniesienie płacy samo w sobie jest słusznym krokiem. Zdajemy sobie z sprawę ze społecznego wymiaru tej podwyżki - przyznaje Zbyszko Przybylski, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych i członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali. - Ale wyższe koszty pracy oznaczają dla sporej grupy szpitali w kraju wydatki trudne do udźwignięcia. A już dziś szacuje się, że polskie szpitale są zadłużone na ponad 10 mld zł.
Podwyżki dostanie szpitalny personel najniższego szczebla - salowe, kucharki czy recepcjonistki. Ale szpitale będą musiały też uwzględnić w swoich budżetach podwyżki dla firm outsourcingowych. Zgodnie z prawem zamawiający jest zobowiązany do podjęcia renegocjacji i zwaloryzowania wynagrodzenia firmy realizującej kontrakt. Taką furtkę daje Prawo zamówień publicznych.
Wielkopolskie Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii szacuje, że będzie musiało znaleźć dodatkowe 2 mln zł, szpital w Puszczykowie - ok. 1 mln zł, a szpital we Wrześni - ok. 400 tys. zł rocznie.
Kontrakty od lat na tym samym poziomie
Z podwyżkami dla personelu łatwiej poradzą sobie duże szpitale. Mają wyższe kontrakty z NFZ. Gorzej z mniejszymi szpitalami, które znajdują się w jurysdykcji starostw. Tylko w Wielkopolsce jest ich 29. Mają w sumie 6 tys. łóżek. Trafia do nich większość pacjentów.
- Od lat kontrakty szpitali powiatowych nie rosną, mimo że rosną ceny sprzętu, mediów, a także koszty osobowe. Przepisy nakładają na nas obowiązek modernizacji szpitalnych budynków. To wszystko powoduje, że znajdujemy się dziś w trudnej sytuacji ekonomicznej - mówi dr Ewa Wieja, prezes Szpitala w Puszczykowie.
- Nie ma już sposobów, które by pozwoliły rekompensować wzrastające koszty, przede wszystkim osobowe. Jest coraz większy problem z pozyskaniem lekarzy i pielęgniarek do pracy. Gra o pracowników na rynku jest ogromna. Szpitale licytują się: kto komu więcej zapłaci i zaproponuje lepsze warunki - mówi Zbyszko Przybylski, który jest dyrektorem Szpitala Powiatowego we Wrześni.
Szpitale zrzeszone w Wielkopolskim Związku Szpitali Powiatowych na razie czekają na ruch NFZ i Ministerstwa Zdrowia.
AS
Źródło: Gazeta Wyborcza
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!