Szpital uniwersytecki w Rzeszowie uruchomił drugiego robota chirurgicznego da Vinci, który będzie pracował na Oddziale Urologii i Onkologii Urologicznej, skracając czas oczekiwania na zabiegi z trzech do dwóch miesięcy.
Szpital uniwersytecki w Rzeszowie wzbogacił się o drugi system chirurgiczny da Vinci, który zostanie wykorzystany na Oddziale Urologii i Onkologii Urologycznej. W odróżnieniu od pierwszego robota XI, nowy model X jest mniejszy i lżejszy, dzięki czemu nie wymagał kosztownych prac adaptacyjnych.
Ten robot w ponad 90 procentach wykonuje te same zadania, co jego większy poprzednik, ale jest bardziej mobilny. Nie musieliśmy rekonstruować stropu, co przy pierwszym urządzeniu kosztowało nas pół miliona złotych. Ten po prostu wjechał na salę operacyjną i jest gotowy do pracy – wyjaśnił Marcin Rusiniak, dyrektor USK w Rzeszowie.
Reklama
Uruchomienie drugiego robota pozwoli skrócić czas oczekiwania na zabiegi z dwunastu do ośmiu tygodni. W ubiegłym roku lekarze USK wykonali 689 zabiegów robotycznych w zakresach urologii, ginekologii i chirurgii, osiągając jeden z najwyższych wyników w Europie.
Jesteśmy także jedynym szpitalem na Podkarpaciu, który ma dwa aktywne systemy robotyczne – dodał Marcin Rusiniak.
Szpital posiada obecnie osiem certyfikowanych zespołów medycznych – cztery urologiczne oraz po dwa w chirurgii ogólnej i ginekologii. Dzięki nowemu robotowi możliwe będzie wyszkolenie kolejnych dwóch zespołów lekarzy.
Dr Jakub Kempisty, pełnomocnik dyrektora ds. Podkarpackiego Centrum Chirurgii Robotycznej, wyjaśnia:
Warunkiem uzyskania certyfikatu uprawniającego do samodzielnych operacji jest przeprowadzenie 50 zabiegów pod nadzorem. Nowa infrastruktura pozwala nam skrócić czas szkolenia operatora do dziesięciu tygodni, przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa pacjenta.
Szpital nie kupił urządzenia, lecz je wydzierżawił, zobowiązując się do wykonania określonej liczby zabiegów i opłacania serwisu oraz certyfikowanych narzędzi.
Samo urządzenie mamy za darmo. Przy 700 operacjach koszt utrzymania robota wynosi ok. 5 mln zł, a przy planowanym tysiącu wzrośnie do ok. 7 mln zł – mówi Marcin Rusiniak.
Wszystkie operacje robotyczne finansuje NFZ, a dyrekcja planuje włączenie do programu również torakochirurgów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze